Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo NieZwykłe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo NieZwykłe. Pokaż wszystkie posty

20 marca 2024

380. "Jet" ~ Jay Crownover

Tytuł:Jet

Tytuł oryginału:Jet

Autor: Jay Crownover

Data wydania: 18 stycznia 2024

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Jet Keller był rockandrollowym synonimem bad boya. Kiedy wchodził na scenę, Ayden nie potrafiła oderwać od niego wzroku. Gdy przychodził do baru z całą ekipą, jej rozum odmawiał posłuszeństwa. Widziała go wszędzie, nawet tam, gdzie go nie było.

Jednak Ayden już raz sparzyła się w relacji z chłopakiem pokroju Jeta: nieobliczalnym i zbuntowanym. Wiedziała, że tym razem nie ulegnie pokusie.

Tym bardziej że Jet robił wszystko, żeby ją do siebie zniechęcić. Tabuny dziewczyn, które przewijały się przez jego łóżko, na pewno nie wydawały jej się zaproszeniem. A jednak wciąż był w jej głowie, wciąż niepokoił jej myśli. Wiedziała, że musi o nim zapomnieć, zanim nadejdzie ten dzień, kiedy po prostu nie zdoła się oprzeć.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Jet” jest drugą częścią serii „Naznaczeni mężczyźni” i opowiada losy innych bohaterów, ale te książki ze sobą są powiązane poprzez przyjaźnie. Czy unikniecie spojlerów jeśli zdecydowalibyście się na czytanie w ‘złej’ kolejności? Na pewno dużych tak, ale jednak zachowałabym chronologię.

Ayden i Jet są współlokatorami i mają ze sobą dobre relacje, ale nie da się ukryć, że między nimi jest chemia i przyciąganie, które czują oboje. Jednak Ayden spotyka się z chłopakami, którzy są przeciwieństwem Jeta: ułożonymi, z zaplanowaną i stabilną przyszłością, w wełnianej kamizelce. Z kolei Jet to typ niegrzecznego chłopca, który gra w kapeli, ma tatuaże i piercing. Jednakże tego, co się pomiędzy nimi dzieje, nie da się ciągle ignorować.

Rozwój ich relacji w coś więcej niż tylko współlokatorzy, nie dzieje się wcale szybko. Autorka buduje to wszystko powoli, podsyca napięcie pomiędzy nimi i sprawia, że dzieje się to w sposób naturalny. Ale nie ma co oczekiwać, że pomiędzy tym dwojgiem będzie spokojnie. Oj nie. Zarówno Ayden jak i Jet mają swoje bagaże emocjonalne, problemy i pewne tajemnice. Co więcej, akcja nie kręci się tylko wokół relacji tych dwoje. Są sprawy do rozwiązania. Jak się okazuje, przeszłość nie zawsze można zostawić za sobą, tak jak byśmy tego chcieli.

Czytając tę część i spotykając bohaterów z pierwszego tomu zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie bardzo pamiętam, o czym on był. I wiem też, że „Jet” nie zapadnie mi na zbyt długo w pamięć, nie będzie w mojej top dziesiątce. Jest to dobra książka, dobrze napisana, ale po prostu nie dla mnie. Nie potrafiłam się w nią wciągnąć, zainteresować. Czytało się ją płynnie, ale nie poczułam tego ‘czegoś’.

 

Mimo wszystko wam polecam sprawdzić i przekonać się na własnej skórze czy jest to lektura dla was, zwłaszcza jeśli lubicie niegrzecznych rockandrollowców i z pozoru grzeczne dziewczynki. Dzieje się tu sporo, nie ma co mówić o nudzie, a autorka też nie zapchała nas tutaj erotycznymi scenami – mimo, że się pojawiają, ale w takiej rozsądnej ilości i napisane z uczuciem. Bywa więc niegrzecznie, ale też zabawnie. Spróbujcie i po prostu przekonajcie się sami czy „Jet” to historia, która was wciągnie i zapadnie w pamięć. Tak może się stać – nie mówię, że nie.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

15 lutego 2024

378. "Naznaczeni zwycięstwem" ~ Cora Reilly

Tytuł:Naznaczeni zwycięstwem

Tytuł oryginału:By Fate I Conquer

Autor: Cora Reilly

Data wydania: 26 października 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Okrutny i zimny Amo Vitiello, syn Luki i Arii, przyszły capo Familigii, dla jednej osoby jest kimś zupełnie innym. Patrzy na nią z miłością i pragnieniem, którego nikt nie jest w stanie zaspokoić. Nikt poza nią.

Greta Falcone to księżniczka rodziny mafijnej z Las Vegas. Kocha swoją rodzinę i zwierzęta. Nie potrzebuje w swoim życiu kogoś takiego jak Amo. Kogoś, kogo serce jest zimne jak lód. Jednak to serce bije dla niej i ona o tym wie.

Zakazany związek. Dwójka młodych ludzi rozdartych między lojalnością wobec własnych rodzin a pragnieniem i pożądaniem. Czy zaryzykują wszystko dla uczucia mogącego ich zniszczyć? Uczucia, które jest problemem, a nie błogosławieństwem?

Źródło opisu: okładka książki.

 

Przeczytałam tę książkę w trzy wieczory. Z czego drugą połowę pochłonęłam za jednym zamachem, bo nie mogłam – i nie chciałam – przestać czytać. Musiałam poznać zakończenie tej historii, która od samego początku jest skazana na porażkę – i to z niejednej przyczyny. Naprawdę. Tam nie ma ani jednego powodu, który mógłby świadczyć o tym, że tym dwojgu mogłoby się udać być razem. Oczywiście ja wam nie zdradzę, dlaczego uczucie Amo i Grety jest zakazane, a nawet bardzo zakazane, musicie o tym przekonać się po prostu sami.

