
Tytuł oryginału: „Traitor’s Kiss”
Autor: Erin Beaty
Data wydania: 25 października
2017
Wydawnictwo: Jaguar
Sage Fowley, w której ojciec rozbudził pasję do książek i której
wpajał, że sama może decydować o sobie, jest inteligentna, odważna i nie
zamierza wychodzić za mąż. Przyjmuje więc propozycję swatki i zaczyna
szpiegować potencjalnych kandydatów na mężów dla wpływowych panien. Kiedy
podczas jednej z misji potyka przystojnego księcia, sprawy się komplikują…
Źródło opisu: okładka
książki.
„Pocałunek zdrajcy” to
książka, o której słyszałam już naprawdę dawno temu, ale wtedy nie wzbudziła
mojego zainteresowania. Potem o tej pozycji przestało być mówione, a już na
pewno nie tyle co w okolicach premiery i sama o niej zapomniałam. Jak pewnie
jednak wiecie, niedawno na rynek wskoczył drugi tom tej serii, więc na
instagramie znów zrobiło się o tej serii głośno. I właśnie dzięki poleceniu
przez jedną z bookstagramer postanowiłam sięgnąć po te książki, choć nie
ukrywam, że miałam lekkie obawy. Czy słuszne?
Nie będę bardzo skupiała się na postaci głównej bohaterki, bo to co
mamy napisane w opisie jest prawdą, ale chciałabym to jednak troszkę uzupełnić.
Sage nie została wykreowana na olśniewającą piękność, nad którą każdy
się zachwyca. O nie. Była przeciętna, nierzucająca się w oczy, choć znajdą się
również tacy, którzy nazwą ją piękną,
ale to nie na jej wyglądzie chciałabym się skupić. Jak mamy już podane,
dziewczyna jest inteligentna. I tutaj się zgadzam w pełni. Jest niezwykle mądra
jak na swój wiek i przede wszystkim nie rozpuszczona, tak jak niektóre damy
pojawiające się w książce. Podziwiałam ją momentami za to jak udawało jej się
łączyć niektóre fakty i wyciągać odpowiednie wnioski. Była bystra, ale także
sprytna i odważna. Nie była jednak postacią niezwyciężoną, która udźwignie
wszystko i da radę wszystkiemu. Dzika Sage, która nie boi się wyrazić swojej
opinii i pragnie żyć według drogi, którą sama sobie wyznaczy. Bardzo ją
polubiłam, za mądrość, dobre oraz waleczne serce. Mam nadzieję, że jeśli kiedyś
ją spotkacie, to także obdarzycie ją sympatią.
Co do męskiej postaci, nie będę wam tutaj nic pisała. Jedyne co wam
mogę powiedzieć to to, że w pewnym momencie może pojawić się przystojny
młodzieniec, który być może skradnie wasze serce.
Przechodząc już do samej fabuły, „Pocałunek
zdrajcy” to historia, w której nie wiesz co czeka cię za zakrętem, a
dokładniej – za następną stroną. Akcja zaczyna się już po kilku rozdziałach i
tak naprawdę nie ustępuje do ostatnich stron, tylko coraz bardziej się
zagęszcza. Wydaje się momentami, że wiesz wszystko, ale ta lektura potrafi
zaskoczyć niejednokrotnie. Nie możesz być także pewien czy plan pójdzie zgodnie
z założeniem czy po drodze coś się wydarzy. Z samego opisu nie dowiadujemy się
wiele, ani także z pierwszych stron, ale z biegiem wydarzeń odkrywamy kolejne
karty
Krótkie rozdziały działały na korzyść tej książki, bo ja osobiście
długich nie lubię. W pewnym momencie wpadłam nawet w tryb jeszcze jednego rozdziału by dowiedzieć się jak najwięcej zanim
odłożę książkę i pójdę spać. Akcja nie skupia się też wyłącznie na dwójce
bohaterów, ale z czasem poznajemy bliżej inne postaci, ich plany i to, jacy są,
a dzięki temu mamy szerszy obraz na fabułę, co bardzo mi odpowiadało.
Wnioskując po opisie spodziewałam się wielkiego romansu i tragedii w
tle, ale było wręcz odwrotnie. Wszelkie spiski, intrygi i akcja były głównym
wątkiem akcji, wokół tego wszystko się kręciło i na tym skupiał się czytelnik,
a także bohaterowie. Romans? Tylko po godzinach. Wiecie, nie grał on pierwszych
skrzypiec tej historii, przebiegał sobie powolutku, będąc tak naprawdę
dodatkiem. Nie spodziewajcie się go też na pierwszych stronach. O nie,
zapewniam was.
Myślę, że powiedziałam już wszystko co chciałam na temat „Pocałunku zdrajcy” i od razu wam mówię,
że jeśli lubicie książki tego typu to gorąco polecam. Jest to historia, w
której dużo się dzieje i romans tego nie przyćmi, gdzie nie bardzo możemy być
pewni co się wydarzy za rogiem i które przedstawiane nam informacje są prawdą.
Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę i mogłam poznać
bohaterów oraz ich świat.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.
Dużo dobrego czytałam o tej książce, Twoja opinia tylko to potwierdza. Na razie nie mam ochoty na taki tytuł, ale mam go na swojej liście "na kiedyś" :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o niej wcześniej. Gdyby romans był na pierwszym planie, pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi, ale skoro nie gra pierwszych skrzypiec. Zachęcające jest to ,że cały czas coś się dzieje i historia nie jest banalna. Zapiszę sobie tytuł :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com