Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cora Reilly. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cora Reilly. Pokaż wszystkie posty

15 lutego 2024

378. "Naznaczeni zwycięstwem" ~ Cora Reilly

Tytuł:Naznaczeni zwycięstwem

Tytuł oryginału:By Fate I Conquer

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 26 października 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Okrutny i zimny Amo Vitiello, syn Luki i Arii, przyszły capo Familigii, dla jednej osoby jest kimś zupełnie innym. Patrzy na nią z miłością i pragnieniem, którego nikt nie jest w stanie zaspokoić. Nikt poza nią.

Greta Falcone to księżniczka rodziny mafijnej z Las Vegas. Kocha swoją rodzinę i zwierzęta. Nie potrzebuje w swoim życiu kogoś takiego jak Amo. Kogoś, kogo serce jest zimne jak lód. Jednak to serce bije dla niej i ona o tym wie.

Zakazany związek. Dwójka młodych ludzi rozdartych między lojalnością wobec własnych rodzin a pragnieniem i pożądaniem. Czy zaryzykują wszystko dla uczucia mogącego ich zniszczyć? Uczucia, które jest problemem, a nie błogosławieństwem?

Źródło opisu: okładka książki.

 

Przeczytałam tę książkę w trzy wieczory. Z czego drugą połowę pochłonęłam za jednym zamachem, bo nie mogłam – i nie chciałam – przestać czytać. Musiałam poznać zakończenie tej historii, która od samego początku jest skazana na porażkę – i to z niejednej przyczyny. Naprawdę. Tam nie ma ani jednego powodu, który mógłby świadczyć o tym, że tym dwojgu mogłoby się udać być razem. Oczywiście ja wam nie zdradzę, dlaczego uczucie Amo i Grety jest zakazane, a nawet bardzo zakazane, musicie o tym przekonać się po prostu sami.

Uważam, że „Naznaczeni zwycięstwem” to najlepsza książka z serii „Grzechy ojców” i ogólnie jedna z lepszych historii, jakie napisała Cora. Bardzo się tutaj dużo dzieje, już od pierwszych stron, ale nie jest to wszystko chaotyczne i bez problemu czytelnik nadąża za biegiem wydarzeń. Mamy do czynienia z motywem zakazanej miłości, aż do cna, że tak powiem. Nie zabraknie tu brutalności i przelewu krwi, ale również pikantnych scen. To co połączyło Amo i Gretę jest wyjątkowe i silne. Jednakże autorka nie daje nam zapomnieć z jakich światów bohaterowie pochodzą i świata mafii mamy tu sporo – co mnie bardzo cieszy! Jak się okazało w trakcie czytania, stęskniłam się za tym klimatem i cieszę się, że Cora nie postanowiła się tu skupić bardziej na tej romantycznej części, a w sumie podzieliła to na równo.

Bałam się trochę, że może być nudno, bo lektura liczy sobie około pięciuset stron, ale nic bardziej mylnego. Czasu na nudę tu absolutnie nie ma, ale niepotrzebnego rozwlekania także.

 

Czy polecam?

No oczywiście, że tak! Ta książka mnie zaciekawiła, a także wciągnęła i jak już wspomniałam, ciężko było się od niej oderwać. Trzyma w napięciu i zwrotów akcji nie zabraknie. No i powiem wam jedno: na sytuację Amo i Grety nie ma idealnego rozwiązania. Nie oczekujcie, że wszystko nagle stanie się proste i jasne. Tych dwoje musi przejść długą i niełatwą drogę. A co z tego wyniknie? No cóż.

Sami się przekonajcie!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

25 kwietnia 2023

351. "Naznaczeni upadkiem" ~ Cora Reilly

Tytuł:Naznaczeni upadkiem

Tytuł oryginału:By Virtue I Fall

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 19 stycznia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Interesuje się modą i chce zostać cenioną projektantką. Elita Chicago już kopiuje jej styl, więc dziewczyna dobrze wie, że ma potencjał.

Kiedy zostaje przyjęta do prestiżowego instytutu mody w Paryżu, jej ojciec wyraża zgodę na wyjazd, pod warunkiem, że Anna zabierze ze sobą swojego ochroniarza.

Dla dziewczyny to żaden problem. Santino Bianchi od dawna wzbudza jej zainteresowanie, a mały, niezobowiązujący flirt z ochroniarzem będzie miły dodatkiem do przygody w stolicy Francji.

Santino Bianchi związał się z mafią, ponieważ uwielbia dreszczyk emocji. Chronienie córki capo jest prestiżowym zajęciem, z którego na pewno nie zrezygnuje. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że Anna ma do niego słabość, ale stara się to ignorować.

Z daleka od domu pokusy stają się trudniejsze do przezwyciężenia, jednak Santino nie zaryzykuje swojej pozycji w mafii dla Anny. Poza tym dziewczyna ma… narzeczonego.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Naznaczeni upadkiem” to książka, w której mamy do czynienia ze sporą różnicą wieku, bo jakieś dziesięć lat. Do tego zakazany romans z dwóch powodów: Santino pracuje dla ojca Anny, jest jej ochroniarzem. Po drugie, dziewczyna jest obiecana innemu. Tych dwoje przewinęło się już w innych powieściach autorki i byłam ciekawa, jak ta ich historia się potoczy – w końcu nie jest skazana na sukces i od początku ma datę ważności.

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki Cory Reilly. „Naznaczeni upadkiem” trochę się naczekało na półce, ale w końcu jestem po lekturze i co muszę zauważyć, czytanie nie szło mi tak szybko jak w przypadku poprzednich lektur autorki. Anna jest córką szefa mafii, a jednak tej mafii jest tutaj bardzo mało, czego mi brakowało, bo uwielbiam te klimaty. Bohaterka też mnie momentami denerwowała. Niby dojrzała, a jednak czasem się zachowywała jak rozpuszczona dziewczynka, gdy nie dostawała tego, czego chciała. Jej spięcia z Santino niekiedy były zabawne, ale nie zawsze. Potrafiła mu się dać w kość i podziwiałam go za cierpliwość. Też mnie troszkę zaskoczył w późniejszych rozdziałach, ale na plus. Niby casanowa, ale jednak… dalej oczywiście nie zdradzę!

Co mi się podobało, to to, na jakie relacje rodzinne postawiła autorka. Zazwyczaj w mafii ona sama jest najważniejsza, ale tutaj tak nie było. Anna mogła liczyć na swoją rodzinę i widać było jak na dłoni, że Cavallaro zrobią dla siebie wszystko, nieważne co by się działo.

