Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elle Kennedy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elle Kennedy. Pokaż wszystkie posty

01 lutego 2022

294. "Wyzwanie" ~ Elle Kennedy

Tytuł:Wyzwanie

Tytuł oryginału:The Dare

Autor: Elle Kennedy

Data wydania: 03 listopada 2021

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

 

College miał sprawić, że Taylor Marsh pozbędzie się kompleksu brzydkiego kaczątka i rozwinie skrzydła. Tymczasem trafiła do gniazda podłych dziewcząt ze stowarzyszenia siostrzanego. Z trudem przychodzi jej dostosowanie się do ich stylu bycia, więc gdy siostry z Kappa Chi rzucają jej wyzwanie, nie może im odmówić.

Conor Edwards jest stałym bywalcem imprez w domach stowarzyszeń… i łóżek w tych domach. To ten typ faceta, w którym zakochujesz się, zanim sobie uświadomisz, że tacy goście jak on nawet nie zerkną drugi raz na dziewczynę taką jak Taylor. Ale Pan Popularny robi coś zaskakującego, bo zamiast wyśmiać ją prosto w twarz, wyświadcza jej przysługę i pozwala zabrać się na piętro, by reszta towarzystwa uwierzyła, że poszli się kochać.

Potem robi się jeszcze dziwnie, bo on chce udawać dalej. Okazuje się, że Conor uwielbia gierki i uważa, że zabawnie jest mydlić oczy niby-przyjaciółkom dziewczyny. Tyle że Taylor chyba nie zdoła się oprzeć jego nonszalanckiemu urokowi i seksownej posturze surf era. Choć im dłużej trwa ten blef, zaczyna zdawać sobie sprawę, że za piękną fasadą w historii Conora kryje się znacznie więcej, niż to, co widzi jego fanklub…

Źródło opisu: okładka książki.

 

Wielkie gesty i szczere przeprosiny nie mają wtedy znaczenia, bo czasem ranisz ludzi zbyt głęboko i posuwasz się za daleko. Istnieje granica, do której możesz prosić kogoś, by wytrzymywał twoje popapranie.

 

Wyzwanie” to dowód na to, że nie należy oceniać książki po okładce. Patrząc na oprawę tej powieści możemy od razu wnioskować, że będzie w niej chodziło w dużej mierze o seks. Nic bardziej mylnego.

Wszystko zaczyna się od układu, ale z czasem granica pomiędzy tym, co jest grą a tym, co prawdą, zaciera się. Dzieje się to w sposób stopniowy, niewyczuwalny. Nagle bohaterowie, jak i czytelnik, zdają sobie sprawę, że to już nie tylko zagrywka. Co też za tym idzie, nie ma tu zbyt szybkiego tempa. Taylor i Conor poznają się powoli, stają się kimś więcej niż tylko dwójką znajomych, których łączy układ.

 

– Ja też mam swoje lęki – upiera się. – Tylko dlatego, że ich nie dostrzegasz, nie oznacza, że ich nie ma. Wszyscy nosimy w środku blizny.

 

Jak wspomniałam wyżej, okładka nie odzwierciedla tej książki, więc zanim ocenimy po oprawie, zapoznajmy się ze środkiem. A myślę, że naprawdę warto, bo ta historia była moim zdaniem po prostu dobra. Elle postawiła w tym przypadku na bohaterkę, która nie jest jak inne dziewczyny, nie ma idealnego ciała i zmaga się z kompleksami z tym związanymi. Także czasem z nieprzyjemnościami. Niestety, takie sytuacje też mają miejsce w rzeczywistości, więc uważam, że autorka poruszyła dość istotny temat. Co do Conora, to wydaje się być na początku wyluzowanym sportowcem, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, ale z biegiem czasu odkrywamy razem z Taylor, że ten facet ma w sobie coś znacznie więcej i takiego chłopaka chciałaby niejedna.

Nie brakuje tu też problemów, które stają na drodze obojga bohaterów i nie jest to nic takiego błahego, ale nic więcej nie zdradzę prócz tego, że będę musieli stawić czoła niejednej sprawie. Czy ta książka jest przewidywalna? Powiem wam, że nie tak do końca. Sytuacja tutaj rozwinęła się inaczej, niż ja się spodziewałam, więc jak najbardziej na plus!