Uważam, że „Naznaczeni zwycięstwem” to najlepsza książka z serii „Grzechy ojców” i ogólnie jedna z lepszych historii, jakie napisała Cora. Bardzo się tutaj dużo dzieje, już od pierwszych stron, ale nie jest to wszystko chaotyczne i bez problemu czytelnik nadąża za biegiem wydarzeń. Mamy do czynienia z motywem zakazanej miłości, aż do cna, że tak powiem. Nie zabraknie tu brutalności i przelewu krwi, ale również pikantnych scen. To co połączyło Amo i Gretę jest wyjątkowe i silne. Jednakże autorka nie daje nam zapomnieć z jakich światów bohaterowie pochodzą i świata mafii mamy tu sporo – co mnie bardzo cieszy! Jak się okazało w trakcie czytania, stęskniłam się za tym klimatem i cieszę się, że Cora nie postanowiła się tu skupić bardziej na tej romantycznej części, a w sumie podzieliła to na równo.

Bałam się trochę, że może być nudno, bo lektura liczy sobie około pięciuset stron, ale nic bardziej mylnego. Czasu na nudę tu absolutnie nie ma, ale niepotrzebnego rozwlekania także.

 

Czy polecam?

No oczywiście, że tak! Ta książka mnie zaciekawiła, a także wciągnęła i jak już wspomniałam, ciężko było się od niej oderwać. Trzyma w napięciu i zwrotów akcji nie zabraknie. No i powiem wam jedno: na sytuację Amo i Grety nie ma idealnego rozwiązania. Nie oczekujcie, że wszystko nagle stanie się proste i jasne. Tych dwoje musi przejść długą i niełatwą drogę. A co z tego wyniknie? No cóż.

Sami się przekonajcie!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

22 stycznia 2024

375. "Brutalne obietnice" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Brutalne obietnice

Tytuł oryginału:Brutal Vows

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 24 sierpnia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Reyna Caruso to włoska księżniczka mafijna, której bratanica musi wyjść za mąż za irlandzkiego gangstera, mężczyznę o pseudonimie Spider. Ten związek ma połączyć dwie potężne rodziny mafiosów. Jednak kobieta zrobi wszystko, żeby niewinna Lili nie cierpiała tak, jak ona.

Nie obchodzą ją powody, dla których to małżeństwo ma zostać zawarte, i jakie wpływy oraz tereny zyska jej brat. Jeżeli będzie trzeba, Reyna pójdzie na wojnę, żeby zapobiec temu układowi.

Sprawy na pewno nie ułatwia fakt, że narzeczony Lili to najseksowniejszy facet, jakiego Reyna widziała. Dobrze, że tak bardzo go nienawidzi, bo jej ciało i umysł mogłyby ją zdradzić.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Ta powieść ma w sobie motyw hate-love, ale uwaga: jednostronny. Reyna nienawidzi Spidera, za to on… cóż. Jego fascynuje jej wrogie nastawienie i nie ma wątpliwości, że bardzo lubi kobietę drażnić. Jednak nie tylko te uczucia się tutaj pojawiają. Napięcie seksualne również. I to już z czasem jest akurat obustronne. Niestety, jest to kompletnie zakazane, bo przecież Spider ma poślubić bratanicę Reyny!

Autorka wykreowała postać Caruso na silną kobietę, która przeszła przez piekło i jest gotowa zrobić to znowu, jeśli będzie trzeba. Nie da się jej złamać i niejeden facet się jej boi. Jest seksowna, ale też zadziorna i potrafi o siebie zadbać – co niejednokrotnie udowodniła. J.T. Geissinger w tej serii stawia na mocne, charakterne kobiety, ale Reyna powala je wszystkie na głowę i naprawdę nie dało się jej nie lubić. I podziwiać. A jednak potrzebowała w swoim życiu kogoś takiego, jak Spider. Spokojnie. Nic więcej nie zdradzę! Ale nie tylko kobieta dźwiga na barkach ciężar życiowych doświadczeń, bo groźny i przystojny gangster również. Jego mieliśmy okazję poznać w poprzednich częściach, ale tutaj odkrywamy kolejne elementy jego historii i naprawdę, naprawdę uwielbiam tego faceta. Mimo swojej profesji, potrafi się zatroszczyć o tych, na których mu zależy i jest to mężczyzna honorowy.

Czytało mi się świetnie tą część. Była akcja, była dawka humoru i napięcie pomiędzy bohaterami, które momentami iskrzyło. Działo się tutaj, oj działo. Chociaż mało jeśli chodzi o ten mafijny świat, a bardziej autorka skupiła się na relacji tych dwoje i jak dla mnie fajnie to wszystko rozwinęła oraz poprowadziła. Nic nie działo się za szybko, wszystko było przemyślane i dobrze napisane.

 

Czy wam polecam?

Oczywiście! Nie tylko „Brutalne obietnice”, ale również całą serię „Królowe i potwory”. I zachowałabym jednak czytanie w odpowiedniej kolejności, bo małe spojlery tutaj się pojawiają. Ten tom jest spokojniejszy niż poprzednie, za to przygotujcie się na pikantne sceny.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

07 grudnia 2023

371. "Skomplikowana miłość" ~ T.L. Swan

Tytuł:Skomplikowana miłość

Tytuł oryginału:Our Way

Autor: T.L. Swan

Data wydania: 11 maja 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Nathan Mercer i Eliza Bennet poznali się pierwszego dnia w nowej pracy. Oboje byli nowy nie tylko w biurze, ale i w mieście. To wszystko spowodowało, że szybko zrobiła się między nimi przyjaźń.

Nathan jest dla Elizy bratnią duszą. Spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, święta, a mężczyzna sypia w jej domu częściej niż we własnym.

Jednak Nathan nigdy nie będzie dla Elizy kimś więcej niż najlepszym przyjacielem, ponieważ jest homoseksualistą.

A przynajmniej tak myśli. I on, i Eliza. Kobieta dawno pogodziła się, że bycie z miłością jej życia nie jest jej przeznaczone.