Na sam koniec Cora daje nam małe zawirowania i trochę emocji tym wzbudzała, przez co drugą połowę tej książki przeczytałam za jednym posiedzeniem. Plus na pewno taki, że po raz kolejny stworzyła nową, zupełnie inną historię i nie miałam wrażenia, że znów czytam o tym samym tylko nieco inaczej ubranym w słowa i z nowymi bohaterami.

 

Czy polecam? Jasne, że tak. W ostatecznym rozrachunku to naprawdę fajna książka. Dla mnie po prostu było tu za mało mafii i Anna była czasem denerwująca, ale historia jest dobra i myślę, że wielu osobom bardzo się spodoba. Zakazany romans, który jest skazany na upadek, bo jak to mówią: miłość to czasem za mało.

Jak tutaj rozwinie się sytuacja pomiędzy Anną a Santino i jaki będzie jej finał? Cóż. Sięgnijcie po lekturę, to się przekonacie!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

04 stycznia 2023

336. "Pragnienie, by być blisko" ~ Cora Reilly

Tytuł:Pragnienie, by być blisko

Tytuł oryginału:Not Meant to Be Broken

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 20 października 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Amber nie potrafi poradzić sobie ze wspomnieniami dotyczącymi wydarzeń sprzed lat. W środku czuje się kompletnie pusta. Każdy dotyk innej osoby, nawet bliskiej, wywołuje u niej ataki paniki. Dziewczyna jest na granicy wytrzymałości.

Wkrótce Amber wprowadza się do Briana – swojego brata – oraz jego przyjaciela Zacharego, którzy znają się ze studiów. Ma nadzieję, że to będzie dla niej nowy początek i zaczyna snuć plany o przyszłości oraz normalnym życiu.

Zachary to typ imprezowicza, który zmienia kobiety jak rękawiczki i nie planuje, aby było inaczej. Jednak w Amber jest coś, co go fascynuje. Chce rozwikłać ją jak zagadkę, poznać jej sekrety i sprawić, że ta odkryje, że dotyk może być też przyjemny. Jednak to zdecydowanie niepokoi brata Amber, a Zach zdaje sobie sprawę, że z nią nie może postępować tak jak z innymi kobietami. Tej dziewczyny nie będzie mógł zostawić po jednej wspólnej nocy.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Pragnienie, by być blisko” to romans New Adult, który nie ma z mafią nic wspólnego, za to jest dość schematyczny. Dziewczyna z problemami i chłopak, którego nie interesują związki. To już było i to wielokrotnie. Uwielbiam pióro Cory Reilly, ale w tym przypadku nie nastawiałam się na coś wow i w sumie dobrze mi to zrobiło, bo znając możliwości autorki, po tej lekturze czuję się trochę rozczarowana.

Amber ma poważne problemy przez to, co spotkało ją w przeszłości, ale postanawia rozpocząć nowe życie, bo chce sobie poradzić z tymi wydarzeniami. Jak dla mnie całość została przeprowadzona zbyt szybko. Również w relacji głównych bohaterów. Naprawdę wolałabym, aby ta książka miała jeszcze kilka dodatkowych rozdziałów, aby tempo zostało utrzymane odpowiednie zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jakie problemy ma Amber. Przede wszystkim w tej kwestii powinno zostać wszystko przeprowadzone powoli i stopniowo, a czasem miałam wrażenie, że robi się nagły skok do przodu w jej postępach.

Ten romans na pewno nie będzie należał do moich ulubionych. Czyta się go szybko, to fakt, ale mnie nie porwał i bywało… nudno. Niestety muszę to przyznać. Ta historia to jedna z tych, które na długo czytelnikowi nie zapadają w pamięć, przynajmniej tak jest w moim odczuciu.

 

Czy wam polecam?

Cóż, jeżeli szukacie czegoś luźnego, co da się przeczytać w jeden wieczór, to jak najbardziej. Ja przeczytałam tę książkę za jednym posiedzeniem, ale jak już wspomniałam, nie porwała mnie ta powieść.  Cora Reilly zdecydowanie lepiej sobie radzi w romansach mafijnych.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

05 października 2022

328. "Nie w jego typie" ~ Cora Reilly

Tytuł:Nie w jego typie

Tytuł oryginału:Only Work, No Play

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 25 sierpnia 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Evie, po dwóch latach zajmowania się ojcem, nareszcie może wrócić do swoich spraw. Jej tata poznał nową kobietę i wygląda na to, że po śmierci żony w końcu będzie mógł odbudować swoje życie.

Evie zgadza się na propozycję siostry, opuszcza USA i udaje się do Australii. Tam będzie pracowała jako osobista asystentka wielkiej sportowej gwiazdy – Xaviera Stevensa – Bestii. To stanowisko wydaje się odskocznią, jakiej kobieta potrzebuje.

Jednak wszystko się zmienia, gdy kobieta poznaje Xaviera osobiście. Okazuje się, że praca dla niego bardziej przypomina niańczenie rozkapryszonego dziecka niż zajmowanie się sprawami dorosłego faceta. Do tego Bestia ewidentnie ma problem z nadmiarem kobiet w swoim życiu. Przez jego łóżko przetaczają się tłumy modelek, a on nawet nie chce znać ich imion.

Dobrze, że Evie nie jest w jego typie, bo patrzenie na niego, kiedy jest bez koszulki niestety nie jest łatwe. Kobieta nie może zaprzeczyć, że ten facet jest bardzo atrakcyjny, ale wie również, że Xavier od razu złamałby jej serce.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Coś innego niż romans mafijny twórczości Cory Reilly? Ja musiałam sięgnąć po „Nie w jego typie”!

Ta książka ma w sobie motyw sportowy i schematy, które są nam już znane. Przystojny, wysportowany mężczyzna, gwiazda rugby, kobieciarz. Do tego mamy nieśmiałą dziewczynę, która ma kompleksy.

Jednak Cora też stara się nadać temu oryginalności. Evie nie jest dziewczyną o rozmiarze XS ani nawet S. Ma krągłości. Nie oszukujmy się, ale nie zdarza się zbyt często w romansach, by główna bohaterka nie była idealną kobietą z ciałem modelki. Więc za to plus, bo autorka stara się pokazać, że rozmiar nie jest ważny i możemy być pokochane i zaakceptowane mimo literki L na metce. Nawet przez gorącego sportowca.