 

Czasem podejmujemy złe decyzje, kończymy w niewłaściwych miejscach i mimo to odnajdujemy się dokładnie tam, gdzie powinniśmy się znaleźć.

 

Jeśli czytaliście poprzednie tomy z tej serii, to jak najbardziej polecam również i ten! Jeśli nie… to zawsze można nadrobić! „Wyzwanie” to dobra książka napisana w sposób przyjemny, dzięki czemu czyta się szybko, a sama treść wciąga. Nie ukrywam, że wywołała mój uśmiech, ale również mocniejsze bicie serducha i po jej skończeniu stęskniłam się już za bohaterami.

Mam nadzieję, że jeśli przeczytanie to wam również się spodoba!

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

03 marca 2021

218. "Rozgrywka" ~ Elle Kennedy

Tytuł:Rozgrywka

Tytuł oryginału:The Play

Autor: Elle Kennedy

Data wydania: 09 lutego 2021

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

 

Czego się nauczyłem po zeszłorocznych rozgrywkach i co trapiło naszą drużynę hokejową przez cały poprzedni sezon? Nigdy więcej takiego rozprzężenia. Koniec z seksem przy każdej nadarzającej się okazji, kropka. Jako nowy kapitan drużyny potrzebuję zupełnie nowej filozofii życiowej: teraz liczy się hokej i uczelnia, na kobiety przyjdzie czas później. Co oznacza, że ja, Hunter Davenport, oficjalnie żyję w celibacie. Nieważne, że tak diabelnie trudno w nim wytrzymać…

Jednak te nowe zasady nie zabraniają mi przyjaźnić się z kobietami. I nie będę kłamał – moja nowa koleżanka Demi Davis to naprawdę fajna laska. Jest inteligentna, jej ponętne usta ciągle mnie prowokują, podobnie jak jej zgrabne ciało, jestem jednak pewien, że dam radę oprzeć się pokusie. Teraz tylko muszę przekonać do tego swoje ciało i serce…

Źródło opisu: okładka książki.

 

Rozgrywka” to trzeci tom serii „Briar U” i choć na początku nie bardzo mogłam sobie przypomnieć postać Huntera, to bardzo byłam ciekawa tej książki. Oczywiście w trakcie czytania szybko sobie przypomniałam tego przystojnego hokeistę. Poznałam go też znacznie lepiej niż w poprzednich częściach i całkowicie skradł mi serce. Okazał się naprawdę świetnym chłopakiem, który bardzo poważnie podchodzi do hokeja i swojej roli kapitana. W końcu wyrzekł się seksu z tego powodu. Hunter Davenport skradł moje serce i chociaż kiedyś był totalnie stereotypowym sportowcem, tak w „Rozgrywce” poznajemy go od porządnej strony. Natomiast Demi to cudowna dziewczyna, twardo stąpająca po ziemi i nie da sobie w kaszę dmuchać. Absolutnie nie była cichą, szarą myszką. Była zabawna, zwariowana, prowokująca i nic dziwnego, że wzbudziła zainteresowanie Huntera.

Ta historia jest naprawdę świetna i z całej serii najbardziej mi się podobała. Jest pełna dobrego humoru, wielokrotnie szeroko się uśmiechałam i bardzo dobrze się bawiłam z tymi bohaterami. Tworzyli super duet! Pojawia się też seksualne napięcie, którego nie da się nie wyczuć i Demi bynajmniej nie ułatwia Hunterowi utrzymania celibatu, co było dość zabawne i obserwowało się przebieg wydarzeń pomiędzy nimi z zainteresowaniem. I tutaj pojawili się bohaterzy z serii „Off-Campus”, którą mam, ale nie czytałam. Jednak teraz mam naprawdę wielką ochotę to zmienić.

Nie myślcie sobie jednak, że Elle Kennedy napisała luźny romans z humorem. Oczywiście, że nie. Pokazała nam też nieco psychologiczną część człowieka, ale w tej kwestii nic więcej nie powiem, bo nie chcę niczego zdradzać. Powiem za to, że chociaż „Rozgrywka” jest przewidywalna, to jednak w pewnym momencie mnie zaskoczyła.

