Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.T. Geissinger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.T. Geissinger. Pokaż wszystkie posty

22 stycznia 2024

375. "Brutalne obietnice" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Brutalne obietnice

Tytuł oryginału:Brutal Vows

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 24 sierpnia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Reyna Caruso to włoska księżniczka mafijna, której bratanica musi wyjść za mąż za irlandzkiego gangstera, mężczyznę o pseudonimie Spider. Ten związek ma połączyć dwie potężne rodziny mafiosów. Jednak kobieta zrobi wszystko, żeby niewinna Lili nie cierpiała tak, jak ona.

Nie obchodzą ją powody, dla których to małżeństwo ma zostać zawarte, i jakie wpływy oraz tereny zyska jej brat. Jeżeli będzie trzeba, Reyna pójdzie na wojnę, żeby zapobiec temu układowi.

Sprawy na pewno nie ułatwia fakt, że narzeczony Lili to najseksowniejszy facet, jakiego Reyna widziała. Dobrze, że tak bardzo go nienawidzi, bo jej ciało i umysł mogłyby ją zdradzić.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Ta powieść ma w sobie motyw hate-love, ale uwaga: jednostronny. Reyna nienawidzi Spidera, za to on… cóż. Jego fascynuje jej wrogie nastawienie i nie ma wątpliwości, że bardzo lubi kobietę drażnić. Jednak nie tylko te uczucia się tutaj pojawiają. Napięcie seksualne również. I to już z czasem jest akurat obustronne. Niestety, jest to kompletnie zakazane, bo przecież Spider ma poślubić bratanicę Reyny!

Autorka wykreowała postać Caruso na silną kobietę, która przeszła przez piekło i jest gotowa zrobić to znowu, jeśli będzie trzeba. Nie da się jej złamać i niejeden facet się jej boi. Jest seksowna, ale też zadziorna i potrafi o siebie zadbać – co niejednokrotnie udowodniła. J.T. Geissinger w tej serii stawia na mocne, charakterne kobiety, ale Reyna powala je wszystkie na głowę i naprawdę nie dało się jej nie lubić. I podziwiać. A jednak potrzebowała w swoim życiu kogoś takiego, jak Spider. Spokojnie. Nic więcej nie zdradzę! Ale nie tylko kobieta dźwiga na barkach ciężar życiowych doświadczeń, bo groźny i przystojny gangster również. Jego mieliśmy okazję poznać w poprzednich częściach, ale tutaj odkrywamy kolejne elementy jego historii i naprawdę, naprawdę uwielbiam tego faceta. Mimo swojej profesji, potrafi się zatroszczyć o tych, na których mu zależy i jest to mężczyzna honorowy.

Czytało mi się świetnie tą część. Była akcja, była dawka humoru i napięcie pomiędzy bohaterami, które momentami iskrzyło. Działo się tutaj, oj działo. Chociaż mało jeśli chodzi o ten mafijny świat, a bardziej autorka skupiła się na relacji tych dwoje i jak dla mnie fajnie to wszystko rozwinęła oraz poprowadziła. Nic nie działo się za szybko, wszystko było przemyślane i dobrze napisane.

 

Czy wam polecam?

Oczywiście! Nie tylko „Brutalne obietnice”, ale również całą serię „Królowe i potwory”. I zachowałabym jednak czytanie w odpowiedniej kolejności, bo małe spojlery tutaj się pojawiają. Ten tom jest spokojniejszy niż poprzednie, za to przygotujcie się na pikantne sceny.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

11 listopada 2023

369. "Bezwzględne serca" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Bezwzględne serca

Tytuł oryginału:Savage Hearts

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 04 maja 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Malek Antonov to mit, żywa legenda, duch. Ten zabójca na usługach Bratwy budzi taki strach, że wielu boi się nawet wymawiać jego imię. Kiedy mężczyzna obierze sobie kogoś za cel, jego dni są już policzone.

Tym razem jednak dla Maleka sprawa jest natury osobistej. Szuka człowieka odpowiedzialnego za śmierć brata. Zaczyna od kobiety, jego zdaniem, związanej z człowiekiem, którego chce zniszczyć.

Jednak to nieprawda. Riley Rose nie jest osobą, za którą miał ją Malek. Ale to nie szkodzi, on i tak postanawia ją zatrzymać. Kobieta ma być zadośćuczynieniem za to, co Malek stracił. Jedyną szansą, jaką Riley widzi dla siebie, jest zaprzyjaźnienie się z potworem.

Jednak przyjaźń to nie jest to, czego potwór od niej pragnie.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Seria „Królowe i potwory” z każdym kolejnym tomem coraz bardziej mi się podoba. Autorka w nowych częściach nie tylko daje nam historie nowych bohaterów, ale kontynuuje całokształt. Dlatego też zdecydowanie trzeba tu czytać chronologicznie. Nie tylko po to, by uniknąć spojlerów, ale by wiedzieć o co chodzi i dlaczego pewne rzeczy mają miejsce.

Riley to szara myszka. Z charakteru jednak jest bardzo podobna do swojej siostry Sloanne, głównej bohaterki „Bezwzględne pragnienia”. Słyszy to często, ale to porównanie zdecydowanie jej się nie podoba. Jednakże wraz z rozwijającymi wydarzeniami możemy zaobserwować, jak ta kobieta się rozwija: nabiera odwagi i pewności siebie. Malek z kolei jest tajemniczą postacią, ale z czasem odkrywamy jego osobowość i to, co go ukształtowało na taką osobę, jaką jest teraz.