Lecz ostatnio coś się zmieniło. Nathan patrzy na nią inaczej niż wcześniej i stał się zazdrosny…

A może to wszystko tylko się Elizie wydaje?

Źródło opisu: okładka książki.

 

Nigdy nie czytałam książki, w której jedno z głównych bohaterów jest homoseksualistą, więc od razu wiedziałam, że „Skomplikowana miłość” będzie czymś oryginalnym. Nie ukrywam, że sam opis i zamysł na tę historię wzbudził moją ciekawość. Byłam bardzo ciekawa tego, jak autorka to wszystko wymyśliła i jak to się tu potoczy.

Nathan i Eliza znają się od dziesięciu lat, sypiają w jednym łóżku, a więc można by powiedzieć, że znają się jak łyse konie. No niestety, po dekadzie znajomości odkrywają, że są rzeczy, o których nie wiedzą nie tylko o sobie nawzajem, ale również o sobie samych. Jako przyjaciele funkcjonują jak zgrana maszyna, dobrze naoliwiona. Są małe spory, ale ta dwójka nie może bez siebie długo wytrzymać. Czy w momencie, gdy na stopie emocjonalnej coś zacznie się zmieniać, nadal będą tak dobrze dopasowani?

Tego wam nie zdradzę.

Mamy tutaj do czynienia z motywem od przyjaźni do miłości i ta granica zacierana jest stopniowo, co bardzo mi się podobało. Nie tylko czytelnik ma czas na rozstrzygnięcie tego, ale przede wszystkim sami główni bohaterowie. Na szczęście autorka zdecydowała się na perspektywę zarówno Nathana, jak i Elizy, dzięki czemu mamy lepsze spojrzenie na ich emocje czy punkt widzenia.

W tej historii, jak zawsze w przypadku powieści T.L. Swan, które są mi bardzo dobrze znane, nie zabrakło dawki humoru. Choć nie była tak duża, jak w przypadku innych jej książek, bo relacja głównych bohaterów momentami była bardzo… burzliwa. Musieli nauczyć się funkcjonować z nowymi uczuciami, w nowej rzeczywistości. Niby dorośli, a jednak czasem miałam wrażenie, że trzeba nimi potrząsnąć. Nathan bywał bardzo zaborczy i zazdrosny, z kolei Eliza… no cóż. Nie zawsze pochwalałam jej postępowania, ale nie będę zdradzała o co chodzi.

 

Jeśli lubicie romanse, w których sporo się dzieje i są sceny pełne pasji i pikanterii, a które są też oryginalne, to myślę, że „Skomplikowana miłość” może wam się spodobać. Ze swojej strony wam ją jak najbardziej polecam.

Co jeszcze muszę zauważyć na koniec i co mi się bardzo podobało to fakt, że autorka łączy ze sobą swoje powieści. Absolutnie nie dostaniecie tu żadnego spojleru. Te łączenia są ‘delikatne’, jeśli można tak to ująć.

Także jeśli się zdecydujecie, to miłego czytania! I mam nadzieję, że historia przypadnie wam do gustu.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

11 listopada 2023

369. "Bezwzględne serca" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Bezwzględne serca

Tytuł oryginału:Savage Hearts

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 04 maja 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Malek Antonov to mit, żywa legenda, duch. Ten zabójca na usługach Bratwy budzi taki strach, że wielu boi się nawet wymawiać jego imię. Kiedy mężczyzna obierze sobie kogoś za cel, jego dni są już policzone.

Tym razem jednak dla Maleka sprawa jest natury osobistej. Szuka człowieka odpowiedzialnego za śmierć brata. Zaczyna od kobiety, jego zdaniem, związanej z człowiekiem, którego chce zniszczyć.

Jednak to nieprawda. Riley Rose nie jest osobą, za którą miał ją Malek. Ale to nie szkodzi, on i tak postanawia ją zatrzymać. Kobieta ma być zadośćuczynieniem za to, co Malek stracił. Jedyną szansą, jaką Riley widzi dla siebie, jest zaprzyjaźnienie się z potworem.

Jednak przyjaźń to nie jest to, czego potwór od niej pragnie.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Seria „Królowe i potwory” z każdym kolejnym tomem coraz bardziej mi się podoba. Autorka w nowych częściach nie tylko daje nam historie nowych bohaterów, ale kontynuuje całokształt. Dlatego też zdecydowanie trzeba tu czytać chronologicznie. Nie tylko po to, by uniknąć spojlerów, ale by wiedzieć o co chodzi i dlaczego pewne rzeczy mają miejsce.

Riley to szara myszka. Z charakteru jednak jest bardzo podobna do swojej siostry Sloanne, głównej bohaterki „Bezwzględne pragnienia”. Słyszy to często, ale to porównanie zdecydowanie jej się nie podoba. Jednakże wraz z rozwijającymi wydarzeniami możemy zaobserwować, jak ta kobieta się rozwija: nabiera odwagi i pewności siebie. Malek z kolei jest tajemniczą postacią, ale z czasem odkrywamy jego osobowość i to, co go ukształtowało na taką osobę, jaką jest teraz.

Bezwzględne serca” to historia zabawna, która wywołała mój uśmiech niejednokrotnie. Dużo się dzieje praktycznie od pierwszych stron i czytelnik nie ma czasu na nudę. Nie wszystko da się przewidzieć, więc jest ta niepewność tego, co będzie dalej. Bardzo dobrze napisana i co najważniejsze widać, że J.T. Geissinger miała wszystko przemyślane zawczasu. Nic się tu nie dzieje bez przyczyny. Dodatkowo mamy perspektywę Riley i Maleka, co pozwala nam zajrzeć lepiej w ich emocje i kierujące nimi pobudki. Ale! Nie tylko ich. O co chodzi, to nie powiem, bo musicie przekonać się sami.


Czy wam polecam?

