Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty

20 stycznia 2018

23. "Klątwa Przeznaczenia" ~ Monika Magoska-Suchar & Sylwia Dubielecka

Tytuł: Klątwa Przeznaczenia
Autor: Monika Magoska Suchar & Sylwia Dubielecka
Data wydania: 8 marca 2017
Wydawnictwo: Novae Res

By szukać schronienia, Arienne zgodnie ze swym Przeznaczeniem udaje się do Ravillonu, gdzie rządzi twarda, męska ręka. Młoda czarodziejka, zmuszona do znoszenia częstych upokorzeń ze strony Związkowców, wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych Mistrzów Świętej Organizacji. I pomimo niechęci do swego Mistrza, Arienne odkrywa, że Los wyznaczył im wspólną misję.
Powiem od razu, że sięgając po „Klątwę Przeznaczenia” nie byłam do niej przekonana, bo nie jest to gatunek, po jaki często sięgam. I przyznaję, że po tej książce spodziewałam się czegoś skrajnie innego, ale to już pozostawię dla siebie. Zostałam mile zaskoczona fabułą i pomysłowością. Poznajemy tu młodziutką Arienne, która szuka bezpiecznego dla siebie miejsca i trafia wprost w paszczę Lwa. Wystraszona i nieznająca życia nie wie tak naprawdę co się dzieje i jak ma się zachować w miejscu rządzącym przez mężczyzn. Jak już zostało wspomniane, czarodziejka wchodzi pod protektorat najsilniejszego Mistrza Walk jednak nie wie, co to tak naprawdę znaczy, ale niestety, szybko przyjdzie jej się o tym przekonać w dość niemiły sposób, łagodnie mówiąc.
Akcja rozgrywa się od samego początku. Może nie jest aż tak wartka jak później, ale jednak się pojawia. Nie wieje nudą i od samego początku dostajemy jakąś tajemnicę, która tli w nas płomyk ciekawości pchający ku temu, że czytamy jeszcze jedną stronę i kolejną, aż z dwóch strój robi się pięćdziesiąt i ten płomyk z każdymi kolejnymi przeczytanymi scenami robi się coraz większy. I im dalej kroczymy w tę historię, tym więcej poznajemy tajemnic, a także pojawiają się kolejne pytania.
Za duży plus uważam to, że całość nie kręciła się tylko wokół Arienne i Severa. Oczywiście, że mieliśmy ich dużo, bo to jednak główny bohaterowie, ale często zdarzało się, że autorki odbiegały do innych bohaterów, innych wydarzeń. Ważne i mniej ważne, ale jednak zawsze istotne dla fabuły. Nie mamy zapychaczy, które nie miałaby żadnego wpływu na rozwój wydarzeń w „Klątwie Przeznaczenia”. Wszystko tam jakiś swój cel.
Książka jest bardzo obszerna, bo liczy ponad 800 stron, a mimo to czyta się ją lekko i przede wszystkim szybko, choć mi zajęła dużo czasu, bo czytałam ją tylko wieczorami. Mimo takiej ilości stron nie da się tego odczuć, naprawdę. Wiele razy czytając książkę szeroko się uśmiechałam, bo zdarzały się zabawne fragmenty, ale także takie, gdzie mogłabym przytulić Severa albo w innych go zabić. I także takie, w których się bałam oczywiście.
Jeśli ktoś się zastanawia nad sięgnięciem po tę książkę, gorąco polecam i zachęcam! Naprawdę warto i nie zmarnujecie czasu. Ja już się nie mogę doczekać wydania drugiej części, bym mogła kontynuować losy bohaterów. A zwłaszcza po takim końcu, który jak dla mnie był nieoczekiwany. Ode mnie macie zielone światło jeśli chodzi o tę książkę.

09 sierpnia 2017

08. "365 dni. Zobaczymy się znów" ~ Alicja Górska

Tytuł: 365 dni. Zobaczymy się znów
Autor: Alicja Górska
Data wydania: 24 października 2016
Wydawnictwo: Novae Res

Gdzie była moja miłość, która mogła przywołać uśmiech na twarzy?

Lullaby Moore studiuje kompozytorstwo z elementami sztuki na uczelni muzycznej i jest szczęśliwa u boku przystojnego Evana, obracającego się w filmowym biznesie. Wydawać by się mogło, że ma wszystko i nic jej do szczęścia już nie potrzeba Do czasu, aż poznaje swojego nowego wykładowcę historii sztuki – Louisa Smitha. Studentka i jej wykładowca szybko odnajdują wspólny język, mają mnóstwo tematów do rozmów, a co za tym idzie, zaczynają spędzać razem coraz więcej czasu.
Którego z mężczyzn wybierze Lullaby? Niemalże idealnego Evana czy przystojnego pana Smitha? I co zrobi dziewczyna, gdy odkryje, że obaj mężczyźni ją okłamywali?