 

Jeżeli lubicie romanse z gatunku New Adult, to serdecznie wam ją polecam. Jest to naprawdę świetna, zabawna historia, która wręcz czytała się sama. Wszystko jest napisane ze smakiem, a relacja między głównymi bohaterami poprowadzona jest w odpowiednim tempie i z wielką przyjemnością czytało mi się ich dogryzanie. Myślicie, że Hunter wytrwa w swoim postanowieniu czy może jednak szalona Demi go skłoni do jego złamania? Cóż, jeśli jesteście ciekawi, koniecznie sięgnijcie po „Rozgrywkę”. Elle Kennedy wykonała kawał dobrej roboty i jak na razie to moja ulubiona książka tej autorki.

 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

21 lutego 2020

132. "Ryzyko" ~ Elle Kennedy

Tytuł:Ryzyko
Tytuł oryginału:The Risk
Autor: Elle Kennedy
Data wydania: 11 lutego 2020
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Wszyscy twierdzą, że niedobra ze mnie dziewczyna. Mają rację tylko po części – nie pozwalam, by rządził mną strach i z pewnością nie obchodzi mnie, co myślą o mnie ludzie.
Jake Connelly – gwiazdorski napastnik Harvardu na swoje nieszczęście grzeszy arogancją, butnością i zbyt przystojną aparycją. Niestety, okrutny los sprawił, że muszę prosić go o pomoc w zdobyciu tak upragnionego przeze mnie stażu. Na moją prośbę Jake Connelly udaje, że jest moim chłopakiem. On jednak nie ułatwia mi zadania, za każdą udawaną randkę żąda… prawdziwej.
Źródło opisu: okładka książki.

Brennę poznałam już wcześniej, kiedy czytałam „Pościg” i bardzo polubiłam jej postać. Jest pewną siebie dziewczyną, która wie czego chce i przede wszystkim nie boi się powiedzieć tego głośno. Jest szczera i zabawna, ale jak się też okazuje, pod tą maską uśmiechu i pewności siebie skrywa pewne tajemnice i… wrażliwość. Jej historia mnie zaskoczyła, bo w pierwszym tomie autorka nie daje odczuć, że za przeszłością tej dziewczyny może kryć się coś więcej, więc fajnie było odkrywać to, jaka Brenna jest naprawę i co siedzi w jej głowie. Uwielbia hokej i oczywiście gorąco kibicuje swojej drużynie z Briar. A jednak ciągnie ją do gracza z Harvardu.
Jake to marzenie każdej dziewczyny i nie ma problemu z ich zdobyciem. A jednak Brenna potrafi mu się oprzeć i chyba właśnie dlatego go do niej ciągnie – bo jest dla niego wyzwaniem. Chłopak gra w hokeja i jest w tym naprawdę niesamowity, a do tego widać, że bardzo mu na tym zależy, bo to właśnie to jest dla niego priorytetem. Connelly to mój książkowy mąż literacki i myślę, że niejedna czytelniczka straci dla niego serce. Nie dość, że przystojny, to jeszcze pewny siebie w ten pozytywny i powodujący uśmiech sposób. Nie jest go łatwo zbić z tropu, ale łatwo go polubić. I jeśli o niego chodzi, nie przejmuje się tym, że podoba mu się dziewczyna, która kibicuje konkurencyjnej drużynie.