No oczywiście, że tak! Jeśli lubicie romanse mafijne, gdzie są intrygi i sporo pikanterii, to jak najbardziej sięgnijcie po całą serię! Ja już mam czwarty na swojej półce i nie mogę wprost się doczekać aż go zacznę. A napomknę, że mamy do niego wstęp właśnie w tej części.

Królowe i potwory” to seria, w której potężni mężczyźni przepadają, gdy poznają pewne zadziorne kobiety. Naprawdę warto się z nią zapoznać.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

29 października 2023

367. "Pan Garcia" ~ T.L. Swan


Tytuł:
Pan Garcia

Tytuł oryginału:Mr. Garcia

Autor: T.L. Swan

Data wydania: 13 kwietnia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Poznała go w kawiarni, gdzie pracowała jako basistka. Gdy tylko go zobaczyła, wiedziała jedno: ten mężczyzna był najseksowniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek w życiu spotkała.

Był nieziemsko przystojny, starszy od niej i skrywający w spojrzeniu coś takiego, co mogła określić tylko w jeden sposób – mrok.

Dowiedziała się, że nieznajomy nazywa się Sebastian Garcia. Mężczyzna ewidentnie nie lubił kawy, którą mu przygotowywała, jednak każdego dnia wracał po następną. A może wcale nie chodziło o kawę?

Pewnego dnia spotkali się poza kawiarnią. April szybko zrozumiała, że ten mrok, który dostrzegła w jego spojrzeniu, to nie przypadek – jego0 dusza była czarna jak noc.

Źródło opisu: okładka książki.

 

O ile znajomość April i Sebastiana rozpoczyna się w zwyczajny sposób, tak potem… już nic nie jest zwyczajne. Jejku, co to była za powieść! Relacja tej dwójki jest bardzo burzliwa, bo nie da się ukryć, że oboje są charakterni, temperamentni i do tego mają swoje demony przeszłości, z którymi muszą się uporać. Nudzić się nie dało przy poznawaniu ich historii i nie wiadomo było, czego tak naprawdę się spodziewać.

Naprawdę wiele się tutaj działo w tej historii. Wiele było niespodziewanego i domyślałam się tego na sekundy przed tym, zanim się wydarzyło. Nie można zarzucić tej książce braku oryginalności, bo mimo powielających się schematów, to jednak ten romans miał w sobie coś innego, coś nowego. Naprawdę dobrze mi się go czytało i wzbudzał moją ciekawość, aż drugą połowę przeczytałam praktycznie na dwa rzuty.

Pan Garcia” to zakończenie serii „Mr” i jest to tom, który w sumie podobał mi się najbardziej. Jak mówiłam, jest tu sporo akcji, serce momentami to miałam w gardle i nie wiedziałam, co też autorka dla nas przygotowała, bo można się było spodziewać tutaj dosłownie wszystkiego. Potrafi przed bohaterami postawić wiele trudności, a to jak oni sobie z nimi poradzą… cóż. Musicie się przekonać sami.

 

Uważam, że ta powieść jest warta przeczytania i ja naprawdę wam ją polecam. Dobrze napisana, przemyślana. Lekki styl autorki sprawia, że czyta się ją szybko, są zwroty akcji, związek pełen pasji i pożądania. No i dawki humoru również nie zabraknie. Więc jeśli nie czytaliście jeszcze i nie poznaliście historii Pana Garcii i April Bennet, to polecam wam nadrobić, bo ta dwójka tworzy wybuchowy duet!

Dodatkowym atutem jest to, że spotykamy się tutaj z bohaterami innych powieści T.L. Swan. Ale nic więcej nie zdradzę!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

02 października 2023

365. "Zachodnie fale" ~ Brittainy C. Cherry

Tytuł:Zachodnie fale

Tytuł oryginału:Western Waves

Autor: Brittainy C. Cherry

Data wydania: 13 kwietnia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Stella Rose Mitchell wierzy, że miłość jak z bajki istnieje naprawdę. Piękny, cudowny mężczyzna stanie na jej drodze i zostanie jej księciem, a potem będą żyli długo i szczęśliwie.

Damian Blackstone jest przystojny, ale nie ma w sobie nic z bajkowego księcia. Bardziej przypomina bestię, przynajmniej wewnętrznie. Kiedy Stella go spotyka, nie może uwierzyć, że istnieje ktoś tak wredny i nieprzyjemny jak on. W dodatku mężczyzna czegoś od niej chce.

I zdarza się coś, czego Stella za nic by sobie nie życzyła: musi poślubić tego człowieka. Kobieta w końcu traci nadzieję na spełnienie marzeń. Już wie, że miłość zdarza się tylko w bajkach i nie ma nic wspólnego z prawdziwym życiem.

Mężczyzna, z którym wkrótce Stella zamieszka, jest dokładnie taki, jak myślała. Wredny, zimny, patrzący na nią z góry, jakby przeszkadzała mu oddychać. Jednak bywają też momenty, kiedy kobieta widzi w swojej bestii coś zupełnie innego…

Źródło opisu: okładka książki.

 

W „Zachodnie fale” mamy do czynienia z motywem aranżowanego małżeństwa. Dwójka głównych bohaterów nie mogłaby się bardziej od siebie różnić – są jak ogień i woda. Dodatkowo ich początek nie jest najlepszy. Nie można powiedzieć o nienawiści czy nawet niechęci, po prostu nie zaczęli najlepiej swej znajomości. Wracając jednak do różnic pomiędzy Stellą a Damianem; kobieta jest wrażliwa, ma serce na dłoni i emocje można z jej twarzy wyczytać jak z otwartej książki. Z kolei Damian jest zamknięty w sobie, no i nie należy do najmilszych osób. Jednak dajcie temu facetowi szansę, bo wystarczy go lepiej poznać i totalnie skradnie wasze serca. To, jakim okazał się mężczyzną… Ach. No nie będę dużo zdradzała, ale mamy okazję poznać go w poprzednim tomie, czyli „Wschodnie światła” i tam już go polubiłam, ale w tej części przepadłam.