Miłość. Czym jest miłość? Miłość bywa trudna i zawiła. Rzuca nam pod nogi kłody, ale tylko wtedy, gdy wie, że je przekroczymy. Kiedy jednak się poddamy – okażemy słabość. Miłość oczekuje wierności i oddania drugiej osobie. Mimo gorszych chwil, krzyków i kłótni, odwracania się plecami do siebie wiemy, że to minie. Patrzymy ukochanemu w oczy i czujemy pragnienie, szczęście, radość, nadzieję, otuchę… Bo miłość to ratunek dla tonących. Miłość jest słodka jak Karmen, ale gorzka jak piołun. Miłość jest mieszanką radości i smutku. Miłość jest najcięższym narkotykiem.
To uczucie bywa wybuchowe. Pojawia się znikąd, nagle. Przychodzi co nas i puka w zamknięte na klucz serca. Wtedy nie czekajmy. Otwórzmy je na miłość, która jest potężna, ale powinna być też wyrozumiała i wybaczająca.

Zacznę może od tego, że w pewnym momencie pojawił się pewien wątek dotyczący ojca Baby, który był dla mnie dość trudny do przebrnięcia. Od pewnego czasu, ilekroć ta tematyka pojawia się w książce, nawet w jednym zdaniu, jest to dla mnie trudne. Natomiast zakończenie go w Epilogu mnie doprowadziło do tego, że musiałam książkę zamknąć na kilka minut.
Akcja rozgrywa się niepozornie. Spodziewałam się miłosnej historii Lullaby, która będzie się wahać pomiędzy swoim narzeczonym a wykładowcą. Zostałam jednak mile rozczarowana. Wszystko dzieje się spokojnie, niczego się człowiek nie spodziewa, aż w końcu się okazuje, że mamy tam również tematykę fantastki. To połączenie jak najbardziej mi odpowiadało i podobało mi się jak autorka włączyła w to wszystko kwestię Religii.

Zło tworzy człowiek i człowiek za zło odpowiada przed Bogiem.

365 dni. Zobaczymy się znów” ma w sobie pewne niedoskonałości i podejrzewam, że autorka zdaje sobie z tego sprawę. Troszeczkę przeszkadzały mi krótkie zdania, jak dla mnie bohaterzy byli może zbyt idealni i niektóre sceny wydawały się być nieco podkoloryzowane. Akcja powieści rozgrywała się szybko – momentami może zbyt szybko – i było też przechodzenie w momencie z jednego wydarzenia w drugie. No i zabrakło mi interakcji bohaterów z postaciami drugoplanowymi. Pojawili się tam rodzice głównej bohaterki i krótkie wzmianki z kilkoma innymi postaciami. Zauważmy jednak, że książka nie jest obszerna, więc wybaczam szybką akcję jak i brak innych postaci. No i na plus jest to, że zabrakło tam tak zwanych zapychaczy, od których powieki same by się zamykały.
Wymienione powyżej niedoskonałości wcale nie zniechęciły mnie do książki. Zdawałam sobie sprawę, że autorka miała szesnaście lat, kiedy ją napisała, więc mimo tego co napisałam powyżej, jestem pełna podziwu dla Alicji Górskiej. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób w jej wieku nie potrafiłoby skleić porządnego zdania, nie mowa już o napisaniu książki! Więc wielkie brawa dla niej za ten sukces, jakim jest wydana książka w tak młodym wieku.
No i pomysł na fabułę! Nie wydaje się być zabrany od kogoś – a już na pewno nie czytałam czegoś podobnego. I zauważmy, że nie jest to również historia szablonowa. Kobieta, mężczyzna, wielka miłość aż po grób. Tutaj mamy coś więcej, czym jest właśnie dodany element fantastyczny. No i zakończenie, które zostawia chęci na więcej. Zdecydowanie! Więc Alicjo, ja chętnie dorwę w swoje ręce kolejną część.


Na koniec powiem, że nie ważne jakie błędy i niedoskonałości można w tej książce znaleźć, epilog wynagrodzi wszystko. Jak dla mnie była to najlepsza część i naprawdę doprowadziła mnie do łez. Jeszcze piosenka, którą poleciła mi sama autorka wszystko spotęgowała. Plus te wszystkie cudowne cytaty, które wszystko tak pięknie dopełniły.

Ryzykujesz albo tracisz. Cenna zasada.

Czy polecam książkę? Oczywiście! Trzymam kciuki za kolejną część i mam nadzieję, że będę miała przyjemność już niedługo ją przeczytać. To była bardzo przyjemna lektura – choć znalazł się tam dla mnie ciężki temat – i szczególnie polecam ją młodym osobom.


Za egzemplarz bardzo dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Nowae Res