Nie w jego typie” to fajny romans, który czytało się bardzo szybko i lekko, przeczytałam go w dwa wieczory. Była tu na pewno spora dawka humoru, a przekomarzanki pomiędzy bohaterami bardzo mi się podobały. Fajne też było to, że Evie mimo swojej nieśmiałości potrafiła pokazać pazurki i cięty język, no i nie była typową laską. Natomiast Xavier… cóż. Pod górą mięśni skrywało się ogromne serce.

 

Czytałam lepsze romanse z motywem sportowym, jeżeli mam być szczera, ale jeśli jesteście ich fanami, to tę historię też wam polecam, bo uważam, że jest dobra. Aczkolwiek moim zdaniem… Cóż. Cora Reilly zdecydowanie lepiej sobie radzi w klimatach mafii. Mimo to „Nie w jego typie” mi się podobała, czytało się bardzo dobrze i z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy. Oby były wydane jak najszybciej!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

21 sierpnia 2022

319. "Naznaczeni grzechem. Część druga" ~ Cora Reilly

Tytuł:Naznaczeni grzechem. Część druga

Tytuł oryginału:By Sin I Rise: Part Two

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 17 lipca 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Marcella postawiła Maddoxa przed najtrudniejszą decyzją w jego życiu, a on dokonał wyboru. Wybrał ją, córkę swojego wroga. Jednak dziewczyna nadal ma wątpliwości, czy mężczyzna będzie w stanie poświęcić dla niej wszystko.

Maddox od zawsze miał świadomość, kim są jego wrogowie. Żył pragnieniem zemsty, a teraz nagle przestał wiedzieć, komu może zaufać. Zrozumiał, że właściwie nie ma już domu.

Czy kiedykolwiek będzie mógł stać się częścią mafijnej rodziny Marcelli i żyć wśród ludzi, których kiedyś tak bardzo nienawidził? I jak na to wszystko zareagują członkowie klubu motocyklowego, jego bracia? Czy potraktują go jak wroga? A może uznają go za zdrajcę?

Wydaje się, że on Marcella mają nikłe szanse, żeby być razem. Szczególnie, kiedy wszystko staje przeciwko nim.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Miłość nie jest zawieszona w próżni. Musi wytrzymywać wpływy zewnętrzne, które mogą jej nie służyć. Sama miłość to czasem za mało.

 

Naprawdę czekałam na dalsze losy Marcelli i Maddoxa zwłaszcza po zakończeniu, jakie autorka zafundowała nam w pierwszej części. Nie wiem czego się spodziewałam od tomu drugiego, ale chyba jestem ostatecznie ciut rozczarowana, zwłaszcza że wiem, na co stać Corę Reilly.

Oboje bohaterów ma przed sobą nie lada wyzwanie. Na pewno wydarzenia z pierwszej części zmieniły każdego. Ich związek to coś, co nie powinno mieć miejsca i niewiele osób go popiera. Marcella musi stawić czoła niejednej krytyce, pokazać swoją siłę. Z kolei Maddox musi z wielu rzeczy zrezygnować. Czy będą w stanie to zrobić? Czy ich uczucie okaże się dostatecznie silne? Czy oboje odnajdą się w nowej rzeczywistości?

Miałam nadzieję, że w tej części autorka skupi się na akceptacji Maddoxa w Famiglii. Na jego pracy, by zasłużyć sobie na zaufanie. Z kolei Cora poświęciła tu uwagę głownie jego relacji z księżniczką Vitiello. W pełni to rozumiem, ale jednocześnie zabrakło mi tutaj jakichś większych akcji. Cała ta lektura była dość spokojna i brakowało mi tego dreszczyku emocji.

Na pewno „Naznaczeni grzechem. Część druga” jest fajnym uzupełnieniem pierwszej części, domknięciem historii tej zakazanej miłości, ale jak mówię, nie dzieje się zbyt wiele. Owszem, czyta się bardzo dobrze, pióro autorki jest proste i przyjemne, ale koniec… Cóż. Jakoś mnie troszkę nudził – co w przypadku książek Cory nigdy jeszcze się nie zdarzyło!

 

Na pewno nie mówię, że jest to zła książka. Po prostu jak dla mnie bardzo spokojna biorąc pod uwagę, że mamy tu do czynienia z mafią. Ale cóż, najwyraźniej taki był zamysł. Myślę jednak, że warto przeczytać, zwłaszcza jeśli jesteście fanami Famiglii i rodziny Vitiello. Mi tymczasem pozostaje już tylko czekać na kolejne książki Cory Reilly.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

03 czerwca 2022

310. "Naznaczeni grzechem. Część pierwsza" ~ Cora Reilly

Tytuł:Naznaczeni grzechem. Część pierwsza

Tytuł oryginału:By Sin I Rise: Part One

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 13 kwietnia 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Marcella Vitiello, córka Luki i Arii, dorastała w złotej klatce. Otoczona przez ochroniarzy, zamknięta niczym księżniczka w wysokiej wieży, nauczyła się, że nie musi słuchać swojego wewnętrznego głosu oraz instynktu, który mógłby uchronić ją przed niebezpieczeństwem. Instynktu odziedziczonego po ojcu.

Maddox White od najmłodszych lat znał smak brutalnego życia. Dorastał w klubie motocyklowym i widział wiele strasznych rzeczy, jakich nigdy nie powinno oglądać dziecko. Jednak to, co najbardziej utkwiło mu w pamięci i go prześladowało, to scena, kiedy Luca Vitiello urządził rzeź i na oczach małego Maddoxa zabił jego ojca oraz wszystkich jego ludzi.

Mężczyzna tego nie zapomniał. Wręcz przeciwnie: pragnienie zemsty dojrzewało razem z nim. Teraz capo Famigilii zapłaci za wszelkie swoje przewinienia. A co może zaboleć go bardziej niż utrata ukochanej córeczki, porcelanowej lalki strzeżonej jak oczko w głowie i obiecanej innemu mężczyźnie?

Źródło opisu: okładka książki.

 

– Czym jest grzech, jeśli nie wytworem ludzkich wyobrażeń?

 

Jak tylko zobaczyłam na goodreads, że autorka napisała tę serię, to miałam nadzieję, że na polskim rynku pojawi się jak najszybciej. A gdy już tak się stało, to musiałam po prostu sięgnąć po nią, bo byłam niesamowicie ciekawa, jak to wszystko zostanie tutaj rozegrane i co też Cora Reilly wymyśliła.