Zachodnie fale” chyba stała się moją ulubioną częścią serii „Kompas”. Ta historia potrafiła rozśmieszyć, wzruszyć. Wywoływała emocje i co najważniejsze – wciągała czytelnika. Sporo się tutaj działo, więc nie ma co mówić, że powieść była nudna, bo dla mnie nie była. Relacja pomiędzy tą dwójką rozwijała się bardzo powoli, ale nie za wolno. Stopniowo budowana jest tu przyjaźń, zaufanie. Co mi się podobało tutaj? Totalna szczerość i przejrzystość pomiędzy Stellą a Damianem. Nie grali w żadne gierki. Otwarcie mówili o wszystkim. No to mnie kupiło. Autorka postawiła też na perspektywę obojga bohaterów, dzięki czemu mamy wgląd na ich emocje i to, co działo się w ich głowach.

 

Czy polecam? Zdecydowanie! Może nie trafi do top dziesięciu moich ulubieńców, ale miejsce w moim sercu ma na pewno i może kiedyś do niej jeszcze wrócę. Dobrze napisana powieść, przemyślana i warta uwagi.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

17 sierpnia 2023

362. "Knox" ~ Jamie Begley

Tytuł:Knox

Tytuł oryginału:Knox’s Stand

Autor: Jamie Begley

Data wydania: 06 kwietnia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Knox, były żołnierz Navy Seal, znalazł swoje miejsce wśród bikerów z The Last Riders, ale nawet oni nie uratują go przed niechybnym wtrąceniem do więzienia. Mężczyzna został wrobiony w morderstwo i żeby się z tego wygrzebać, będzie potrzebował dobrego prawnika, a właściwie prawniczki.

Diamond Richards jest kobietą zupełnie inną niż te, którymi na co dzień interesuje się Knox. Ubrana w eleganckie ciuchy, poważna i oddana pracy. To kobieta, o której motocyklista mógłby tylko pomarzyć. Ale czy na pewno?

Diamond nie potrafi zaprzeczyć, że umięśniony biker wywołuje w niej uczucia, jakich wcześniej nie znała. Jest dziki i nieokiełznany, a bronienie go w sądzie będzie dla niej prawdziwym wyzwaniem.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Seria „The Last Riders” jest dość kontrowersyjna i myślę, że nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Zwłaszcza jeśli lubi romantyczność. Dzieje się w tych książkach wiele i nie zawsze styl życia motocyklistów oraz ich zachowania mi odpowiadają, ale zdecydowałam się sięgnąć po trzecią część, bo jednak uważam, że ten cykl ma coś w sobie.

Mam wrażenie, że „Knox” to jest nieco spokojniejszy tom od poprzednich. Nie tylko w tym, co się dzieje pomiędzy bohaterami, ale także poza. Nie przeszkadzało mi to jednak, uważam za to, że lektura była przyjemna. Pomiędzy Knoxem a Diamond nie od razu zaczyna iskrzyć. Powiedziałabym nawet, że zaczyna się od niechęci. W miarę upływu czasu jednak te emocje się zmieniają, a granica zaciera się niezbyt szybko, czyli dobrze. Chemia między tymi bohaterami jest wyczuwalna, ale jeśli chodzi o kwestię uczuć, to czegoś mi tutaj zabrakło. Nie jestem w stanie nawet dokładnie stwierdzić czego, ale odnoszę wrażenie, że brakowało tam jakiegoś małego czegoś.

Jednakże, jeśli o historię chodzi, to autorka nie skupia się wyłącznie na relacji dwójki bohaterów. Daje nam tutaj zagadkę do rozwiązania i mamy nawet małe zwroty akcji, więc dzieje się, ale jak wspomniałam na początku, ta część jest spokojniejsza od poprzednich.

 

Czy polecam?

No pewnie! Jeśli lubicie seksownych, nieokrzesanych motocyklistów, to jak najbardziej. No i musicie mieć na uwadze, że to słodki romans nie jest. Nie będzie serduszek i kwiatków, czułych słówek. Tu będzie za to pikantnie.

Myślę, że po kolejny tom również sięgnę, bo przeczuwam, że autorka wcale tak szybko nie da nam zapomnieć o tych bikerach z klubu The Last Riders.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

07 sierpnia 2023

361. "Bezwzględne pragnienia" ~ J.T. Geissinger

Tytuł:Bezwzględne pragnienia

Tytuł oryginału:Carnal Urges

Autor: J.T. Geissinger

Data wydania: 09 marca 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Sloanne Keller budzi się w nieznanym miejscu w obecności mężczyzny, który odpowiada za jej porwanie. Dowiaduje się, że została odurzona narkotykami, a podczas uprowadzenia złamała komuś nos.

Dziewczyna powoli przypomina sobie zdarzenia z poprzedniej nocy oraz stojącego przed nią człowieka. To Declan O’Donnell. Mężczyzna, który wepchnął ją do samochodu i uwięził.

Jednak ich rozmowa nie jest naznaczona błaganiami dziewczyny, a raczej zabawnym przekomarzaniem. Lecz Sloane nie będzie do śmiechu, kiedy się dowie, że Declan obwinia ją o rozpoczęcie mafijnej wojny, w której zginęli jego ludzie, i to ona będzie musiała za to odpowiedzieć.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Wstęp do „Bezwzględne pragnienia” był na samym końcu pierwszej części serii „Królowe i potwory”, czyli „Bezwzględne kreatury”. Nie ma co ukrywać, że relacja tych dwoje dobrze się nie zaczyna, w końcu Declan porywa Sloane. Jednakże relacja tych dwojga… ach! Mimo nieciekawej sytuacji kobiety, zachowała zimną krew i nie dała zrobić z siebie ofiary. Była harda i twarda. J.T. Geissinger wykreowała bardzo ciekawe postaci, dość charyzmatyczne i główni bohaterowie byli dla siebie po prostu idealni. Oboje nieco świrnięci, a ich ciągłe dogryzanie sprawiało, że uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy.

