Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Claudia Gray. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Claudia Gray. Pokaż wszystkie posty

07 marca 2018

28. "Milion światów z Tobą" ~ Claudia Gray

Tytuł: Milion światów z Tobą
Tytuł oryginału: A Million Worlds with You
Autor: Claudia Gray
Data wydania: 24 stycznia 2018
Wydawnictwo: Jaguar

Kiedy cierpimy, ludzie zbyt szybko zaczynają nam mówić: „Daj spokój, zapomnij o tym, nie było aż tak źle”. Nie możemy poradzić sobie z bólem, zaprzeczając jego istnieniu. Musimy go odczuwać. Musimy mu pozwolić, aby trwał tyle, ile trzeba. Czasem to coś wręcz przeciwnego do „zapominania”. Musimy zanurkować na samo dno naszego bólu, przeżyć na nowo każdą okropną chwilę i wytrzymać torturę pytania, co mogłoby się zdarzyć – i co się teraz zdarzy. Musimy się wykrwawić, zanim nasze serca znowu zaczną bić.

Po odnalezieniu wszystkich odłamków Paula Markova i połączeniu ich w jedno, w duszy chłopaka powstały rozdarte blizny. Margeurite musi sprawić by znów zaczął wierzyć w siebie i musi mu pomóc wyleczyć powstałe rany. Niestety, to nie jest jej jedyny problem. Dziewczyna wpada w centrum przerażającego spisku i musi walczyć nie tylko o swoje życie, ale także o życie innych swoich wersji z równoległych światów, przez co znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.
Z każdą podróżą coraz lepiej rozumie działania Triadu oraz ich metody i zdaje sobie sprawę, że losy całego multiwszechświata leżą w jej rękach. By uratować niewyobrażalną liczbę istnień, podejmuje ogromne ryzyko.

Nikt nie zasługuje na złamane serce. Każdy zasługuje na miłość.

Od razu powiem, że jak tylko skończyłam drugi tom i przeczytałam fragment z tyłu okładki trzeciej części, chciałam ją zacząć od razu, ale z racji na późną porę odłożyłam sobie to na kolejny dzień, co nie było wcale takie łatwe, bo cały czas miałam w głowie to zakończenie, fragment i nie mogłam przestać myśleć nad losami bohaterów. Nad tym, jak się potoczą i jakie trudności będą musieli pokonać. Oczywiście, że kibicowałam bohaterom i po tym jak drugi tom okazał się lepszy od pierwszego, miałam wielkie nadzieje co do „Milion światów z Tobą”, choć przyznam, że bałam się zawodu.

Tak jak miałam wielkie nadzieje i jeszcze większe obawy, że mam zbyt duże oczekiwania, mój strach był niepotrzebny, bo ta część okazała się być najlepszą ze wszystkich – moim zdaniem. Ponownie mamy do czynienia z podróżami do innych wymiarów i pokonujemy tę drogę wraz z Margeurite, a także jej najbliższymi. Wraz z nią trafiamy w niebezpieczeństwo, boimy się i przeżywamy chwile triumfu. Jest jeszcze więcej akcji niż w poprzednich tomach, więcej się dzieje, co bardzo mi się podobało. Nie było chwili na nudę i przymknięcie oka, bo w tej części bardzo wiele się działo. Nie był to jednak chaos, by czytelnik się nie połapał co i kiedy, ale wszystko było poprowadzone w odpowiednim kierunku i tempie.
Mamy tutaj do czynienia z czymś niewyobrażalnym i można by pomyśleć, że do wyjaśnienia tego co jak działa i w jaki sposób autorka użyła naukowego żargonu. Owszem, znajdziemy go tam, ale wszystko jest wyjaśnione dla kogoś, kto z matematyką i fizyką nie ma tutaj nic wspólnego, więc nie ma się co bać, że w czymś się zgubimy.

Bardzo zżyłam się z bohaterami i wiem, że będzie mi ich brakowało, ale na pewno też wrócę do tej trylogii niejednokrotnie, bo była to naprawdę cudowna i przyjemna podróż. To jest jedna z tych serii, po których czuje się niedosyt i chce się kolejne części. Bardzo ubolewam nad tym, że nie ma następnego tomu, ale może tak miało właśnie być. Każda część była tutaj potrzebna. Nie było nic, co wydawałoby się zbędne. Żadnego lania wody i przeciągania historii byle tylko ona była. Nie. W tych trzech tomach było wszystko potrzebne. Wszystko zostało zapięte na ostatni guzik.

Jeśli wiesz, że jesteś kochana, jeśli w głębi duszy jesteś tego pewna, coś cennego głęboko w twoim wnętrzu zawsze będzie bezpieczne. Jeśli nie doświadczyłaś takiej miłości – albo jesteś przekonana, że nie doświadczyłaś – stajesz się bezbronna. Krucha. Odsłonięta na wszystko, co na świecie trudne i straszne.