Bezwzględne serca” to historia zabawna, która wywołała mój uśmiech niejednokrotnie. Dużo się dzieje praktycznie od pierwszych stron i czytelnik nie ma czasu na nudę. Nie wszystko da się przewidzieć, więc jest ta niepewność tego, co będzie dalej. Bardzo dobrze napisana i co najważniejsze widać, że J.T. Geissinger miała wszystko przemyślane zawczasu. Nic się tu nie dzieje bez przyczyny. Dodatkowo mamy perspektywę Riley i Maleka, co pozwala nam zajrzeć lepiej w ich emocje i kierujące nimi pobudki. Ale! Nie tylko ich. O co chodzi, to nie powiem, bo musicie przekonać się sami.


Czy wam polecam?

No oczywiście, że tak! Jeśli lubicie romanse mafijne, gdzie są intrygi i sporo pikanterii, to jak najbardziej sięgnijcie po całą serię! Ja już mam czwarty na swojej półce i nie mogę wprost się doczekać aż go zacznę. A napomknę, że mamy do niego wstęp właśnie w tej części.

Królowe i potwory” to seria, w której potężni mężczyźni przepadają, gdy poznają pewne zadziorne kobiety. Naprawdę warto się z nią zapoznać.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

07 sierpnia 2023

361. "Bezwzględne pragnienia" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Bezwzględne pragnienia

Tytuł oryginału:Carnal Urges

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 09 marca 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Sloanne Keller budzi się w nieznanym miejscu w obecności mężczyzny, który odpowiada za jej porwanie. Dowiaduje się, że została odurzona narkotykami, a podczas uprowadzenia złamała komuś nos.

Dziewczyna powoli przypomina sobie zdarzenia z poprzedniej nocy oraz stojącego przed nią człowieka. To Declan O’Donnell. Mężczyzna, który wepchnął ją do samochodu i uwięził.

Jednak ich rozmowa nie jest naznaczona błaganiami dziewczyny, a raczej zabawnym przekomarzaniem. Lecz Sloane nie będzie do śmiechu, kiedy się dowie, że Declan obwinia ją o rozpoczęcie mafijnej wojny, w której zginęli jego ludzie, i to ona będzie musiała za to odpowiedzieć.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Wstęp do „Bezwzględne pragnienia” był na samym końcu pierwszej części serii „Królowe i potwory”, czyli „Bezwzględne kreatury”. Nie ma co ukrywać, że relacja tych dwoje dobrze się nie zaczyna, w końcu Declan porywa Sloane. Jednakże relacja tych dwojga… ach! Mimo nieciekawej sytuacji kobiety, zachowała zimną krew i nie dała zrobić z siebie ofiary. Była harda i twarda. J.T. Geissinger wykreowała bardzo ciekawe postaci, dość charyzmatyczne i główni bohaterowie byli dla siebie po prostu idealni. Oboje nieco świrnięci, a ich ciągłe dogryzanie sprawiało, że uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy.

Akcja dzieje się tutaj od samego początku i nie zwalnia aż do końca. Są zwroty akcji, co po prostu uwielbiam. Mamy też mafię, co również lubię. No i autorka nie zapomina o dawce humoru. Nawet, gdy dzieje się coś niebezpiecznego, stara się wpleść tam nieco komizmu, więc przy tej powieści idzie się dobrze bawić, ale przede wszystkim wzbudza zainteresowanie historią i ciekawość tego, co będzie dalej – przynajmniej w moim przypadku tak było.

Uważam, że ta książka została napisana dobrze i widać, że wszystko zostało tu przemyślane oraz każda sprawa dopięta na ostatni guzik, co mnie usatysfakcjonowało. Nie jest to jakaś ambitna lektura, raczej coś na odprężenie, przy czym idzie spędzić fajnie czas. Nastawcie się jednak na pikantne scenki.

 

Czy polecam?

O tak! Historia Declana i Sloane podobała mi się chyba nawet bardziej niż Kage’a i Natalie. Nie ma tutaj czasu na nudę, uśmiech sam pojawia się na twarzy. Nie wszystko jest przewidywalne, no i to zakończenie! Kurczaki pieczone. J.T. Geissinger w moim odczuciu wykonała tu naprawdę niezłą robotę i jestem więcej niż ciekawa tego, co może być dalej!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

06 maja 2023

353. "Bezwzględne kreatury" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Bezwzględne kreatury

Tytuł oryginału:Ruthless Creatures

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 19 stycznia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Pięć lat temu narzeczony Natalie Peterson zniknął. Kobiecie zostały rany w sercu i piękna suknia, w której miała stanąć przed ołtarzem.

I nagle pojawia się nieznajomy mężczyzna.

Wysoki, mroczny, niebezpieczny.

Kage Porter.

Natalie od razu jest pewna, że on coś ukrywa. Ale kobieta uparcie ignoruje wszystkie ostrzeżenia, które wysyła jej rozum. Lgnie do Kage’a jak ćma do płomienia.

Wkrótce jej serce się poddaje i Natalie się zakochuje. Mocno. Na zawsze.

Jednak szybko dowie się, jaką cenę ma to uczucie. Kage jest związany z przeszłością, od której Natalie ucieka.

Niedługo kobieta przekona się, co się dzieje, kiedy za bardzo zbliżamy się do ognia.