Podejrzewałam, że drugi tom serii „Briar U” może być właśnie o Brennie i Jake’u, bo ich znajomość już troszkę zaczęła się w pierwszej części, a gdy to się potwierdziło wiedziałam, że będzie ciekawie i nie dadzą się nudzić czytelnikowi. Jeśli ktoś z was nie czytał „Pościgu” i wolałby przeczytać tylko „Ryzyko” to nie widzę przeciwwskazań. Nawet jeśli chcecie tę serię przeczytać w innej kolejności. Wiadomo, będzie wtedy znajomy finał poprzedniej pary, ale autorka nie zdradza żadnych szczegółów i nie wyłapałam żadnych momentów, które mogłyby wam zdradzić coś z życia Summer i Fitza.
Wracając jednak do tej historii, tak jak się spodziewałam, było ciekawie. Jensen i Connelly tworzyli zabawny, zgrany duet i dobrze się z nimi bawiłam. Relacja pomiędzy nimi to coś zakazanego. Jake gra dla wrogiej drużyny, a Jenna przyjaźni się z zawodnikami z Briar i co więcej, jest córką ich trenera. Czy taki związek może się w ogóle udać, skoro jest wbrew wszystkiemu? Cóż, o tym musicie przekonać się sami, ale powiem wam, że łatwo nie mieli, bo już od początku wszystko wskazywało na to, że nie mają szans.
Ryzyko” to zabawna historia, ale też w pewnym momencie się wzruszyłam. Podobała mi się na pewno bardziej od pierwszego tomu, zarówno sam pomysł, fabuła jak i wykreowanie bohaterów. Jest to powieść, która niekoniecznie wyróżnia się z tłumu, ale jednocześnie myślę, że zapada w pamięć.
To seksowna opowieść młodych ludzi, pełna namiętności i humoru. Prócz zakazanej miłości, autorka wplotła również wątek hate-love, co bardzo mi się podobało i było interesującym połączeniem, bo naprawdę, przy tej książce nie dało się po prostu nudzić. Pomiędzy Brenną a Jake’em ciągle dochodziło do słownych potyczek, z których czerpałam radość chyba nawet taką samą jak oni. Widać było od razu, że coś ich do siebie ciągnie, ale oboje uparcie się do tego nie przyznawali. Do czasu. Cieszę się, że Elle Kennedy nie pospieszyła z rozwinięciem ich relacji, ale było warto czekać na to, co się wydarzy.

Ta książka na pewno wpadnie na listę moich ulubionych i cieszę się, że zdecydowałam się poznać serię „Briar U” oraz bohaterów. Fajnie było spotkać nie tylko Summer oraz Fitza, ale także całą resztę, no i koniecznie musicie poznać Rupi – ta dziewczyna jest szalona! Nie mogę się też doczekać kolejnej części z tej serii, ale na razie sobie nie będę zdradzać o kim będzie, choć mam już swoje małe domysły. Nie wiem też dlaczego tyle czasu wstrzymywałam się z sięgnięciem po książki tej autorki, ale w wolnej chwili na pewno wszystko nadrobię.
Ryzyko” jest warte polecenia. Naprawdę! Może troszkę przewidywalna, ale na przykład ja nie spodziewałam się, że historia Brenny będzie wyglądać w taki sposób, więc nie tak do końca da się przewidzieć wszystko. Jest napisana lekkim piórem, przez co czyta się ją naprawdę szybko i co więcej, z ciekawością dzięki temu, że relacja pomiędzy bohaterami jest dość zawirowana, ale dla mnie też intrygująca.
Jeżeli lubicie książki z tego gatunku, a także jeśli lubicie twórczość Elle Kennedy to pewnie, że wam polecam! I mam nadzieję, że ta historia spodoba się wam w takim samym stopniu jak mi!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

03 lutego 2020

129. Przedpremierowo: "Zostań" ~ Elle Kennedy & Sarina Bowen

Tytuł:Zostań
Tytuł oryginału:Stay
Autor: Elle Kennedy & Sarina Bowen
Data wydania: 05 lutego 2020
Wydawnictwo: NieZwykłe