Ta książka to dopiero pierwszy tom o Marcelli i Maddoxie. Ona jest księżniczką Famigilii. On członkiem gangu motocyklowego. Są dla siebie wrogami, a do tego Maddox chce pozbyć się ojca dziewczyny. Z tego nie może wyniknąć nic dobrego, tym bardziej, że zamierza wykorzystać Marci do zemsty na Luce.

Nie wiedziałam czego spodziewać się po tej historii, ale gdzieś wewnętrznie czułam, że może to być coś naprawdę dobrego i mocnego. Rzeczywiście, podobało mi się to, co autorka tutaj stworzyła, aczkolwiek serie „The Camorra Chronicles” i „Złączeni” są dla mnie na pierwszym miejscu. „Naznaczeni grzechem. Część pierwsza” to książka, w której niewiadomo, co się wydarzy i na pewno dla zaistniałej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania. Cora nie stosowała tutaj półśrodków, nie spieszyła się z niczym, nie ułatwiała swoim bohaterom. Nie wiadomo było, czy akcja będzie szła dobrze czy nagle coś się zawali – i to mi się tutaj podobało.

Nie zliczę ile historii przeczytałam spod pióra Reilly – prawie wszystkie, z wyjątkiem „Luca Vitiello” – ale wciąż potrafi wykreować coś nowego, coś innego i to bardzo mi się w jej twórczości podoba. Nie dostajemy takich samych historii z pozmienianymi szczegółami. Nie. Każda się od siebie różni, w tym przypadku również tak jest. Jest to lektura, którą na spokojnie pokonacie w jeden wieczór, góra dwa. Nudą tam na pewno nie wieje, a za to pojawia się zakazane uczucie, bo wspólna przyszłość Maddoxa i Marcelli od samego początku jest uznana za coś niemożliwego. A jednak mimo okoliczności tych dwoje się do siebie zbliża i… Cóż. Musicie przekonać się sami.

Sądziłam, że córka Vitiello będzie bardzo rozpieszczoną dziewczyną, ale źle wcale nie było. Okazała się inteligentną dziewczyną, dumną i silną. Z kolei Maddox nie jest mężczyzną, który łatwo się ugnie albo boi się zaryzykować życiem. No i wbrew temu, że żadne uczucia nie powinny się pomiędzy nimi nawet narodzić, to ta dwójka bardzo do siebie pasowała.

 

Oczywiście, że wam polecam tę lekturę, ale myślę, że zanim zdecydujecie się sięgnąć po serię „Grzechy ojców” to lepiej wpierw nadrobić poprzednie książki Cory. Zapewniam, nie pożałujecie! Mi tymczasem pozostaje czekać na kolejną część, która na szczęście już niebawem.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

23 lutego 2022

299. Przedpremierowo: "Złamane pragnienia" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złamane pragnienia

Tytuł oryginału:Twisted Cravings

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 09 marca 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Adamo, jako najmłodszy z owianego złą sławą klanu Falcone, szybko zrozumiał, jakimi prawami rządzi się świat, w którym żyje. Świat pełen krwi i przemocy. Wkrótce narkotyki stały się dla niego sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością.

Pójście w ślady braci było jego przeznaczeniem, którego najchętniej by uniknął. Ale gdy mężczyzna staje na czele jednego z nielegalnych biznesów rodziny – wyścigów samochodowych – nagle odkrywa, że być może właśnie odnalazł swoje miejsce w magii.

Dinara Michajłow jest dziewczyną biorącą udział w niezgodnych z prawem wyścigach. Jednak nie tylko dlatego trudno przejść obok niej obojętnie. Dinara jest też księżniczką Braci. Kobietą, która otrzymała zgodę na przebywanie na terytorium wroga…

Kiedy drogi tych dwojga się przetną, oboje szybko przekonają się, że są dla nich ważniejsze rzeczy niż wyścigi, ale za nie trzeba zapłacić straszliwą cenę.

Źródło opisu: materiały wydawnictwa.

 

„– Nic nie może cię złamać, chyba że pozwolisz, by cię złamało.

 

Złamane pragnienia” ma inny klimat od reszty serii czy pozostałych książek Cory. Tutaj mamy do czynienia z nielegalnymi wyścigami bardziej niż z samym życiem mafii. Choć główny bohater to Falcone, więc nie zawsze jest łagodnie. Muszę przyznać, że ta część zaczyna się dość spokojnie, bardziej autorka skupia się na relacji Adamo i pewnej rudowłosej, ale z czasem nowe tajemnice wychodzą na jaw i dla całości ma to jednak sens, bo potem… sytuacja nieco się zmienia.

Adamo Falcone kojarzy mi się ze słodkim, zagubionym dzieciakiem, jakim był w poprzednich częściach. W „Złamane pragnienia” jest już jednak kimś innym. To już nie ten sam chłopiec, a dorosły mężczyzna, pewny siebie i mimo, że sprawia wrażenie wyluzowanego, to jest równie groźny, co jego bracia. Denira z kolei jest ciekawą postacią i na pewno charyzmatyczną. Początkowo jest nieco tajemnicza, ale szybko zyskała moją sympatię. Tych dwoje połączy nie tylko pasja do wyścigów, jednak nie chcę zdradzać nic więcej, ale powiem wam tylko, że pasują do siebie idealnie. Problem polega tylko na tym, że dla nich przyszłości po prostu nie ma, jednak… Adamo jest z rodziny Falcone. Dla tych facetów chyba nie ma rzeczy niemożliwych.

Podoba mi się to, że mimo iż jest to szósty tom, to różni się od poprzednich – historią, klimatem jak i charakterem bohaterów. Tego, co autorka przygotowała tutaj się nie spodziewałam. Miałam pewne podejrzenia, ale… no nie sądziłam, że to idzie w takim kierunku.

 

Wszyscy potrzebujemy czegoś, co da nam korzenie, dzięki którym będziemy mogli rozwijać się w przyszłości.

 

Może i ten tom nie jest najlepszy z całej serii, jest spokojniejszy, ale bardzo mi się podobał mimo wszystko i wam go polecam. Przede wszystkim tym, o czym wspomniałam, że był inny od reszty i nie obraca się aż tak wokół świata mafii, a bardziej wyścigów, no i muszę też zaznaczyć, że w Camorze panują zupełnie inne zasady niż te znane nam na przykład z serii „Złączeni”. Cora nie daje czytelnikowi po raz kolejny tego samego, co naprawdę doceniam i cieszę się, że również tę część mogłam objąć swoim patronatem. Czytało się ją szybko, zajęła mi jedynie dwa wieczory, choć jestem pewna, że i w jeden dałoby radę. Fajnie było poznać losy kolejnego z braci i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła o nich znów przeczytać.