Akcja dzieje się tutaj od samego początku i nie zwalnia aż do końca. Są zwroty akcji, co po prostu uwielbiam. Mamy też mafię, co również lubię. No i autorka nie zapomina o dawce humoru. Nawet, gdy dzieje się coś niebezpiecznego, stara się wpleść tam nieco komizmu, więc przy tej powieści idzie się dobrze bawić, ale przede wszystkim wzbudza zainteresowanie historią i ciekawość tego, co będzie dalej – przynajmniej w moim przypadku tak było.

Uważam, że ta książka została napisana dobrze i widać, że wszystko zostało tu przemyślane oraz każda sprawa dopięta na ostatni guzik, co mnie usatysfakcjonowało. Nie jest to jakaś ambitna lektura, raczej coś na odprężenie, przy czym idzie spędzić fajnie czas. Nastawcie się jednak na pikantne scenki.

 

Czy polecam?

O tak! Historia Declana i Sloane podobała mi się chyba nawet bardziej niż Kage’a i Natalie. Nie ma tutaj czasu na nudę, uśmiech sam pojawia się na twarzy. Nie wszystko jest przewidywalne, no i to zakończenie! Kurczaki pieczone. J.T. Geissinger w moim odczuciu wykonała tu naprawdę niezłą robotę i jestem więcej niż ciekawa tego, co może być dalej!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

27 lipca 2023

360. "Mężczyzna z przeszłości" ~ T.L. Swan

Tytuł:Mężczyzna z przeszłości

Tytuł oryginału:Marx Girl

Autor: T.L. Swan

Data wydania: 02 marca 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Ben Stathman i Bridget Marx poznali się pięć lat temu, kiedy on był ochroniarzem zatrudnionym przez jej rodzinę. Połączył ich sekret – potajemne, gorące spotkania, które obojgu pozostawiły ślad. Jednak wszystko się skończyło, kiedy Ben wyjechał.

Po pięciu latach spotykają się ponownie i to na ślubie. Bridget przyszła z nowym chłopakiem, ale jej oczy ciągle szukają Bena. Kobieta nie może zaprzeczyć, że mężczyzna wciąż robi na niej piorunujące wrażenie. Jednak ona przecież kogoś ma, a drugi raz nie pozwoli złamać sobie serca.

Jednak walka ze wspomnieniami o tym, jak dobrze było im razem, jest trudniejsza, niż sądziła. Już raz złamali wiele zasad, czy złamią je ponownie?

Źródło opisu: okładka książki.

 

Już po samym tytule możemy się domyślić, że „Mężczyzna z przeszłości” to historia o drugiej szansie. Ben wraca do życia Bridget, ale to nie jest wcale takie łatwe, jakby on chciał. Tych dwoje ma sporo do przepracowania, w końcu z jakiegoś powodu się rozstali. Co trzeba przyznać, to mężczyzna nie odpuszcza i jest bardzo zdeterminowany, a przede wszystkim pewny siebie. Ich relacja została bardzo fajnie poprowadzona, widać chemię pomiędzy tą parą. Mają swoje wzloty i upadki, ale przyjemnie się czytało o ich losach. Zdecydowanie ta dwójka skradła moje serce i niejednokrotnie wywołała na mojej twarzy uśmiech. Ben jest zamknięty w sobie i prostolinijny, bym powiedziała. Ma swoje tajemnice, ale jak kocha, to naprawdę. Z kolei Bridget to taka troszkę wariatka, która zmienia się w wiedźmę, gdy jest zmęczona. Jednakże jest to dwójka dobrych ludzi, którzy się kochają. Ale czy los im będzie sprzyjał?

Ostatnio mam problemy z czytaniem, ale ta książka jednak mnie wciągnęła i wzbudziła moją ciekawość od samego początku i trzymała do samego końca. Chciałam ją przeczytać jak najszybciej, bo naprawdę się tu dzieje. „Mężczyzna z przeszłości” to nie tylko romans. Autorka skupia się na związku tych dwoje, ale także na zawodzie i wokół tego sporo się tu kręci. Bywają zwroty akcji, ale też ta powieść wywołuje różne emocje i mogą przydać się chusteczki.

Uczucie pomiędzy Benem a Bridget jest naprawdę silne, jest między nimi ogień i scen seksu na pewno tu nie zabraknie, ale mamy tą powieścią przekazane inne wartości. Uważam, że jest naprawdę warta przeczytania.

 

Polecam wam tę lekturę z całego serca. Na pewno szybko o niej nie zapomnę. Trzyma w napięciu, wywołuje uśmiech i łzy. Zaskakuje. A dwójka głównych bohaterów może skraść serce i sprawia, że czytelnik dobrze się bawi podczas czytania. Widać, że wszystko tu zostało przemyślane, a przede wszystkim – dopracowane. Dzięki perspektywie zarówno Bena jak i Bridget, poznajemy historię z obu punktów widzenia, co jest kolejnym plusem.

Jeśli jeszcze nie czytaliście to zastanówcie się czy nie warto tego zmienić!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

22 lipca 2023

359. "Włoch" ~ T.L. Swan

Tytuł:Włoch

Tytuł oryginału:The Italian

Autor: T.L. Swan

Data wydania: 09 lutego 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Olivia podczas wakacji w Rzymie poznała niezwykle przystojnego Włocha, Enrico Ferrarę. Mężczyzna zwalił ją z nóg. Wystarczyło jedno spojrzenie w zatłoczonej restauracyjnej Sali. Rozumieli się bez słów, nie mogąc się od siebie oderwać. Ale ta bajka – jak każda – dobiegła końca.