Czy można zakochać się w kimś, kogo nigdy się nie spotkało?
Hailey Taylor Emery podejrzewa, że ulubionym klientem w jej firmie – oferującej anonimowo wirtualnych asystentów – jest nikt inny jak gwiazda hokeja, Matt Eriksson.
Sprawdzenie tego w dokumentacji byłoby niezgodne z zasadami, niemniej kobieta jest przekonana, że każdego dnia wymienia wiadomości z mężczyzną, w którym od dawna się podkochuje. Hailey wciąż nie może dojść do siebie po rozwodzenie, ale nie przeszkadza jej to w nieszkodliwym flircie przez Internet. Przynajmniej do momentu, kiedy musi się spotkać z owym klientem twarzą w twarz. Wtedy zaczyna panikować.
Matt Eriksson dobre wie, co znaczy mieć złamane serce. Nie przebolał jeszcze rozpadu swojego małżeństwa i jako jedyny w drużynie odkrył pewną prawdę – hokej i stałe związki to toksyczne połączenie. Mężczyzna niemal nie widuje swoich dzieci, a była żona doprowadza go do szały. Ma wrażenie się, że rozumie go tylko osoba, która nie chce pokazać mu swojej twarzy.
Czy już zawsze będą się znali tylko z relacji online?
Źródło opisu: okładka książki.

Hailey jest kobietą, która niegdyś była pewna siebie, ale rozwód podkopał jej wiarę w siebie. Jest współwłaścicielką firmy, która pomaga innym, zapewniając im anonimowość i widać, że ta firma jest dla niej ważna, że robi to, co naprawdę kocha. I podchodzi do swojej pracy bardzo profesjonalnie, ale… w pewnym momencie będzie musiała troszkę o tym zapomnieć. Kobieta to naprawdę wielka fanka hokeja, a zwłaszcza jednego z hokeistów: Matta Erikssona. Polubiłam jej postać za poczucie humoru, dystans i wyrozumiałość, jaką później się okazuje w stosunku do przystojnego hokeisty i za podejście jakie ma do jego dzieci – oraz psa. Chociaż nie będę ukrywała, że fajnie było obserwować jej reakcje na Matta, bo było to zabawne, ale do tego wrócimy.
Jeżeli chodzi o Matta Erikssona, jego już poznałam w pierwszej części serii, czyli „Dobry chłopak” i nie wiem czemu, ale wydał mi się troszkę burkliwy. Może dlatego, że bardzo mało się udzielał i był bardziej milczący. Dopiero teraz odkryłam, że to porządny facet, który jest troszkę skrzywdzony i ma nieco problemów, ale stałam się jego fanką, tak jak Hailey. Do tego naprawdę dobry z niego ojciec. Widać, że kocha swoje dzieci i zrobiłby dla nich wszystko. To nie jest tylko przystojny mięśniak, oj nie, ale sami musicie się przekonać jaki naprawdę jest Matt Eriksson.

Zostań”, tak samo jak pierwszy tom, jest napisana ‘na luzie’, ale jednak trochę bardziej poważna Może dlatego, że bohaterowie są bardziej dojrzalsi i oboje są już po przejściach. W końcu zarówno Matt jak i Hailey mają za sobą nieudane małżeństwa zakończone rozwodem i mają pewne obawy względem… przyszłości. I ewentualnych związków. Przez to jednak ich podejście do niektórych spraw jest inne niż w przypadku Blake’a i Jess (bohaterów z „Dobry chłopak”). Wracając też do reakcji Hailey na Matta, fajnie było to przeczytać, bo zachowywała się trochę jak typowa fanka, a zazwyczaj w tego typu książkach główna bohaterka jest bardziej odporna na urok faceta albo bardziej się kontroluje. W tym przypadku zachowania Hailey dodały tej książce niewątpliwie humoru.
Jeżeli miałabym wybierać, którą książkę wolę bardziej – tę czy pierwszą część, możliwe, że „Zostań” byłoby wyżej. Naprawdę podobała mi się ta historia, choć należy do tych luźniejszych i całkiem w niej sporo scen seksu, ale wcale mi one nie przeszkadzały, bo nie były ani wulgarne ani brutalne. Sam pomysł na fabułę może i nie był oryginalny, ale mi przypadł do gustu, jak i to, w jaki sposób wydarzenia zostały przedstawione oraz pokierowane. Troszeczkę była przewidywalna, ale w pewnym momencie leciutko się zdziwiłam, więc na plus, bo uwielbiam, kiedy książka chociaż odrobinę potrafi zaskoczyć czytelnika. Oczywiście nie każdy może doświadczyć tego uczucia, bo każdy na daną książkę może spojrzeć inaczej, prawda?
Cieszę się, że nie przeczytałam przed tą serią żadnej książki Elle Kennedy, bo wiem, że osoby, które to zrobiły, mają czasami wysokie wymagania względem cyklu „Hokeiści” i niektórzy się zawodzą, bo jak wspominałam, są to pozycje z gatunku tych luźniejszych, zabawnych, na jeden bądź dwa wieczory. Więc być może to coś innego, niż Elle pisała do tej pory, dlatego jeśli ktoś czytał jej książki, postarajcie się nie narzucić wysokiego progu oczekiwań. Dzięki nieznajomości twórczości żadnej z tych dwóch autorek, nie miałam wysokich wymagań i nie poczułam zawodu. Chociaż, gdy sięgnęłam po pierwszą część i przeczytałam kilka stron myślałam, że tak będzie, ale o tym możecie przeczytać w mojej opinii „Dobry chłopak”.  Na szczęście nie odczuwałam też zmiany w stylu pisania, a zawsze troszkę się tego obawiam, gdy jakąś książka napisana jest w duecie.