                                                                                                                                   

Ze egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

04 stycznia 2022

289. "Złączeni krwią. Antologia" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złączeni krwią. Antologia

Tytuł oryginału:Bound By Blood Anthology

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 01 grudnia 2021

Wydawnictwo: NieZwyłe

 

Antologia „Złączeni krwią” jest zbiorem zarówno krótkich, jak i dłuższych historii z życia bohaterów „Born in Bloog Madia Chronicles”. Wśród tych pierwszych pojawiają się teksty dotyczące następujących bohaterów:

Aria & Luca Złączeni honorem

Liliana & Romero Złączeni pokusą

Growl & Cara Złączeni zemstą

A także bonusowe opowiadanie z narodzin Amo, syna Arii i Luki.

Ponadto pojawi się opowiadanie poświęcone nowej parze – Mauro i Stelii – z motywem zakazanego związku oraz przybranego brata. Autorka zapowiedziała rozwinięcie ich historii w jednej z kolejnych książek.

W antologii można znaleźć też dłuższy tekst poświęcony Matteo i Giannie (Złączeni nienawiścią).

Źródło opisu: okładka książki.

 

Przeczytałam już tyle książek Cory Reilly (tylko jeszcze jedna jest zaległa i jest to „Luca Vitiello”) i wciąż uwielbiam jej powieści, a po każdą kolejną sięgam z dużą chęcią. Tym razem nie mogłam się doczekać, aż przeczytam tę antologię i znów spotkam bohaterów, których już znałam i lubiłam – przede wszystkim Luca. Mam do niego wciąż największą słabość, tak samo jak i do Nino, ale o tym może innym razem.

Złączeni krwią. Antologia” to nie była powieść, po której spodziewałam się czegoś wow. Liczyłam na krótkie opowieści byśmy mogli znów spędzić trochę czasu z wykreowanymi przez nią postaciami. Tutaj przyznam, że przeżyłam malutkie zaskoczenie, bo nie było tak do końca. Autorka porusza coś ważnego, ale pójdę za jej przykładem i nie będę wam zdradzała o co takiego chodzi, bo mógłby to być zbyt duży spojler dla tych, którzy tej nie mają tej lektury za sobą.

Czy mi się podobała? A może jestem rozczarowana? Cóż. Uwielbiam pióro Cory, uwielbiam jej historie i tę antologię przeczytałam w jeden wieczór, co o czymś świadczy. Naprawdę przyjemnie się czytało, niejednokrotnie miałam uśmiech na twarzy i cieszyłam się z ponownego spotkania z bohaterami. A także cieszyło mnie to, że mogłam poznać nowe postaci, jak Mauro i Stellę. Nie było o nich zbyt wiele, ale przyznam, że ta krótka historia mnie zaciekawiła i na pewno sięgnę po ich pełnowymiarowe opowiadanie, bo nie mogę się doczekać tego, co tam się będzie działo! Mam nadzieję, że wydawnictwo zdecyduje się wydać tę książkę w Polsce już niedługo.

 

Jeżeli znacie bohaterów, o których autorka zdecydowała się napisać w tej antologii i ich lubicie, to jak najbardziej wam polecam, bo jest to przyjemne dopełnienie serii. Wiadomo, że fajerwerków tutaj nie ma, jak w przypadku innych powieści Cory Reilly, ale nudno też nie jest! No i „Złączeni krwią. Antologia” to fajny wstęp do pełnej historii Maura i Stelli. Także dla fanów twórczości autorki – zdecydowanie polecam! Jeśli jednak nie czytaliście nic od Cory, to jednak zalecałabym wcześniej zapoznać się z jej książkami. A powiem wam, naprawdę warto!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

30 grudnia 2021

287. Przedpremierowo: "Krucha tęsknota" ~ Cora Reilly

Tytuł:Krucha tęsknota

Tytuł oryginału:Fragile Longing

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 19 stycznia 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Miała być dla niego tylko nagrodą pocieszenia.

Sofia zawsze wiedziała, że nie będzie taka jak jej siostra. Nie była blondynką, nie była tak perfekcyjna jak Serafina. Jednak musiała ją zastąpić u boku Danilo – mężczyzny, któremu porwano narzeczoną w dniu ślubu.

Taki obrót spraw powinien być spełnieniem snów Sofii. W końcu kochała się w Danilo, nawet kiedy był zaręczony z Serfainą. Ale Sofia szybko się orientuje, że to marzenie ma gorzki smak. Danilo jej nie chce. Wspomnienie jej siostry wciąż go otacza, a Sofia, choćby bardzo się starała, nigdy nią nie będzie.

Danilo zawsze dostaje to, czego pragnie, a chciał mieć Serfainę. Teraz będzie musiał poślubić jej siostrę, która jest dużo młodsza od niego.

Wkrótce może się okazać, że jeżeli mężczyźnie nie uda się zapomnieć o tym, co stracił, straci również to, co otrzymał w zamian.

Źródło opisu: okładka książki.

 

[…] człowiek, którym starasz się być, zawsze będzie gorszy od prawdziwego ciebie.

 

Uwielbiam książki Cory Reilly, ale to już chyba żadna tajemnica. Czytam jej powieści z przyjemnością i jeszcze ani razu się nie zawiodłam, choć wiadomo, że niektóre historie są lepsze, inne gorsze. Czytając opis „Kruchej tęsknoty” od razu się zainteresowałam i pomyślałam, że to może być ciekawe. No i miałam nadzieję, że dobre.

Zdecydowanie nie jest to książka, w której pełno mafijnego świata i akcji z tym związanych. Naturalnie, wciąż mamy z nim do czynienia, bo jakby nie było, „Krucha tęsknota” jest powiązana z seriami „Złączeni” oraz „The Camorra Chronicles”. Tym razem jednak Cora postanowiła skupić się na swoich głównych bohaterach i na ich historii. Nie będę tu opowiadać ani powielać tego, co mamy w opisie jednak jeśli mieliście styczność z twórczością tej autorki i jesteście na bieżąco to zarówno Sofię jak i Danilo już znacie.