Płoniemy.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Staram się być na bieżąco z książkami J.T. Geissinger i z jej twórczością jest różnie, raz mi się bardzo podobają, a kolejnym razem niezbyt mi podchodzą, dlatego też na kolejne pozycje w żaden sposób się nie nastawiam, jestem po prostu ciekawa. Tym razem mamy do czynienia z dark romance i nie będę ukrywać, że ja takie klimaty bardzo lubię.

Bezwzględne kreatury” to historia naprawdę dobra, która mi się podobała i czytanie jej sprawiało mi dużo przyjemności. Mamy tutaj pewną tajemnicę, dla mnie dość oczywistą, ale nie wszystko tutaj takie jest. Nie wiedziałam, czego się spodziewać i na pewno zaskoczyła mnie w pozytywny sposób szczerość Kage’a. Miał swoje sekrety, ale nawet nie ukrywał, że je posiada. Jego postać jest mroczna i niebezpieczna, ale po bliższym poznaniu odkrywamy, że głębiej tkwi dużo więcej. Natalie z kolei to świetna kobieta, która w życiu przeszła dużą tragedię i niestety, ale mimo upływu czasu wciąż nią żyje. Jej postać też zdobyła moją sympatię, bo jest dowcipna, pyskata i harda, gdy trzeba. Tych dwoje stworzyło świetny duet i z przyjemnością się obserwowało rozwój ich relacji, w której było pełno pasji i nie zabrakło pikanterii. Wszystko zostało poprowadzone w sposób, który mnie jako czytelnika satysfakcjonował i nie miałam wrażenia, że coś tu pędzi zbyt szybko.

Autorka zdecydowała się dodać nam tutaj także dawkę humoru, co jest charakterystyczne dla jej twórczości, ale nie było to przesadne i idealnie się wpasowało w całość.

 

Jeżeli lubicie klimaty dark romance to serdecznie wam polecam. „Bezwzględne kreatury” to wciągający romans, który bardzo dobrze się czyta i potrafi trzymać w napięciu. Bywa mrocznie, ale też zabawnie. Są momenty przewidywalne, ale być może nie dla wszystkich. Moim zdaniem autorka napisała dobrą historię, po prostu.

Ostatni rozdział to wprowadzenie do kolejnego tomu i jejku, jestem go już naprawdę ciekawa! Czeka na półce i mam nadzieję, że będę mogła go poznać jak najszybciej.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

26 kwietnia 2023

352. "Niebezpieczne zagrywki" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Niebezpieczne zagrywki

Tytuł oryginału:Dangerous Games

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 02 lutego 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Eva wie, jakie to uczucie być ofiarą czyjejś obsesji. Porwana przez Dimitrija, zdaje sobie sprawę, że teraz Nasir jej nie ocali. Po raz pierwszy jest naprawdę sama. Jej ukochany nie żyje.

Pomimo beznadziejnej sytuacji kobieta znajduje siłę do walki. Dobrze zna mrok, który czai się w sercu Dimitrija, i tym razem strach jest jej sprzymierzeńcem. Jednak wbrew temu, co Eva myśli, Nasir usilnie próbuje ją odnaleźć. A ostatnią rzeczą, jakiej spodziewa się Dimitrij, jest ponownie pojawienie się mężczyzny, który powinien być już martwy.

Jeżeli Eva i Nasir chcą wygrać z diabłem, muszą być tak samo bezwzględni i przebiegli jak on. Tylko wtedy będą mieli szansę go pokonać.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Niebezpieczne zagrywki” to trzeci, a zarazem ostatni tom serii „Niebezpieczne piękno” i byłam naprawdę ciekawa, jak autorka zdecyduje się zakończyć historię Evy i Nasira. Już na początku przebieg wydarzeń delikatnie mnie zaskoczył i w sumie to przez całą lekturę nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo tutaj mogło się wydarzyć chyba wszystko – co uważam za plus, oczywiście!

Lektura była dość krótka, bo liczyła sobie ponad dwieście stron, ale naprawdę dobrze mi się ją czytało i przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Co trzeba zauważyć, to ciągle tu się coś dzieje. Treść nie zawsze jest przyjemna dla czytelnika, bywają nieco mroczne momenty. Jednakże J.T. Geissinger nie zapomina tu o dawce delikatnego humoru, co potrafi rozładować trochę atmosferę. Na pewno jest to romans inny od tych, które czytałam do tej pory.

Eva to twarda babka i byłam pełna podziwu dla jej hardości i niezłomności. Przeszła piekło, a jednak jej to nie złamało. To jej w tej części było najwięcej i w sumie wątek romansu jest tylko dodatkiem do całej tej historii, bo dzieje się tu dużo więcej, mamy zwroty akcji i niebezpieczeństwo.

 

Także polecam wam całą tę serię, bo ja nie żałuję, że zapoznałam się z losami tych bohaterów. Co muszę jeszcze zauważyć, to jest tutaj nawiązanie do innych książek J.T. Geissinger i nie wiem jak innym, ale mi ten fakt sprawił dziwną radość i satysfakcję. Oczywiście dokładnie nie powiem o co chodzi, bo musicie przekonać się sami!

Mam nadzieję, że zapoznacie się z tą serią, w której nie ma słodkiego i tkliwego romansu. Bohaterów czeka ciężka droga i na pewno próba ich uczucia, ale moim zdaniem warto im w tym towarzyszyć jeśli szukacie czegoś, gdzie nie będzie serduszek i kwiatków a zwroty akcji i zawirowania.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

16 stycznia 2023

338. "Niebezpieczne pragnienia" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Niebezpieczne pragnienia

Tytuł oryginału:Dangerous Desires

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 03 listopada 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Eva, aby ratować Nasira, musi się poświęcić i zawrzeć pakt z diabłem. Wraca do Dimitrija, szefa mafii, który przez lata ją więził. Jednak niespodziewanie zostaje porwana przez przeciwnika swojego wroga: przebiegłego szpiega, który ma w tym pewien interes.