Jak w przypadku pierwszego tomu, polecam „Zostań” osobom, które chcą sięgnąć po lżejszą lekturę. Dobrze mi się czytało obie te części i na pewno będę je miło wspominała. Fajnie też było spotkać w tej historii bohaterów z „Dobry chłopak” i jeśli autorki zdecydują się na kontynuowanie serii, to po kolejną część, bądź części, sięgnę, bo czasem lubię czytać coś, co jest właśnie w takim stylu. Aczkolwiek radziłabym, byście nie nastawiali się na coś mocnego ani wzbudzającego silne emocje, bo możecie się tylko zawieźć. Mam nadzieję, że moja opinia pomogła wam w podjęciu decyzji i sięgnięcie po tę historię.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

01 lutego 2020

128. Przedpremierowo: "Dobry chłopak" ~ Elle Kennedy & Sarina Bowen

Tytuł:Dobry chłopak
Tytuł oryginału:Good Boy
Autor: Elle Kennedy & Sarina Bowen
Data wydania: 05 lutego 2020
Wydawnictwo: NieZwykłe

Zorganizowanie bratu wesela, na którym będą gościć znani hokeiści, okazuje się największym wyzwaniem w życiu Jess Canning. Jej rodzina uważa, że dziewczyna jest ofiarą losu, więc porażka nie wchodzi w grę. Nie ma mowy. I nikt, absolutnie nikt, nie może się dowiedzieć o tym, że jakiś czas temu uległa seksownemu hokeiście, który w dodatku jest drużbą pana młodego. To był błąd i Jess nie ma zamiaru go powtórzyć. Nawet jeśli ten hokeista jest najgorętszym facetem na świecie.
Dla Blake’a Rileya zbliżające się wesele to szczęśliwe zrządzenie losu. Jess jest druhną, a on drużbą, więc zabawa może się rozpocząć na całego. Co z tego, że napotyka mały (no dobrze, znaczny) opór ze strony Jess? Musi tylko przekonać upartą blondynkę, że jest naprawdę przyzwoitym facetem, który ma jedynie złą reputację. Na szczęście każdy zawodowy hokeista wie, że aby odnieść sukces, trzeba się wysilić.
Jess ma jednak znacznie poważniejsze problemy niż igraszki z pewnym dobrze zbudowanym facetem. Między innymi martwi się o to, czy ceremonia rozpocznie się o czasie, mimo że ktoś upił babcię. I czy zamordowanie drużby naprawdę byłoby takie złe?
Źródło opisu: okładka książki.