Wiecie, troszkę bawiło mnie zachowanie głównej bohaterki na początku i jej tok rozumowania, ale potem musiałam sobie przypominać, że jest to opisywane z perspektywy małej dziewczynki, więc nie mogła myśleć jak dorosła kobieta, co mnie cieszy, że Corze udało się zachować to odpowiednie spojrzenie, bo czasami autorzy zapominają o tym. Jednak nie Cora. Obserwujemy tutaj jak Sofia dorasta, jak wygląda jej znajomość z Danilo. I przyznam, że momentami było mi jej naprawdę szkoda. Czasem mnie denerwowała, ale też starałam się zrozumieć jej położenie.

Główni bohaterowie nie mają lekko, nie wkraczają w małżeństwo bez problemów. Wręcz przeciwnie. Oboje dźwigają na barkach ciężar i mają sporo do przepracowania. Trzeba jednak przyznać, że autorce udało się utrzymać odpowiednie tempo i przedstawiła wszystko w ciekawy sposób, nie dając sielankowego życia, a wprowadzając troszkę zawirowań dzięki czemu nieco się tutaj zadziało.

 

Miłość nie działa na odległość. Można kochać tylko kogoś, kogo się zna. Miłość przychodzi wraz z ciężką pracą i oddaniem, ale przede wszystkim z czasem.

 

Cora sprawiła, że „Krucha tęsknota” to jedna z luźniejszych jej książek mafijnych, ale mimo wszystko mi się podobała. Była momentami urocza, ale to, że jest inna niż to co już znane spod pióra autorki, nie znaczy wcale, że ta książka jest gorsza. Bynajmniej. Muszę też zauważyć, że moim zdaniem okładka tej powieści jest jedną z ładniejszych, na jakich widnieje nazwisko tej pisarki. Przynajmniej w moim odczuciu.

Fajnie, że Cora Reilly wciąż potrafi dać nam coś nowego i odmiennego. Zanim jednak zapoznacie się z tą najnowszą historią, to jednak zalecałabym przeczytanie wpierw wcześniejszych książek, a przede wszystkim „Złamana duma” oraz „Złączeni przeszłością”, bo choć „Krucha tęsknota” jest jednotomową historią i nie jest częścią żadnej serii, to jednak pozostaje powiązana z książkami Cory, które zostały już wydane. Serdecznie wam ją polecam i mam nadzieję, że wam się spodoba tak, jak mnie. Tym bardziej, że objęłam tę powieść swoim patronatem medialnym, więc naprawdę liczę na to, że się nie zawiedziecie!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

07 grudnia 2021

285. "Złączeni przeszłością" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złączeni przeszłością

Tytuł oryginału:Bound by the past

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 20 października 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Dante złożył przysięgę. Zarzekł się, że mafia będzie dla niego najważniejsza. Że nic ani nikt nie stanie ponad nią. Pięć razy nie dotrzymał obietnicy. Pięć razu zdradził mafię i udało mi się to zakamuflować.

Jego ojciec nauczył go, jak skrywać emocje. Dante opanował tę umiejętność do perfekcji. To dlatego został świetnym capo, a gdy zmarła jego żona Carla, potrafił ukryć swój żal i rozgoryczenie.

Kiedy Valentina oznajmia mu, że spodziewa się dziecka, Dante zamiast się cieszyć oskarża ją o niewierność. Przecież z Carlą starali się tyle czasu i nigdy nie doczekali potomstwa. Więc jak to możliwe, że Valentina tak szybko zaszła w ciążę?

Czy Dante pozwoli odejść przeszłości? Czy przestanie ranić kobietę, którą pokochał, i ocali to, co jest dla niego naprawdę ważne?

Źródło opisu: okładka książki.

 

Po przeczytaniu opisu obawiałam się trochę, że „Złączeni przeszłością” może być tak zwanym ‘odgrzewanym kotletem’, że autorka powtórzy dokładnie to, co mamy w „Złączeni obowiązkiem” tylko to co już nam znane da po prostu z perspektywy innego bohatera czyli w tym przypadku – Dantego. Nie mogłam jednak sobie tej lektury odpuścić, bo po prostu uwielbiam pióro Cory i to, jakie historie tworzy.

Na całe szczęście – nic bardziej mylnego. Zyskujemy tą książką nowe spojrzenie na wiele spraw. Początkowe zachowanie capo względem żony, a także na późniejsze działania i wydarzenia, o których nie będę wspominała, by niczego nie zaspojlerować, ale myślę, że zapoznanie się z wcześniejszymi tomami tej serii, a nawet z serią „The Camorra Chronicles” może być dobrym rozwiązaniem, zanim sięgnięcie po tę historię, bo to wszystko jest ze sobą powiązane i możecie sobie zbyt dużo zdradzić, jeśli wpierw sięgniecie po „Złączeni przeszłością”. Uważam jednak, że ten tom jest świetnym dopełnieniem wszystkiego, czego dotychczas mogłam się dowiedzieć z obu serii, jakie zostały przez Corę napisane.

To jest siódma część i uważam, że autorka wcale nie straciła poziomu. Wciąż go utrzymuje, po raz kolejny dając nam coś nowego, coś dobrego. Dante ma sporo na głowie, na barkach duży ciężar przez wszystko, co ma tutaj miejsce, a więc… dzieje się! Choć nie tylko on sam, ale niekiedy również jego rodzina. W tej historii mamy całkiem sporo akcji i szczerze mówiąc ja nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać na sam koniec, ale cieszę się, że przeczytałam tę książkę, bo mimo, że trochę czytanie jej mi zajęło przez brak czasu, to naprawdę dobrze się ją czytało, a treść i to, co się tam działo, były mimo wszystko wciągające. Jestem więc pewna, że gdybym miała więcej chwil na czytanie, to lektura zajęłaby mi dwa wieczory, może trzy.

 

Podsumowując, jak w przypadku wszystkich książek Cory, jak najbardziej wam polecam również tę! Jeśli znacie wszystkie poprzednie tomy zarówno z „Złączonych” jak i „The Camorra Chronicles” to „Złączeni przeszłością” mogą być fajnym dopełnieniem znanych mi – i wam, jeśli czytaliście – wydarzeń. Jak wspomniałam, lepiej jest nadrobić sobie poprzednie książki tej autorki, by uniknąć spojlerów. Tak więc mam nadzieję, że jeśli już wciągniecie się w ten świat mafii, to ta historia również wam się spodoba.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

22 listopada 2021

283. Przedpremierowo: "Złamane serca" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złamane serca

Tytuł oryginału:Twisted Hearts

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 24 listopada 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Savio Falcone wyznaje kilka zasad. Dziewczyny, z którymi sypia, muszą być gorące, chętne i nie dzwonić do niego, kiedy zabawa już dobiegnie końca. Najlepiej nigdy.