Kiedy Eva znika, Nasir wyrusza w podróż, by ją odnaleźć. Zrobi wszystko, żeby znowu była przy nim. Znajduje kobietę w Portugalii. Jeżeli Eva i Nasir chcą pokonać Dimitrija, muszą zaufać jeszcze jednej osobie.

Wkraczają do niebezpiecznej gry, w której ich miłość będzie testowana na wiele sposób. Może stać się silniejsza, pod warunkiem, że wyjdą z tego wszystkiego cało.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Niebezpieczne pragnienia” to drugi tom serii i byłam ciekawa co tu się wydarzy, zwłaszcza po tym, co autorka nam zafundowała na koniec pierwszej części. Muszę przyznać, że czytało mi się lepiej niż „Niebezpieczne piękno”. Całkiem sporo się tutaj dzieje, co działa na korzyść historii, bo nie ma czasu na to, by się nudzić.

Nie wiemy tak właściwie czego się spodziewać i co może się za chwilę wydarzyć, bo mamy tu do czynienia ze światem, w którym niebezpieczni ludzie mają ogromną władzę. Jak na przykład sam Dimitrij. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem i okoliczności mogą nas zaskoczyć. W to wszystko J.T. Geissinger udało się wpleść też delikatną dawkę humoru, co wyszło naturalnie.

Miłość Naza i Evy nie jest łatwa. Na drodze staje im sporo niełatwych przeszkód i niejedno wyzwanie przed nimi. Wydaje się jednak, że uczucie tych dwojga jest tak silne, że przetrwają wszystko. Tylko czy aby na pewno? No cóż. Tego to się na pewno dowiemy dopiero w trzecim, ale już ostatnim, tomie, bo to jeszcze nie koniec tej historii. Autorka ponownie nam funduje zakończenie, po którym chciałoby się od razu sięgnąć po kolejną część, ale na to jeszcze trzeba zaczekać – na szczęście już niedługo!

 

Czy polecam? Cóż. Uważam, że „Niebezpieczne pragnienia” jest lepszym tomem niż ten poprzedni. Działo się tu trochę, niemalże od samego początku i J.T. Geissinger nie skupia się wyłącznie na relacji tych dwojga, więc to nie jest tylko romans. Jasne, nie jest to książka idealna i gdybym chciała, znalazłabym elementy, do których idzie się przyczepić, ale są tak drobne, że w moim odczuciu nie wpłynęło to na jakość i odbiór lektury. Czytało mi się naprawdę dobrze, wciągnęłam się w tę historię i czekam na kontynuację. Jeśli więc lubicie romans, w którym mamy do czynienia z niebezpiecznymi ludźmi i niebezpiecznymi sytuacjami, to jak najbardziej wam polecam!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

02 października 2022

326. "Niebezpieczne piękno" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Niebezpieczne piękno

Tytuł oryginału:Dangerous Beauty

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 18 sierpnia 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Nasi były agent służb specjalnych i ochroniarz – właśnie otrzymał wyjątkowo przyjemne zadanie. Musi namierzyć żonę rosyjskiego gangstera, która uciekła na meksykańską wyspę Cozumel. Mężczyzna będzie przy tym miło spędzał czas – obserwował i sporządzał raporty dla zleceniodawcy.

Jednak śledzenie każdego kroku pięknej uciekinierki nie jest takie proste. Szczególnie że Nasir zaczyna czuć pokusę, aby podejść bliżej do kobiety.

Evalina Ivanova pragnie uciec jak najdalej od przeszłości i najlepiej, żeby ta przeszłość nie próbowała jej odnaleźć. Jednak ciężko jest jej ignorować mężczyznę, który ratuje ją przed gangiem narkotykowym. Powiedział, że jest byłym gliniarzem na wakacjach, a Evalina mu wierzy.

Jednak Nasir ma misję do wykonania i wkrótce zrozumie, że zadanie, którego się podjął, będzie trudniejsze, niż myślał.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Nie bardzo wiem, co myśleć o tej książce. Na pewno miałam nadzieję na coś lepszego, bo seria „Slow Burn” J.T. Geissinger postawiła sobie poprzeczkę dość wysoko. Jednak „Niebezpieczne piękno” to romans… nieco niższej jakości, niestety. Czyta się dość szybko, jasne – przeczytałam ją w dwa wieczory – ale nie porwała mnie historia Naza i Evaliny. Emocji… nie odczuwałam w sumie żadnych.

Jak dla mnie uczucia pomiędzy nimi dwojgiem po pierwsze: narodziły się zbyt szybko. Mają być jeszcze dwa tomy, więc autorka na spokojnie mogła to rozciągnąć, rozbudować. Po drugie: właśnie jeśli o rozbudowanie chodzi, w ogóle nie widziałam tego momentu, w którym między tym dwojgiem mogło się narodzić coś więcej niż tylko sympatia. Zabrakło mi tego etapu narodzin uczuć, jeśli wiecie o co mi chodzi. Niestety, niektóre elementy tej książki były dla mnie nieco naciągane, inne trochę zbyt koloryzowane. Rozumiem, że to jest fikcja, ale i tak brakowało mi tu nieco realizmu.