Na koniec jeszcze powiem, że ostatnie strony czytałam z nosem w kartkach i to dosłownie, bo chciałam jak najszybciej poznać zakończenie i odkryć czy pewne zdarzenie faktycznie było takie jak pokazano czy może coś się zmieniło. Oczywiście nie powiem czy przeżyłam zawód czy zadowolenie i czego to dotyczyło, bo musicie sami po książkę sięgnąć.

Cykl „Firebird” oficjalnie stał się jedną z moich ulubionych trylogii i bardzo się cieszę, że miałam przyjemność się z nim zapoznać. Jeśli nadal się zastanawiacie, nie róbcie tego, proszę. Po prostu po nią sięgnijcie i dajcie się porwać do innego wymiaru.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

01 marca 2018

27. "Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą" ~ Claudia Gray

Tytuł: Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą
Tytuł oryginału: The Thousand Skies Above You
Autor: Claudia Gray
Data wydania: 27 września 2017
Wydawnictwo: Jaguar

Podczas swojej pierwszej misji w podróżach do równoległych wymiarów Marguerite miała tylko jedną myśl:
Zabić Paula Markova.
Właśnie wtedy odkryła, że stanowi cel.
Kiedy teraz los znów ma dla niej zadanie w innych rzeczywistościach, jej zamiar jest inny.
Musi uratować Paula Markova.
Jego dusza została rozszczepiona, a każdy jej odłamek znajduje się w innym wszechświecie. Aby odnaleźć właściwe wersje Paula, Marguerite będzie musiała zapłacić wysoką stawkę. Jeśli nie zniszczy dzieła swoich rodziców z innych wymiarów, jej ukochany przepadnie na zawsze.
Wyrusza wraz z Theo, układając sprytny, ale także ryzykowny plan. Misja ratunkowa doprowadzi ich do zniszczonego przez wojnę San Francisco, do kryminalnego półświatka Nowego Jork, do Paryża, gdzie inna Marguerite skrywa wielki sekret. Kiedy Marguerite jest coraz bliższa uratowania Paula, odkrywa mroczną tajemnice, która sprawia, że zaczyna wątpić w jedyną rzecz, która wydawała się niezmienna w każdym świecie – w łączącą ich miłość.

Dziesięć tysięcy słońc, milion światów nie wystarczyłoby mi, żeby dzielić je z tobą. Nie wystarczy mi nic mniej od wieczności.

Przyjemnie było móc kontynuować losy bohaterów, których naprawdę polubiłam. Nie byli przerysowani i nieznośni. Każdy miał swoje wady, jak każdy normalny człowiek i to sprawiło, że jeszcze łatwiej się z nimi zżyłam, bo nie są ani przerysowani ani sztuczni. W drugiej części serii „Firebird” Marguerite także wyrusza w podróż w konkretnym celu, a nie pozwiedzać inne wymiary. W „Tysiąc odłamków Ciebie” miała zamiar zabić Paula Markova, a w tym tomie musi go uratować, odzyskując odłamki jego duszy, co niekoniecznie jest łatwym zadaniem. Dodatkowo musi zapłacić dość sporą stawkę by uratować życie ukochanego.

Nie odczułam, że akcja rozgrywa się wymuszenie, byle tylko mogła powstać kolejna część. A wiadomo, że w wielu przypadkach kontynuacje są tylko po to by były i czasem lepiej jakby wcale nie powstały. Tutaj bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać „Dziesięć tysięcy słońc nad TobąI” i jeszcze trzeci tom przede mną. Nie pojawiły się żadne zapychacze, żadne niepotrzebne słowa. Wszystko było na swoim miejscu i mogłam po raz kolejny wyruszyć z Marguerite w bardzo przyjemną podróż po innych wymiarach.
Powiem szczerze, że ta część także czytała się sama, ale chyba bardziej podobała mi się od poprzedniej. Zwłaszcza, że zakończenie… naprawdę się go nie spodziewałam, a kiedy koniec sprawia, że jestem zaskoczona to książka od razu skrada sobie wielką część mojego serca i tak było i w tym przypadku. Od razu ją zamknęłam i zapragnęłam rzucić się na ostatnią część, ale postanowiłam, że najpierw coś o tej książce napisze.
Dziesięć tysięcy słońc nad Tobą” liczy sobie ponad 400 stron, ale tego naprawdę się nie czuje. Strony znikają same i tak naprawdę, gdybyśmy mogli poświęcić książce chociażby pół dnia, na pewno ten czas by nam wystarczył, bo to bardzo przyjemna lektura. Wiadomo, że przy niektórych literaturach człowiek się męczy byle tylko skończyć. Nie. Tutaj tego nie dostałam. Każda strona była dla mnie przyjemnością i gdybym tylko mogła, ani na chwilę nie odrywałabym się od skakania między wymiarami.

Więc jeśli się zastanawiacie – serdecznie i z całego serca polecam ten tom tak samo jak i pierwszy. Zobaczymy już niedługo czy będę w stanie polecić całą serię „Firebird”.