Wydaje się, że jego codzienność przypomina nieustającą imprezę. Nosi nazwisko, które otwiera wszystkie drzwi w Las Vegas, w dodatku jest bardzo przystojny. Dzięki temu może prowadzić beztroskie, pełne uciech życie.

Niestety, okazuje się, że najgorętszą dziewczynę w Las Vegas nie tak łatwo zdobyć. Żeby ją mieć, Savio musi coś poświęcić. Coś, co bardzo kocha – wolność.

Czy Gemma Bazzoli jest warta zachodu? Właśnie została obiecana komuś innemu. Czy Savio pozwoli, by siostra jego przyjaciela, którą zna niemal od zawsze, trafiła do obcego mężczyzny?

Savio musi dobrze się zastanowić. Gemma już dawno oddała mu swoje serce.

Źródło opisu: materiały wydawnictwa.

 

Nie jest tajemnicą, że twórczość Cory Relilly należy do moich ulubieńców i po jej książki sięgam wręcz w ciemno. Podoba mi się to, że autorka za każdym razem daje nam coś nowego, a jej historie czy bohaterowie nie są wciąż tacy sami. W tym przypadku również stawia na coś innego, choć muszę przyznać, że jak dla mnie „Złamane serca” to najsłabszy tom z serii „The Camorra Chronicles”. Nie mówię jednak, że ta książka jest zła, absolutnie.

Savio to trzeci z braci Falcone i momentami strasznie mnie denerwowało jego podejście i zachowanie. Natomiast Gemmę bardzo polubiłam. Mimo, że nieśmiała i niewinna, to potrafiła pokazać pazur i to mi się w niej naprawdę podobało.

Związek tych dwojga nie mógł wypalić. Savio nie planuje się wiązać i małżeństwo mu nie w głowie. Natomiast Gemma pochodzi z bardzo tradycjonalistycznej rodziny i dodatkowo została obiecana komuś innemu. Co zrobi w tym przypadku jeden z braci Falcone?

Jak mówiłam, ten tom okazał się najsłabszy z tej serii, ale mimo wszystko mi się podobał. Przede wszystkim zyskuje tym, że różni się od poprzednich… wszystkim. Bohaterowie są inaczej wykreowani, ich historia również jest inna. Po prostu tym razem autorka chce nam przekazać coś innego. Mimo, że Savio bywał irytujący, a ta część mi się podobała ciut mniej, to i tak się wciągnęłam w losy tej dwójki i często na moich ustach pojawiał się uśmiech – a momentami mocniej zabiło serce. Akcji tutaj też nie zabrakło, w końcu mamy do czynienia z mafią, ale w tym przypadku Cora bardziej skupia się na relacji głównych bohaterów, więc cała fabuła obraca się głównie między nimi. Fajne było też to, że mamy perspektywę zarówno Savio, jak i Gemmy.

 

Oczywiście jak najbardziej wam tę książkę polecam, ale zalecam wam czytanie w kolejności chronologicznej, by uniknąć spojlerów. „Złamane serca” to kolejny tom z serii, który miałam możliwość objąć patronatem, więc tym bardziej mam nadzieję, że się zdecydujecie i poznacie tę historię, a ja już nie mogę się doczekać kolejnej części i oby została wydana jak najszybciej!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

23 sierpnia 2021

264. Przedpremierowo: "Złamane więzi" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złamane więzi

Tytuł oryginału:Twisted Bonds

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 01 września 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Kiara zawsze marzyła o kochającej się rodzinie. Nigdy nie sądziła, że stworzy ją z jednym z braci Falcone. Teraz ma coś, o co warto walczyć.

Nino i Kiara zostali naznaczeni przez traumatyczne dzieciństwo. Razem próbują zapomnieć o przeszłości i zbudować dla siebie przyszłość. Jednak Kiara jest związana nie tylko z Nino, ale także z jego braćmi. Dziewczyna postara się chronić każdego z nich.

Naprawienie tej rodziny będzie bardzo trudne, szczególnie kiedy na horyzoncie pojawi się matka braci. Kiarze zacznie grozić niebezpieczeństwo, a wtedy może zaryzykować to, co dla Nino jest najcenniejsze – jej własne życie.

Źródło opisu: materiały wydawnictwa.

 

Złe rzeczy nie są dziełem przeznaczenia ani karą wymierzoną przez jakąś siłę wyższą. Złe rzeczy po prostu czasem się zdarzają.

 

Nie ukrywam, że Nino to mój ulubiony bohater z serii „The Camorra Chronicles”. Mam do niego słabość, naprawdę. W części „Złamane emocje” kupił mnie totalnie i póki co, tak już zostało. Byłam bardzo ciekawa, co takiego wydarzy się w tym tomie, tym bardziej, że pojawia się tu matka braci.

Szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, czego spodziewać się w tej części. Okazała się nieco inna niż poprzednie, ale to wcale nie znaczy, że była gorsza. Myślałam, że autorka skupi się w głównej mierze na Kiarze i Nino, ale tutaj chodziło nie tylko o ich historię, choć to też, ale przede wszystkim całej rodziny Falcone. „Złamane więzi” kładzie mocny nacisk na więzi rodzinne i pokazuje, że dla braci Falcone krew nie ma najmniejszego znaczenia – za co ich uwielbiam, nawet jeśli bywają psychopatami. Ci mężczyźni, choć są pozbawieni skrupułów, udowadniają po raz kolejny, że zrobią wszystko, byle tylko chronić swoją rodzinę.

Ta część serii jest spokojniejsza niż pozostałe i wydarzenia mieszają się z tymi w „Złamana duma”, ale pokazują to, co się tam działo, z nowej perspektywy i jak to wpływało na resztę członków rodziny. Chociaż to, że była to bardziej łagodna historia niż wcześniejsze, nie znaczy wcale, że była nudna. W końcu o czymś świadczy fakt, że całą powieść pochłonęłam jednego wieczora, a liczy sobie niemalże czterysta stron. I wcale tego nie odczułam. Może na początku jakoś nie bardzo się wciągnęłam, ale potem im dalej byłam, tym większą chęć czytania miałam. Akcji nie zabrakło, a bohaterowie stanęli w obliczu zagrożenia. Poza tym w życiu Nino i Kiary też nieco się zadziało, mieli małe problemy, ale nie chcę zdradzić o co chodziło. Za to mężczyzna skradł mi serce jeszcze bardziej w tej części tym, jak się zachowywał i co robił.