Jessica jest piękną blondynką, której brak pewności siebie, przez co czasami łatwo się poddaje albo ucieka. Nie wie nadal, co chce w życiu robić tak naprawdę, co daje jej radość. Albo jakby to powiedział Blake: co jest jej super mocą. Próbowała wiele razy i zazwyczaj ponosiła porażkę, ale mimo tego jest inteligentną dziewczyną, która ma też uczulenie na związki i nigdy w żadnym długo nie była. Jest zabawna i bardzo uparta, ale też dobra i najbardziej przejmuje się tym, że może zawieść swoich bliskich. Po raz kolejny.
Blake to trochę taki typowy bohater. Przystojny, dobrze zbudowany, z ogromnym poczuciem humoru, słodki, czasami trochę nieznośny i uwielbiający robić dwuznaczne aluzje. Zwłaszcza, gdy rozmawia z Jess. Nie interesują go związki, a przygody na jedną noc. Brzmi znajomo, prawda? Cóż, nawet bardzo. Tylko przy bliższym poznaniu jego postać bardzo zyskuje i odkrywamy, że jest w nim coś więcej niż tylko koleś, który lubi dobrze się bawić. Jest dobrym chłopakiem, jak mówi sam tytuł. Ma dobre, a także wielkie serce i troszczy się o tych, na których mu zależy. A nawet o tych, o których może nie powinien. To naprawdę porządny facet.

Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, gdy się za nią zabierałam, ale już po kilku rozdziałach wiedziałam, że to będzie jedna z tych luźniejszych pozycji, przy których można spędzić swobodnie czas i trochę się pośmiać. Była niewątpliwie zabawna i przyznaję szczerze, że troszkę miałam obawy, że poczuję zawód. Mimo wszystko, choć nie wiedziałam, jak się nastawić, to liczyłam jednak na coś… hm… poważniejszego? Nie bardzo wiem, jakie słowo tu będzie pasowało. A po przeczytaniu paru stron myślałam, że tego w ogóle nie dostanę i pewnym momencie okazało się, że jednak troszkę się myliłam. Nie jest to żadna poruszająca lektura, ani jeden z tych ambitniejszych romansów, ale pojawia się tu coś więcej niż tylko to, co dzieje się pomiędzy tą dwójką.
Książka jest napisana z perspektywy obojga bohaterów i wiele razy powtarzałam, że wolę właśnie taki sposób przedstawienia historii, bo możemy wtedy poznać uczucia i opinię obu stron, co zawsze fajnie się uzupełnia. Naprawdę podobała mi się ta książka, chociaż była jedną z tych lżejszych i zabawniejszych, a odniesień do seksu znajdziecie tutaj sporo. Jak i samych scen erotycznych, ale są napisany w sposób subtelny, więc mi to nie przeszkadzało. Nie są ani wulgarne ani brutalne. Nie odczułam też zmiany stylu w żadnym momencie, a jednak została stworzona przez dwie autorki. Zawsze przy duetach się boję, że będą odczuwalne inne style, ale nic w tym rodzaju, nie w tym wypadku. „Dobry chłopak” jest napisany prosto, a także przyjemnie, przez co całość czyta się szybko. A wiem co mówię, bo przeczytałam tę książkę za jednym razem.
Tak się zastanawiam czy zawarłam wszystko, co chciałam powiedzieć i… chyba tak. Podobała mi się ta historia. To, jak autorki wykreowały swoich bohaterów, nie nadały sztuczności ani wszystkim wydarzeniom, a przede wszystkim relacji pomiędzy Jess a Blake’em.  Może i zaczyna między nimi coś się dziać bardzo szybko, ale to tylko ze względu na to, że bohaterowie już się znali. Natomiast jeśli chodzi o przerodzenie się tej znajomości w coś więcej… Cóż. Elle i Sarina się z tym nie spieszyły, a ich relacja nie zawsze była pewna, ale to bardzo dobrze, bo odczuwało się tę naturalność. Żadnego naciągania czy zbyt szybkiego tempa – przynajmniej w moim odczuciu.

Tak, polecam wam tę książkę. Pod warunkiem, że szukacie czegoś swobodniejszego, co może wam zając nawet jeden wieczór, może dwa. Ja naprawdę miło spędziłam czas przy tej lekturze i czytało mi się ją dobrze, a przede wszystkim: tak, podobała mi się. Była zabawna, choć troszeczkę przewidywalna i w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że przypomina mi trochę „Dearest. Madeline”. Może to tylko moje skojarzenie przez to, że kilka wątków było podobnych, a obie te książki czytałam w niewielkim odstępie czasowym. Mam nadzieję, że pomogłam wam w podjęciu decyzji i będziecie wiedzieli czy „Dobry chłopak” to książka dla was.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.