Plus na pewno za pomysł na tę historię, aczkolwiek jej wykonanie nieco mnie zawiodło. Tutaj mogło się zadziać naprawdę wiele, a… w głównej mierze było spokojnie. A jak już doszło co do czego… no to mnie nie porwała akcja.

Nie chcę za bardzo krytykować tej książki, bo wiem, że wielu czytelnikom może się podobać i przede wszystkim: zła naprawdę nie była. Po prostu mi w niej czegoś zabrakło i wiedząc, na co stać J.T. Geissinger, czuję się po prostu nieco rozczarowana.

 

Tak więc jeśli o polecenie chodzi to uważam, że jest to powieść, którą każdy musi przeczytać sam i się przekonać czy się podoba czy nie. Ja na pewno nie przekreślam historii Naza i Evaliny. Sięgnę po dwa kolejne tomy (bo jeszcze tyle ich będzie). Przede wszystkim z nadzieją, że będzie tylko lepiej, bo zdecydowanie potencjał na dobry romans z nutą niebezpieczeństwa, jest!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

30 kwietnia 2022

307. "Piękny kryminalista" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Piękny kryminalista

Tytuł oryginału:Cruel Paradise

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 23 lutego 2022

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Killian Black, brat bliźniak Liama, jest gangsterem, z którym zdecydowanie lepiej nie zadzierać. A już tym bardziej nie powinno kraść mu się tego, co do niego należy. Tymczasem Juliet Moretti właśnie to robi.

Mężczyzna zamiast zabić dziewczynę, chce ją poznać. A to za sprawą przedmiotów, które ukradła. Zamiast zabrać pieniądze z sejfu, włamuje się do magazynu i jej łupem stają się bardzo nietypowe rzeczy, które przekazuje potrzebującym.

Killian pierwszy raz spotyka kogoś takiego i próbuje zrozumieć intencje Juliet. Jednak nie ma pojęcia, że ta kobieta nie jest zwykłą złodziejką, ale córką jego największego wroga.

Przetrzymywanie jej mogłoby oznaczać tylko jedno – wojnę.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Życie jest krótkie. Nie ma drugiego podejścia. Całuj, kogo chcesz całować, kochaj, kogo chcesz kochać, każ spierdalać każdemu, kto cię nie szanuje. Słuchaj serca. Nigdy nie kieruj się strachem. Co więcej, jeżeli czegoś się boisz, to właśnie do tego powinnaś dążyć, i to najprędzej, bo to właśnie prawdziwe życie. Te straszne chwile. Te niepoukładane. Te nieładne. Wskakuj i nurkuj w tym całym bólu i pięknie, jakie życie ma do zaoferowania, żebyś pod koniec niczego nie żałowała. Kroczymy tą drogą tylko raz. Przyjęcie cudownego daru, jakim jest życie, i przeżycie go tak naprawdę, na całego, to nasz obowiązek.

 

Po serii „Slow Burn” stwierdziłam, że będę czytała wszystkie książki J.T. Geissinger i mimo, że „Piękny gangster” mi się zbytnio nie podobał, to postanowiłam i tak sięgnąć po kolejny tom nowego cyklu autorki, czyli „Piękny kryminalista”. No i przyznam szczerze, że widzę tutaj postęp, czytało mi się dużo lepiej tę część, więc poczułam ulgę, naprawdę.

Choć nie ukrywam, że ta książka to nie jest taki typowy romans mafijny, gdzie wszystko kręci się wokół przestępczego świata. Tutaj oczywiście są gangsterzy, ale jest też styl typowy dla Geissinger. Humor, lekkość. Nie jest to top of the top jeśli chodzi o ten podgatunek romansów, ale mi ta historia się podobała i fajnie było się przy niej odprężyć. Akcji oczywiście też tutaj nie zabrakło, coś się dzieje, także pomiędzy głównymi bohaterami. I tu muszę zaznaczyć, że ich relacja nie nabiera zawrotnego tempa, a uczucia nie pojawiają się na drugim spotkaniu. Za to nie zabraknie tutaj ciętego języka i pyskówek głównej bohaterki. Nie jest stereotypową kobietą zadurzoną w przystojnym mężczyźnie. A jeśli o Killiana chodzi… cóż. Tutaj też nie jest to taki typowy groźny gangster, ale więcej wam nie zdradzę!

 

Jeśli o mnie chodzi, naprawdę wam tę książkę polecam, bo jest warta zapoznania i przede wszystkim lepsza niż pierwszy tom, z powodu czego mi ulżyło. To taki romans mafijny na oderwanie, z poczuciem humoru, aczkolwiek dzieje się nie tylko w relacji głównych bohaterów, ale w tym przestępczym świecie także. Więc spokojnie! „Piękny kryminalista” to lektura luźna, z humorem. Nie jest porywająca, ale też nie jest to zła książka, więc myślę, że jeśli potrzebujecie czegoś takiego swobodniejszego do poczytania, to może być odpowiednia pozycja. No i oczywiście mam nadzieję, że wam się spodoba, jeśli już postanowicie zapoznać się z historią Jules i Killiana, bo powiem wam jeszcze na koniec, że nieco tutaj mamy „Romea i Julii”.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

18 lutego 2022

297. "Piękny gangster" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Piękny gangster

Tytuł oryginału:Beautifully Cruel

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 15 grudnia 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Za każdym razem siadał przy stoliku, który ona obsługiwała. Za każdym razem śledził ją wzrokiem i wywoływał u niej dreszcze. Pewnej nocy stał się kimś więcej niż tylko stalkerem – stał się jej wybawcą.

