
Tytuł oryginału: „How to Date a Douchebag: The Studying Hours”
Autor: Sara Ney
Data wydania: 23
października 2018
Wydawnictwo: Kobiece
„Nigdy nie oceniaj
dziewczyny po jej kardiganie”
Sebastian „Oz” Osborne to najlepszy zapaśnik w szkole, a zarazem
prawdziwy drań. Od dziewczyn wymaga, aby były łatwe i ładne. Jameson Clark to
ułożona uczennica, która nie lubi, kiedy ktoś jej przeszkadza w nauce.
W wyniku głupiego zakładu poznają się bliżej. Ich pierwsze spotkanie
sprawia, że nie mogą o sobie zapomnieć. Sebastian nie chce kończyć przelotnej
znajomości, a Jameson nie chce być zraniona. Przecież Oz to same mięśnie i góra
kłopotów.
Czy chłopak przekona Jameson, że nie jest tylko jego kolejnym celem?
Czy taki facet może zakochać się w szarej myszce?
Źródło opisu: okładka
książki.
Ta książka pokazuje nam, że nie należy oceniać człowieka po pozorach. Zarówno Oz jak i Jameson nie są takimi, jak się wydają na początku.
James Clark wydaje się być nieśmiałą dziewczyną, której w głowie
jedynie nauka. A to wszystko przez jej wygląd i częste odwiedziny w bibliotece.
Prawda jest taka, że kardigan i sznur pereł to tylko pozory. Dziewczyna na
pewno nie jest grzeczną bibliotekarką, za jaką początkowo ma ją główny bohater.
Panna Clark jest pewna siebie, zadziorna i ma cięty język, jest dziewczyną z
poczuciem humoru. I przede wszystkim potrafi się oprzeć Sebastianowi, chyba
jako jedyna z całej uczelni.
No i tu przechodząc do Oza, według niego to niemożliwe, że ona go nie
pragnie, że nie jest w jej typie. Przecież każda go pragnęła! Przyznaję, że
momentami jego odzywki nie przypadały mi do gustu. Jak mamy w opisie, jest
prawdziwym dupkiem i tutaj się z tym zgodzę. W głowie mu tylko seks i naprawdę,
każdą rozmowę potrafi przekserować na ten temat. Natomiast związki to ostatnie
o czym myśli. Bywał arogancki, zadufany w sobie, a niekiedy bywał chamem –
takie odniosłam wrażenie. Co jednak
muszę mu przyznać, to był szczery z Jameson przez cały czas, nawet z tym, że ma
ochotę położyć ją na stole i przelecieć. Od samego początku do końca. Zwłaszcza
w tym pierwszym przypadku mógłby ją w czymś okłamać, a jednak zdobył się na prawdę.
Dlatego ma u mnie za to dużego plusa. No i choć dziewczyna często mu się
opierała, uszanował jej zdanie. Nie próbował niczego na siłę, nawet jeśli nie
rozumiał, że mu się opiera, bo przecież jest Ozem Osbornem!
Co do Jameson i Sebastiana, była to naprawdę bardzo zabawna para. Zabrakło
mi jednak nieco rozwinięcia ich życia poza swoją relację. Na dobrą sprawę nie
wiemy zbyt wiele o ich rodzinach, o tym jak wyglądało ich życie. Nie są to też
postaci jakoś bardzo skomplikowane i z jednej strony mogłabym to uznać za
minus, bo lubię, kiedy postaci są skomplikowane, z biegiem wydarzeń możemy
odkrywać ich osobowość, ale z drugiej… to sprawia, że książka jest inna, bo
teraz prawie w każdej książce mamy ten element.
Kolejnym plusem tej dwójki jest to, że nie było pomiędzy nimi takiego
wielkiego bum. Ich relacja rozwijała
się powoli. Naprawdę powoli. Dużo czytelników będzie musiało uzbroić się w
cierpliwość.
„Jak poderwać drania. Sebastian”
to książka z humorem, napisana lekkim, prostym i przyjemnym stylem. Fabuła jest
oparta głównie wokół głównych bohaterów, ale zdarzają się też wątki z postaciami
drugoplanowymi, jak znajomi Sebastiana czy Jameson.
To była fajna, zabawna historia, ale raczej nie będzie należała do
dziesiątki ulubieńców, choć będę pewnie myślami czasami do niej wracała. Nie
była ambitna, nie była jakaś bardzo skomplikowana, aczkolwiek skłamałabym,
gdybym powiedziała, że nie wywołała we mnie emocji. Wywołała zatrzymanie akcji serca
– ja naprawdę przeżywam książki! I na koniec Oz powiedział coś, co skradło moje
serce, ale oczywiście nic wam nie powiem!
Teraz najważniejsze pytanie i najtrudniejsze, jeśli chodzi o tę książkę.
Czy ją polecam?
Bez wątpienia ta książka ma wady, ale także zalety. Jeśli szukacie
czegoś lekkiego, zabawnego i przyjemnego, to tak, jak najbardziej. Natomiast
jeżeli chcielibyście od tej książki czegoś więcej… być może nie przypadnie wam
do gustu.
Powiem wam tak.
Jest to książka, która jednej części się spodoba, a drugiej nie
przypadnie do gustu. I ja wam ją polecam, ale myślę, że najlepiej będzie jeśli
sami po nią sięgniecie i wyrobicie swoje zdanie i przekonacie się, do której
grupy należycie.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.
Zbyt wiele negatywnych recenzji przeczytałam o tej książce, więc nie kusi mnie póki co. 😊
OdpowiedzUsuńNo książka idealna nie jest, niestety. Ma swoje wady. Dlatego mówię, jako przyjemna lekturą i zabawna, owszem. Jako coś porywającego i skradającego serce? Już niekoniecznie :)
UsuńTa książka bardzo mnie zainteresowała przeglądając kilkanaście tygodniu temu zapowiedzi. Szkoda, że jest o niej tyle negatywnych opinii, jednak sama będę chciała ją przeczytać i sprawdzić, w której grupie ja się znajdę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Girl in books
To będzie najlepsza opcja. Ja akurat nie nastawiałam się na coś WOW i myślę że właśnie dlatego nie jestem tak negatywnie nastawiona do tej książki. Ale moich zachwytów nie wywołała.
UsuńJeśli przeczytasz, koniecznie daj znać co o niej sądzisz :)
Na razie nadrabiam zaległosci i nie chcę akurat sięgać po tę. Ale pwoeim szczerze, że okładka jest tragiczna XD
OdpowiedzUsuńOz z opisu w książkę nie wygląda tak jak Pan z okładki. Zdecydowanie nie xD
Usuń