
Tytuł oryginału:
„Absent in the Spring”
Autor: Carrie
Elks
Data wydania: 17
kwietnia 2019
Wydawnictwo: Kobiece
Lucy
Shakespeare to wzięta prawniczka, która zawsze panuje nad wszystkim i
wszystkimi dookoła. Kiedy spotyka przystojnego Lachlana MacLeisha, jej wzorowy
profesjonalizm zostaje wystawiony na próbę.
Mężczyzna
zatrudnił Lucy, aby pomogła mu w trudnej sprawie spadkowej. Chociaż romans jest
ostatnią rzeczą, o jakiej myśli, to po spotkaniu z Lucy zaczyna przeczuwać
kłopoty.
Oboje
starają się zrobić wszystko, by nie ulec wzajemnemu przyciąganiu. Jednak w
trakcie wspólnych podróży od Szkocji, przez Paryż, aż po Nowy Jork, Lucy
zaczyna rozważać złamanie swoich surowych zasad. Czy dziewczyna zaryzykuje i po
raz przerywszy w życiu da się ponieść uczuciom?
Źródło opisu: okładka książki.
Carrie
Elks to autorka, z której twórczością miałam okazję zapoznać się zaledwie kilka
miesięcy temu. „Wiosna w sercu” to
książka, której akcja dzieje się po wydarzeniach mających miejsce w „Miłość zimową porą” i opowiada o losach
najstarszej z sióstr. Poprzedni tom tej serii przypadł mi do gustu, dlatego z
przyjemnością sięgnęłam po tę książkę mimo nieprzyjemnego zastoju
czytelniczego, z którego w niektóre dni trochę pozwalała mi się wyrwać.
Jak już
powyżej wspomniałam, Lucy to najstarsza z czterech sióstr. Jest piękną i
ambitną kobietą. Jest również zorganizowana, zdyscyplinowana, pracowita i
profesjonalna, a kariera jest dla niej bardzo ważnym punktem w życiu. Mocno
stąpa po ziemi i potrafi dopiąć swego, a jednocześnie musi mieć wiele spraw pod
kontrolą. Czuje się odpowiedzialna za swoje młodsze siostry, a rodzina zawsze
jest dla niej na pierwszym miejscu, bez względu na wszystko. Stara się chronić swoje trzy siostry i to ich
szczęście jest dla niej najważniejsze. Jest też postacią, którą polubiłam i
darzyłabym bez wątpienia szacunkiem, jeśli spotkałabym kogoś takiego w
prawdziwym świecie.
Lachlan to
trochę taka typowa postać. Pewny siebie, bogaty, biznesmen. A jednak nie został
wykreowany na dupka, co było miłą odmianą i jest też facetem bardzo skrytym,
mającym duże problemy z zaufaniem, bo życie nie było dla niego lekkie i
niektóre wydarzenia odcisnęły na nim swoje piętno. To facet, który pod
powierzchnią jest zwykłym człowiekiem, zasługującym na miłość. I przy bliższym
poznaniu okazuje się, że nosi blizny.
„Wiosna w sercu” została napisana z
perspektywy trzecioosobowej, oczami obojga bohaterów, dzięki czemu mogliśmy
poznać uczucia zarówno Lucy jak i Lachlana, co zawsze lubię w książkach, bo to
mi pozwala lepiej poznać postaci. Od początku coś pomiędzy tą dwójką zaczyna
iskrzyć, ale nie od razu pozwalają, by to się przerodziło w coś więcej. Ich
uczucia rozbudzały się powoli, w odpowiednim tempie. I mimo, że pewne
wydarzenia nabrały nieco szybkiego obrotu, jednak w jakiś sposób została
zachowana równowaga.
W tej
książce nie ma niespodziewanych zwrotów akcji i jakichś większych wydarzeń, ale
też nie znajdziemy tam żadnych zapychaczy, a jedynie te istotniejsze
informacje. Autorka bardziej się tu skupia na relacjach pomiędzy ludźmi, a
przede wszystkim na więzach rodzinnych. Pokazuje, że rodzina powinna być zawsze
na pierwszym miejscu, ale próbuje nam również pokazać, że rodzina to nie zawsze
ten, z którym łączą nas więzy krwi. Czasem jest nią ktoś, kogo sami sobie
wybierzemy.
Może nie
była to książka idealna, ale miała coś w sobie i na swój sposób potrafi się
wyróżnić spośród romansów. Jest lekka, przyjemna, momentami słodka i myślę, że
na okres wiosenny jak w sam raz. Napisana przyjemnym dla czytelnika stylem,
przedstawiająca wszystkie wydarzenia w prosty, zrozumiały sposób, z poczuciem
humoru i na pewno można spędzić miło na niej czas, który potem nie okazuje się
zmarnowany. Jest to też lektura, którą można po prostu wziąć do podczytywania,
jeśli ma się mało czasu, co akurat sprawdziło się w moim przypadku, również
przy wspomnianym wcześniej zastoju. Na pewno chętnie zapoznam się z losami kolejnych
sióstr Shakespeare, bo jestem ich ciekawa.
Jeśli
szukacie czegoś spokojnego na okres wiosenny, to ta książka będzie jak w sam
raz. I oczywiście wam ją polecam, a także mam nadzieję, że moja opinia pomogła
wam choć trochę w podjęciu decyzji.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.