Pojawił się znikąd i ją ocalił. Był nieznajomym, ale dziwnym trafem jedynie w jego ramionach czuła się bezpieczna. Jednak do czasu…

Kiedy ktoś taki jak Liam Black uratuje komuś życie, z pewnością będzie chciał coś w zamian.

W myślach nazywała go wilkiem. W rzeczywistości był kimś znacznie groźniejszym.

Gangsterem.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Seria „Slow Burn” od J.T. Geissinger bardzo mi się podobała, dlatego widząc zapowiedź tej książki, nawet się nie zastanawiałam. Spodziewałam się, że mimo iż mamy tu do czynienia z mafią, to ten romans będzie w stylu, jaki autorka nam zaprezentowała w poprzedniej serii. Cóż. Nie do końca tak było i muszę przyznać, że czuję się trochę rozczarowana.

Piękny gangster” zapowiadał się dobrze, pojawiła się odrobina humoru, ale potem… cóż. Nawet nie wiem jak mam ułożyć swoje odczucia w słowa, bo mam mały mętlik w głowie. Na pewno mogę powiedzieć, że ta powieść jest przewidywalna, a świat mafijny to raczej dodatek do romansu. Odczuwałam w niektórych scenach, że są naciągane. Tak, zdaję sobie sprawę, że w fikcji wszystko jest możliwe, ale tutaj… po prostu mi to nie pasowało. Sami bohaterowie, wydarzenia, trochę to było sztuczne momentami.

Początkowo Tru mamy wykreowaną jako introwertyczkę, nieśmiałą dziewczynę. Po czym się okazuje, że te cechy w niej są tylko wtedy, gdy o tym mówi. Poza tym jest kimś zupełnie innym. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami też mogłaby być bardziej rozbudowana, lepiej poprowadzona. Może gdyby napisał tę książkę ktoś inny… ale wiem, że J.T. Geissinger dobrze pisze i tym bardziej nie do końca rozumiem, co tu się wydarzyło. I to nie chodzi o to, że postawiła na romans mafijny. Nie. Zachowania bohaterów, rozwód wydarzeń… to wszystko mogłoby być moim zdaniem lepiej wykreowane.

 

Nie mówię, że „Piękny gangster” to zła książka, ale znając już twórczość autorki wiem, że mogłaby być lepsza. Czuję się trochę rozczarowana, to fakt i nie potrafiłam się wciągnąć w tę powieść, ale po drugi tom na pewno sięgnę, bo mimo wszystko może się okazać lepszy, prawda? Co do tej książki, to najgorsza nie była, jak wspomniałam. Uważam też, że wam może się spodobać. Dlatego też ani nie polecam, ani nie zniechęcam. Najlepiej będzie, jeśli sami postanowicie się przekonać na własnej skórze.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

14 października 2021

275. "Gra Matteo" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Gra Matteo

Tytuł oryginału:Ache for You

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 18 sierpnia 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Narzeczony porzuca ją przed ołtarzem. W dodatku kobieta dowiaduje się, że jej ojciec niedługo może umrzeć. Aby go zobaczyć, musi pojechać do Florencji.

Podczas podróży Kimber poznaje nieziemsko przystojnego Włocha, Matteo Morettiego. Mężczyzna zauważa, że kobieta ma interesujące go szkice projektów ubrań. Wkrótce zawiera z nią układ.

Kimber nie zdaje sobie sprawy, że właśnie oddała swoje plany jednemu z najbardziej znanych projektantów we Włoszech, a on dzięki temu odzyskał coś, czego dawno nie miał – inspirację.

Jakby tego było mało, po przyjeździe do Florencji Kimber dowiaduje się, że ojciec niedawno ponownie się ożenił, a mężczyzna, który tak ją załatwił w Nowym Jorku, to nikt inny jak jej przybrany brat.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Bo prawdziwe życie to nie bajka, kochana, a stworzenie trwałego związku jest trudne. Miłość jest trudne. Miłość wymaga wiele przebaczenia. Ludzie nie są idealni. Zakochać się jest łatwo, ale pozostanie w miłości to wybór. Musisz zdecydować, czy wzloty i upadki są tego warte, bo będzie ich sporo. Będzie też ból. Właśnie tu wszyscy popełniamy błąd, oczekując, że miłość wygląda jak z reklamy, gdzie dwoje ludzie biegnie do siebie przez łąkę pełną czterolistnych koniczyn i żyją razem długo i szczęśliwie, nie żałując niczego. Prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy możesz spojrzeć na kogoś i powiedzieć: „wiem, że mnie zranisz i rozczarujesz, a także zawiedziesz na tysiąc sposobów, ale akceptuję to, bo dzięki tobie jestem lepszym człowiekiem. Przy tobie staję się całością. Wolę umrzeć, niż przeżyć choć jeden dzień bez ciebie, niezależnie, co się wydarzy”.

 

Nie musiałam czytać opisu, by wiedzieć, że chcę tę książkę przeczytać. Wystarczyło mi, że jest to trzeci tom serii „Slow Burn” i po prostu wiedziałam, że ja muszę poznać tę historię. Tak jak w przypadku poprzednich tomów, w „Gra Matteo” również mamy nawiązanie do pewnej baśni i tym razem jest to „Kopciuszek”. Tylko, że zamiast przyrodnich sióstr, główna bohaterka dostaje przystojnego, seksownego i aroganckiego przyrodniego brata.