 

Niektóre wydarzenia nas zmieniają i choćbyśmy bardzo starali się zapomnieć o tym, co się wydarzyło, pewne rzeczy z nami zostają.

 

Zaczynając tę serię, nie sądziłam, że polubię braci Falcone, bo w serii „Złączeni” mają swoją opinię i nie jest pochlebna. Jednak ci faceci totalnie mnie kupili i naprawdę ich uwielbiam. A czwarty tom serii „The Camorra Chronicles” polecam wam z całego serca. Zalecałabym jednak czytać części po kolei, by uniknąć spojlerów. Zwłaszcza sporo ich tu jest z trzeciego tomu.

 

Problem z uczuciami jest taki, że kiedy się je ma, wtedy się wie, ile można stracić.

 

Złamane więzi” to historia o więziach rodzinnych między braćmi Falcone, a tymi, których przyjmują do swojej rodziny. Oni wszyscy są ze sobą niesamowicie blisko i tak jak cała seria kładzie nacisk na te relacje między braćmi, tak w tym tomie chodzi o… wszystkich. Żeby jednak się przekonać o czym mówię, musicie tę część po prostu przeczytać i mam nadzieję, że spodoba wam się tak bardzo, jak mi. Jest to kolejna część serii, którą mam przyjemność obejmować swoim patronatem i bardzo się z tego powodu cieszę.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

23 czerwca 2021

249. Przedpremierowo: "Złamana duma" ~ Cora Reilly

Tytuł:Złamana duma

Tytuł oryginału:Twisted Pride

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 23 sierpnia 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Remo Falcone – capo Camorry – jest spragniony zemsty. Chce zadać cios oddziałowy z Chicago tam, gdzie zaboli najbardziej. Ma zamiar porwać pannę młodą w dniu jej ślubu. Naruszyć to, co święte i nieskalane.

Małżeństwo Serafiny było planowane od lat. Kiedy w drodze do kościoła dziewczyna zostaje uprowadzona, uświadamia sobie, że nie może liczyć na ratunek. Trafia w ręce najokrutniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek poznała.

Jednak mimo tej sytuacji, kobieta nie zamierza rezygnować z jedynej rzeczy, jaka jej została – ze swojej dumy. A Remo wkrótce zrozumie, że kobieta, która stała się jego więźniem nie będzie taka łatwa do złamania, jak sądził.

Źródło opisu: materiały wydawnictwa.

 

Nienawiść jest o wiele silniejsza od miłości.

 

Remo Falcone to człowiek, który nie cieszy się dobrą opinią. Jest bezwzględnym potworem. Dlatego po prostu musiałam sięgnąć po tę książkę, bo byłam ciekawa, co też autorka dla niego wymyśliła. Mamy w tej powieści również jego perspektywę, więc można było wejść w jego umysł i przekonać się, co też nim kierowało, dlaczego był taki a nie inny. Wreszcie można zajrzeć pod maskę bestii. I z czasem przekonujemy się, że jest zdolny do czegoś więcej, niż do okrucieństwa. Już w poprzednich tomach serii „Camorra Chronicles” jest pokazane, jak bardzo ważna dla Remo jest rodzina. Mimo iż jest tak okrutny, to rodzina jest dla niego wszystkim. Natomiast, gdy w jego świat wkracza piękna Serafina, capo Camorry doznaje uczuć, do których pewnie sam nie sądził, że jest zdolny. Jednak w tej kwestii nie powiem nic więcej, bo musicie sami się przekonać, jaki tak naprawdę jest Remo Falcone.

Serfaina wkroczyła w świat tego potwora nie z własnej woli. Została wychowana pod kloszem, na przyszłą matkę i żonę. Można by się spodziewać, że będzie ułożoną kobietą, uległą i zlęknioną w sytuacji, która ją spotkała. Na tym polu bohaterka zaskakuje, pokazuje siłę napędzaną dumą i miłością do rodziny. Naprawdę jest godna podziwu i z miejsca ją polubiłam.

Jak tylko usłyszałam, że trzeci tom serii będzie o Remo to po prostu wiedziałam, że tu nudy nie będzie. Wcale się nie myliłam. Może i na początku akcja nie jest jakaś dynamiczna, ale już przez samo to, co się dzieje, ciągle się zastanawiałam co się wydarzy dalej, jak to się wszystko potoczy i przede wszystkim – kiedy coś się spieprzy. Może i Falcone był pewny siebie w swoim planie, ale to co zrobił nie mogło się skończyć dobrze. Jak sam tytuł podaje, w tej części chodzi o złamanie dumy. Zastanawiało mnie jednak, u kogo zostanie ona złamana. U Serafiny czy u Remo?

Cora Reilly napisała już trochę książek i wszystkie są ze sobą powiązane. W jej twórczości bardzo podoba mi się to, że wciąż tworzy coś innego. Seria „Camorra Chronicles” a  Złączeni” to dwa różne światy. Inne zasady, obyczaje, zachowania. Natomiast „Złamana duma” to historia inna niż „Złamana lojalność” czy „Złamane emocje”, co mi się naprawdę podobało, bo autorka wciąż potrafi zaskoczyć i tworzyć coś nowego.

Z czasem w obojgu bohaterach zachodzą jakieś zmiany. Jak wspomniałam, Remo doznaje odczuć, których po sobie się raczej nie spodziewał. Natomiast Serafina tak jakby odkrywa siebie. Jednak te zmiany w nich są niewielkie, więc nie zmieniają się o sto osiemdziesiąt stopni, co przyjęłam z ulgą, ale mimo wszystko fajnie się obserwuje te małe zmiany i to, jak coś powoli zaczyna się pomiędzy nimi dziać.

 

Cora Reilly trzyma w tej książce poziom i dzieje się więcej niż w poprzednich tomach. Nie jest już taki spokojny i w moim przypadku od pierwszej strony było zastanawianie się, co tam się wydarzy dalej, jak potoczy się cała sytuacja. Miałam różne scenariusze i byłam pewna, że tu po prostu może stać się wszystko. Czy miałam rację? Cóż. Przeczytajcie i przekonajcie się sami, bo ja naprawdę wam polecam!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.