25 lutego 2018

26. "Tysiąc odłamków Ciebie" ~ Claudia Gray

Tytuł: Tysiąc odłamków Ciebie
Tytuł oryginału: A Thousand Pieces of You
Autor: Claudia Gray
Data wydania: 10 maja 2017
Wydawnictwo: Jaguar

TYSIĄC ISTNIEŃ
TYSIĄC MOŻLIWOŚCI
JEDNO PRZEZNACZENIE

Co jeśli zyskujesz możliwość podróżowania do równoległych wymiarów? Rodzice Marguerite Caine są wybitnymi fizykami, którzy udowadniają, że ich świat nie jest jedynym. Co więcej, tworzą urządzenie, zwane Firebirdem, które umożliwia przeskakiwanie do innych rzeczywistości, w których świat może być taki sam albo różnić się każdym detalem.
Rodzica Marguerite zostaje zdradzona przez jednego z asystentów jej rodziców, a co więcej – ojciec dziewczyny zostaje zamordowany. Morderca ucieka do innych wymiarów, by nie dosięgło go ramię sprawiedliwości. Nie podejrzewa jednak, że Marguerite może być zdeterminowana i ruszy w ślad za nim, wcielając się w różne wersje siebie – odmienne od niej, a jednak podobne. Raz jest bywalczynią klubów w Londynie, innym razem carską księżniczką Rosji bądź mieszkanką stacji oceanicznej.
Marguerite ma tylko jeden cel – zabić Paula Markova.

Nie czytam fantastyki, ale spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami dotyczącymi tej książki i trochę się bałam, że narobię sobie wygórowanych oczekiwań, a potem się zawiodę, bo akurat do mnie ta historia nie trafi. Czy tak było? Cóż, może zaczniemy od początku.

Miłość od pierwszego wejrzenia. (…) Zawsze myślałam, że prawdziwa miłość potrzebuje czasu. Pojawia się dopiero wtedy, kiedy się znacie, ufacie sobie nawzajem. Po dniach, tygodniach lub miesiącach spędzonych razem na uczeniu się rozumienia tego wszystkiego, czego nie mówi się na głos.

Tysiąc odłamków Ciebie” pokazuje nam różne wersje świata. Sprawia, że zastanawiamy się nad tym jak mogłoby wyglądać nasze życie w innych wymiarach. Porywa nas i my także podróżujemy wraz z Marguerite za pomocą Firebirda, poznając różne równoległe rzeczywistości. Odkrywając różnice jednego wymiaru od drugiego, różne wersje swojej osoby. To tak jakbyśmy byli tysiącami odłamków, każdy w jakimś stopniu do siebie podobny, porozrzucanymi po wszystkich wymiarach. Claudia Gray daje nam międzywymiarowe podróże, wplata w to romans, który nie gra głównych skrzypiec. Ta opowieść przede wszystkim opiera się na poznawaniu światów, przygodzie i odkrywaniu tajemnic, a dodatkowo – co w książkach uwielbiam i zawsze będę to powtarzała – zakończenie, które może zaskoczyć niejednego czytelnika. Na plus jest także to, że nie dostajemy przerysowanych i wyidealizowanych bohaterów. Wydają się bardziej realni i bardzo łatwo nam ich polubić.

Mówi się, że książek nie ocenia się po okładce, ale w tym wypadku możemy złamać tę zasadę, bo w pięknej oprawie kryje się historia, która nas porywa. Ja przepadłam już w pierwszych stronach. Może nawet do innego wymiaru. Książka naprawdę czytała się sama i każda strona była przyjemnością, już od samego początku. Może troszeczkę domyśliłam się końca, ale to wszystko dlatego, że dużo czytam kryminałów i mam już w nawyku przewidywać miliony scenariuszy, ale i tak byłam zaskoczona – a do tego bardzo zadowolona. Historia nie była nudna, nie znajdowały się tam żadne zapychacze, które powodowałyby, że nasze powieki same by się zamykały. To była ciekawa przygoda i bardzo się cieszę, że zdecydowałam tę książkę kupić. A jeszcze bardziej cieszę się z tego, że mam pozostałe dwa tomy u siebie na półce i od razu będę mogła się za nie zabrać.

Każda forma sztuki to inny sposób spoglądania na świat. Inna perspektywa, inne okno. Zaś nauka jest najwspanialszym z tych okien. Można zobaczyć przez nie cały wszechświat.

Więc każdemu, kto się jeszcze waha czy sięgnąć po tę książkę, bardzo polecam! Nie wiem czy kolejne tomy tak samo mnie zachwycą, ale… kto wie? Na pewno dam wam o tym znać i może podsumuje trochę cały cykl „Firebird”. Mnie historia bardzo się podobała więc mam nadzieję, że jeśli wy się zdecydujecie, wasza opinia będzie taka sama albo chociaż przybliżona do mojej.