J.T. Geissinger po raz kolejny kupiła mnie swoją powieścią. Przyznaję, że Kimber mnie denerwowała swoim podejściem i zachowaniem, miała w sobie dużo złości. Z drugiej strony miała dość ciężki okres, dużo spraw spadło na nią niemalże w jednym czasie, więc starałam się być dla niej wyrozumiała. Natomiast Matteo… ach! Totalnie skradł mi serce. W stu procentach męski, przystojny, pewny siebie – i pewnie jeszcze mogłabym wymieniać. Ich relacja rozpoczyna się od niechęci. Może nawet nienawiści, więc pewnie trafi do fanów wątku hate-love. Ta ciągła ich ‘walka’ naprawdę mnie bawiła i potrafiła poprawić mi nastrój. Tak. „Gra Matteo” może być lekarstwem na smutki – jak i cała seria.

Jest to powieść, która naprawdę przypadła mi do gustu. Jest napisana z humorem, wyczuciem i przede wszystkim – bez pośpiechu. A do tego z nutką tajemniczości, co dla mnie jak najbardziej na plus! Wracając jednak do tempa, to bardzo mi się podobało, jak przebiegała relacja między Kimber a Matteo. Tam naprawdę nie działo się nic za szybko, również w kwestii uczuć, ale napięcie wisiało w powietrzu niemalże od pierwszych stron i  nie było mowy o nudzie. Ta książka niesie ze sobą też pewną lekcję. Może nic odkrywczego, ale czasami warto kogoś poznać lepiej, zanim go ocenimy. I nawet jeśli jest trudno, warto o to walczyć, bo to co przychodzi łatwo – równie łatwo może odejść.

 

Uwielbiam twórczość J.T. Geissinger. Z każdą jej nową książką coraz bardziej! Seria „Slow Burn” totalnie skradła moje serce. Jest czymś idealnym, jeśli chcecie książkę z dawką humoru, przy której uśmiech sam będzie pojawiał się na twarzy. „Gra Matteo” to wciągający romans, który warto poznać i ja wam z całego serca polecam. Dodam jeszcze na koniec, że można czytać bez znajomości poprzednich tomów, w jakiej chcecie kolejności. Naprawdę mam nadzieję, że się skusicie nie tylko na tę część, ale na wszystkie. Jedyny minus – nie licząc tego, że czasami Kimber bywała denerwująca – to fakt, że jak dla mnie ta książka skończyła się za szybko. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby autorka zdecydowała się dodać jeszcze w bonusie kilka rozdziałów.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

30 sierpnia 2021

265. "Układ z Cameronem" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Układ z Cameronem

Tytuł oryginału:Melf for You

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 14 lipca 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Nieporadna towarzysko Joellen Bixby w każdą sobotę ma randkę z kotem, kubkiem lodów i fantazjami o niesamowicie przystojnym oraz zakazanym szefie Michaelu Maddoxie. Oddałaby wszystko, żeby zwrócił na nią uwagę. Ale jak ma tego dokonać, kiedy jest przekonana, że Michael nigdy nie zawiesi na niej wzroku?

Kobieta może otrzymać odpowiedź szybciej, niż myśli.

Cameron McGregor – kapitan drużyny rugby – to wytatuowany, pewny siebie Szkot, który właśnie zamieszkał obok Joellen. Chociaż nowy sąsiad w ogóle nie jest w typie Jo, możliwe, że pomoże jej uporać się z pewnym problemem.

Mężczyzna jako niezwykle doświadczony kobieciarz oferuje sąsiadce kilka lekcji uwodzenia. Jednak im bliżej poznaje Jo, tym bardziej dochodzi do wniosku, że nie ma ona w sobie nic z brzydkiego kaczątka, za jakie się uważa, i być może wzbudza w nim uczucia, których nigdy wcześniej nie znał.

Tymczasem właśnie pomógł jej oczarować innego faceta…

Źródło opisu: okładka książki.

 

Zanim sięgnęłam po „Układ z Cameronem” widziałam, że sporo osób było zawiedzionych, więc tym bardziej byłam ciekawa, o co chodzi z tą książką i musiałam po prostu przekonać się sama. Zgodzę się z tym, że nie jest tak dobra jak „Kontrakt Jacksona”, ale mimo wszystko mi się podobała – nawet mimo pewnych zastrzeżeń.

Faktem jest to, że autorka postawiła tutaj na sporą dawkę humoru, przez co uśmiech bardzo często gościł u mnie na ustach i czytało się naprawdę szybko, choć ja sięgnęłam po tę powieść w czasie, kiedy miałam go… mało. Wracając jednak do meritum. Tak jak pierwszy tom serii „Slow Burn” można porównać do „Pięknej i Bestii”, tak ta część o Joellen i Cameronie idealnie pasuje pod „Brzydkie Kaczątko”, którym jest nasza główna bohaterka, zbyt mało pewna siebie, by zdać sobie sprawę z tego, jak jest piękna. I tutaj przyznaję, że jej samobiczowanie się czasami działało mi na nerwy, ale rozumiem, że o to chodziło w tej książce i taki był jej koncept, bo ta historia opowiada właśnie o zmianach, jakie powoli zachodzą w Jo. Mimo jej nieśmiałości, gdzieś tam w środku czaiła się naprawdę zadziorna i pyskata dziewczyna, którą na wierzch potrafił wydobyć tylko Cameron. Chociaż z czasem, wiadomo, kobieta stawała się coraz bardziej śmielsza. Nie ukrywam jednak, że na początku niezbyt przepadałam za główną bohaterką, bo jej zachowanie czasami było płytkie i jak na mój gust, zbyt szybko oceniła swojego sąsiada.