Po dwóch latach spotykają się ponownie. I tak jak wtedy połączy ich to jedno wyjątkowe spojrzenie. Jednak teraz Olivia nie jest sama. Jest z innym facetem, a Enrico nie przypomina już tamtego Włocha, w którym się zadurzyła. Wydaje się kimś zupełnie obcym, a w jego oczach czai się chłód, jakiego wcześniej nie było.

Enrico jest najpotężniejszym mężczyzną we Włoszech i diabłem w drogim garniturze. Jeżeli Olivia się do niego zbliży, tym razem może spłonąć.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Włoch” to romans, który liczy sobie prawie sześćset stron i ciągle coś się dzieje, więc bardzo cieszy mnie fakt, że nie ma tutaj nudy. Początek zaczyna się dość łagodnie, od spotkania tej dwójki, które od razu owocuje i da się wyczuć chemię pomiędzy bohaterami. Dopiero później przestaje być tak spokojnie, bo zaczyna się nieco mieszać. O co jednak chodzi, to oczywiście nie powiem.

Uważam, że jest to dobry romans, naprawdę przemyślany i fajnie się go czyta. Są momenty, które wywołują uśmiech na twarzy, bo autorka wplotła delikatną dawkę humoru. Jest na pewno pikantnie, bo pomiędzy Olivią a Enrico aż iskrzy i często mają problem, by oderwać od siebie ręce. Co do ich uczucia, rozpoczęło się podczas wakacji, gdy się poznali. Los im daje później drugą szansę i to co zrodziło się wtedy, wciąż w nich kiełkuje. Czasem ta relacja miała szybki obrót, ale to chyba ze względu na okoliczności, jakie tam panowały – nie chcę zdradzać zbyt wiele. Mieli swoje wzloty i upadki. Może nie będą moją ulubioną parą literacką, ale przyjemnie się na nich patrzyło.

Ta książka jest napisana z perspektywy nie tylko tej dwójki. Zdarzają się pewne ‘epizody’. No ale tylko tyle zdradzę w tej kwestii.

Mamy tu też trochę dialogów w języku włoskim, więc można nieco ‘ugryźć’ tego języka. Przyznam szczerze, że jednak końcówka nieco mnie rozczarowała, bo jak dla mnie, było za delikatnie i spokojnie to poprowadzone, a pole do manewru było dość spore. Mam też wrażenie, że niektóre elementy autorka mogłaby bardziej pociągnąć, a raczej – wyjaśnić. Na pewno była sytuacja, która skończyła się  w tej książce jedynie domysłami głównej bohaterki. I jeszcze jedna czy dwie także zostały tylko ‘rzucone’, a nie rozwinięte w żaden sposób, co ja osobiście wolałabym, aby jednak miało swoje zakończenie, nawet jeśli nie było to bardzo istotne dla fabuły i tego co działo się w życiu bohaterów. Autorka pozostawiła nas jedynie z własnymi domysłami tych wydarzeń.

 

Włoch” to historia, która nie jest skupiona wyłącznie na relacji dwójki bohaterów, ale również na tym, co ich otacza, co jest częścią ich życia. No nie mogę bardziej wam tego wyjaśnić, bo nie chcę zdradzić zbyt wiele. Sporo się tutaj dzieje, ciągle coś się kręci. Nie jest to powieść idealna, ma swoje wady, ale dobrze mi się ją czytało, choć efektu ‘wow’ nie wywołała i raczej na długo w mojej pamięci nie zostanie. Także myślę, że ta książka to jedna z tych, które trzeba przeczytać samemu i wyrobić sobie własną opinię.

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwem NieZwykłe.

04 lipca 2023

358. "Doktor Stanton" ~ T.L. Swan

Tytuł:  Doktor Stanton

Tytuł oryginału:Dr. Stanton + Dr. Stanton’s The Epiloque

Autor: T.L. Swan

Data wydania: 09 lutego 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Ashley Tucker nigdy nie zapomni tamtej nocy, którą spędziła w klubie w Vegas. W końcu spotkała wtedy niesamowitego mężczyznę, który uratował ją przed natrętem, udając, że jest jej mężem. Para po kilku drinkach skonsumowała swoje „małżeństwo”.

Ale przecież Ashley nie jest dziewczyną, która sypia z przypadkowymi facetami. Tym razem jednak postanowiła się tym nie martwić. W końcu była w Vegas, a jej prawdziwe życie toczyło się w Nowym Jorku. Zresztą oboje od początku okłamywali siebie nawzajem: kim są, gdzie mieszkają, czym się zajmują.

Ashley nigdy nie przypuszczałaby, że ta noc nie pozostanie tylko wspomnieniem. Pięć lat później tamtej mężczyzna ponownie staną na jej drodze. Kłamał, kiedy mówił, że jest mechanikiem. Seksowny nieznajomy okazał się kardiologiem, a Ashley przez najbliższy rok będzie na stażu pod jego „opieką”.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Doktor Stanton” to niewątpliwie grubasek, bo liczy sobie prawie osiemset stron. Jednakże mamy tutaj dodatek w postaci „Epilogu”, nie ma się co więc dziwić, że jest to obszerna lektura. Nie ukrywam, że ilość tych stron nieco mnie przestraszyła i zastanawiałam się, co też autorka mogła wymyślić, że mamy tak długą historię. No i przede wszystkim: czy nie będzie tak zwanego ‘lania wody’?

Trochę mi się zeszło z lekturą tej książki, przyznaję. Miałam mieszane uczucia w trakcie czytania, bo niewątpliwie sporo się tam działo. Przed Cameronem i Ashley czekało trochę wyzwań i na pewno nie można powiedzieć, że ich historia jest nudna. Na pewno są małe elementy zaskoczenia i T.L. Swan wywołała tą powieścią sporo emocji we mnie, jako czytelniku. Od uśmiechu po ściśnięty żołądek i mocniej bijące serce. Szczerze? W pewnym momencie po prostu spodziewałam się tutaj wszystkiego.

Jednakże tak naprawdę „Doktor Stanton” to ponad 70% (według Legimi jest to dokładnie 77%), a reszta to już „Epilog”. Naprawdę sporo przeżywałam w tej historii. No i nie ukrywam, że Cameron na początku skradł moje serce totalnie, a potem miałam ochotę zdzielić go czymś przez głowę. Potrafił być dowcipny, zabawny, ale też pokazał się od strony totalnego dupka. Z kolei Ashley też mnie momentami irytowała, ale podziwiałam ją za to, jak silną i zdeterminowaną kobietą jest. Ostatecznie tych dwoje skradło moją sympatię i mimo huśtawki emocji, jakie we mnie wywołała, to lektura była bardzo dobra. Na pewno ma w sobie powielające się schematy, ale nie oszukujmy się: przy tylu romansach, jakie zostały już wydane, ciężko o to, by coś się nie powieliło. Jednak ma też w sobie z oryginalności, to trzeba przyznać.

Co do tej drugiej części, czyli „Epilog”. Uważam, że fajnie, że wydawnictwo zdecydowało się to połączyć w jedną powieść, bo jest to krótka kontynuacja historii Stantona i Ashley. Takie dopełnienie. Czasem po skończeniu jakiejś lektury mówię, że chciałabym dostać jeszcze trochę z życia bohaterów. Tak tutaj właśnie to dostałam.

 

Czy polecam? Jak najbardziej! Jest to dobry romans, przemyślany i wywołujący gamę emocji. Bohaterów raz się uwielbia, raz ma się ochotę im strzelić przez głowę. Zapewniam, że tutaj się dzieje i autorka wykonała kawał dobrej roboty, więc uważam, że jak najbardziej warto zapoznać się z historią Camerona i Ashley. Tych dwoje wkurzy, ale też rozbawi. No i jak już wspomniałam, mimo obszerności lektury, nie ma nudy i tego tak zwanego ‘lania wody’. Jeśli jeszcze nie jesteście po lekturze tej powieści, to warto to nadrobić!

 

Współpraca reklamowa z Wydawnictwo NieZwykłe.

09 czerwca 2023

357. "Wschodnie światła" ~ Brittainy C. Cherry

Tytuł:Wschodnie światła

Tytuł oryginału:Eastern Lights

Autor: Brittainy C. Cherry

Data wydania: 05 stycznia 2023

Wydawnictwo: NieZwykłe

 

Pewnej halloweenowej nocy Aaliyah postanowiła wyjść z baru, gdzie imprezowała, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Ten wieczór miał jej pomóc zapomnieć o facecie, który ją zdradził, ale w zasadzie czuła się jeszcze gorzej.

Nigdy by nie przypuszczała, że nagle jej głowę zaczną zaprzątać myśli o zupełnie innym mężczyźnie. Był przebrany za superbohatera, a ona za Czerwonego Kapturka. Byli dwojgiem nieznajomych, którzy spędzili ze sobą szaloną, halloweenową noc w dziwnych ubraniach.

Mijają dwa lata. Przed Aaliyah staje ogromne wyzwanie. Ma przeprowadzić wywiad na wyłączność z najbardziej pożądanym mężczyzną w Nowym Jorku – Connorem Roe. Dla całego świata jest on jednym z najpotężniejszych i najgorętszych facetów w Nowym Jorku. Dla niej to superbohater, który tamtej nocy pozwolił jej zapomnieć o pewnym draniu. Tylko że jej serce już nie jest złamane, a obiecane innemu mężczyźnie.

Źródło opisu: okładka książki.

 

Jakoś nie spodziewałam się, że Brittainy zdecyduje się na historię Connora. W końcu w pierwszej części, to jest „Południowe sztormy” był nastolatkiem. Jednak już wtedy skradł moją sympatię swoim sposobem bycia. Jako dorosły mężczyzna, biznesmen, po prostu skradł mi serce. Stał się bogatym, szanowanym człowiekiem, a jednak pieniądze go nie zmieniły. Niósł ze sobą chęć pomocy i był po prostu dobrym facetem.

Aaliyah to świetna kobieta. Miła i dobra. A jednak zmaga się z czymś, z czym nie powinna żadna osoba w jej wieku. Nie chcę zdradzać o co chodzi, bo dla tej historii mógłby być to spojler – zwłaszcza, że informacja nie została podana w opisie. Polubiłam jej postać i naprawdę jej kibicowałam.

Podobało mi się, jak Brittainy C. Cherry pokierowała znajomością tych dwoje. Szybko stali się dla siebie przyjaciółmi, ale jeśli o głębsze uczucia chodzi, to już rodziło się bardzo powoli, stopniowo. Nawet niewiadomo kiedy nagle już było pozamiatane! Connor i Aaliyah tworzyli świetny duet, dopełniali się wzajemnie i po prostu do siebie pasowali. Ot co!

Nie wiem jednak dlaczego, ale jakoś bardzo wciągnąć w tę powieść się nie mogłam. Czytałam po parę stron i… to wszystko. Nie wchłonęła mnie. Powiedziałabym, że „Wschodnie światła” to dobry romans, ale nie porywający. Nie miałam dużej styczności z twórczością tej autorki, ale po tych książkach, które przeczytałam i po opiniach, jakie słyszałam od innych czytelników to… cóż. Spodziewałam się raczej czegoś więcej. Ta historia raczej jest jedną z kolejnych, tych dobrych, ale nie wyróżnia się bardzo na tle reszty.

 

Co jednak zaznaczę, to na koniec emocji nie zabrakło, a jakaś łezka w oku mi się zakręciła przez to, co się działo i jak Brittainy ubrała w słowa uczucia targające bohaterami. No i dała też małe zwroty akcji, których raczej mało kto może się tam spodziewać. Ja sama byłam zaskoczona.

Mimo wszystko polecam wam tę lekturę i myślę, że jeśli chodzi o bohaterów, o ich dobroć, to skradnie to cząstkę waszego serca.

 

Współpraca recenzencka z Wydawnictwo NieZwykłe.