Podobało mi się to, że akcja tutaj nie rozgrywała się szybko, a przede wszystkim relacja pomiędzy bohaterami nie miała zbyt szybkiego tempa. Tak jak Jo momentami mnie denerwowała, tak Cameron totalnie mnie kupił. Ten facet był po prostu świetny i tyle w temacie. Jego zachowanie względem Joellen mnie kupiło, bo chyba każda kobieta chciałaby mieć w swoim życiu faceta takiego jak on. Nie będę jednak zdradzać zbyt wiele, byście mieli przyjemność z odkrywania jego postaci, jeśli zdecydujecie się na tę powieść.

 

Podsumowując, jak najbardziej wam tę historię polecam. Była nieco słabsza od pierwszego tomu, ale jak wspomniałam, mnie się podobała. Jest to powieść o akceptacji samego siebie. O tym, by być sobą i nie zmieniać się dla nikogo. „Układ z Cameronem” to fajna, zabawna książka i możecie czytać ją bez znajomości poprzedniej części.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

17 marca 2021

222. "Kontrakt Jacksona" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Kontrakt Jacksona

Tytuł oryginału:Burn for You

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 17 lutego 2021

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Jackson Boudreaux to bogaty i przystojny mężczyzna, który bardzo niemile traktuje obsługę restauracji należącej do Bianci Hardwick. Kobieta szczerze go nienawidzi. W życiu nie spotkała tak aroganckiego dupka. Jednak kiedy Jackson prosi ją o pomoc przy organizacji wydarzenia charytatywnego w swoim domu, Bianca zgadza się, ponieważ nie ma wyjścia.

Ku jej zaskoczeniu nie będzie to jedyna sprawa, z którą Jackson się do niej zgłosi. Zaproponuje jej też kontrakt na małżeństwo. Kobieta przez długi czas będzie w szoku, ale prawda jest taka, że bardzo potrzebuje pieniędzy.

Spadkobierca rodzinnej fortuny zdaje sobie sprawę z tego, jakie krążą o nim plotki. Wie również, że prawda jest jeszcze gorsza. Zadziorna Bianca świetnie odegra rolę jego żony, jednak problem w tym, że wzbudza w nim prawdziwe emocje.

A on zbudował wokół siebie mur, żeby już nigdy niczego nie czuć.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Pierwsze co przyszło mi na myśl w trakcie czytania książki, to skojarzenie ze znaną wszystkim bajką „Piękna i Bestia”. Wiele elementów do tego porównania pasowało, jak na przykład sam główny bohater czy to, co Bianca odkryła po przybyciu do jego domu, ale nic więcej w tej kwestii nie zdradzę.

Nie będę ukrywać, ta książka totalnie mnie kupiła i nie pamiętam, kiedy tak dobrze się bawiłam. Prócz kilku smutniejszych wydarzeń, jakie miały tu miejsce, całość była zabawna i uśmiech nie schodził mi z twarzy. Jest tu ogromna dawka humoru, a stosowane porównania dość niespotykane i tylko się do tego dokładały, bo powodowały, że kąciki ust same się unosiły.

Bianca to młoda kobieta, bardzo ambitna, ale i charakterna oraz, jak to powiedział pewien dżentelmen, butna. Nie da sobie w kaszę dmuchać, że tak powiem i na pewno nie da się Jacksonowi, o czym ten szybko się przekona. Może ludzie się go bali, ale ona? Ta dziewczyna była temperamentna, uparta jak osioł i za to ją uwielbiam. Natomiast jeśli chodzi o Jacksona, przy pierwszym spotkaniu w ogóle nie zyskuje. Zastanawiałam się nawet czy go w polubię, ale jak się później przekonałam, pozory mogą mylić. Ten człowiek ma swoje zmory i nawiedzają go duchy przeszłości, z którymi musi się mierzyć i jeden z tych duchów był dla mnie zaskoczeniem. Może nie było to coś bardzo szokującego, ale no… nie spodziewałam się po prostu.

Wiecie, sięgając po „Kontrakt Jacksona” nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać, ale po trochu myślałam, że będzie to taki typowy romans, z dużą dawką erotycznych scen. Te się pojawiły, owszem, ale to nie było absolutnie to. Autorka zachowała przez całą treść luźny, zabawny ton. Sprawiła, że nie sposób się jest nie uśmiechnąć i oderwać od treści. Ja przeczytałam ją w dwa wieczory, trochę zarwałam nockę, by skończyć. Nie przez cały czas jest tak kolorowo, bo jak wspomniałam, kilka smutniejszych momentów się zdarzyło, niestety.

 

Nie jest to powieść głęboka, z jakimś przesłaniem, ale jeżeli szukacie czegoś, by dobrze się przy tym bawić, to serdecznie wam polecam, naprawdę. Nie jest to żadna ambitna lektura, ale ja bawiłam się tak dobrze w trakcie czytania, że aż żałowałam, że w pewnym momencie to się skończyło. Jest też pomocna na gorsze dni, bo autorka przeładowała treść humorem – w pozytywnym sensie. Jeśli więc szukacie czegoś takiego, co was rozluźni i da odetchnąć od tych emocjonujących historii, sięgnijcie po tę książkę.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.